• facebook
  • rss
  • Medialny strateg Watykanu

    Beata Zajączkowska

    |

    GN 27/2012

    dodane 05.07.2012 00:15

    Amerykanin Greg Burke został doradcą medialnym Watykanu. Jego zadaniem jest wypracowanie strategii komunikacyjnej i zapobieganie „strzałom do własnej bramki”.

    Advisor sekretariatu stanu ds. środków przekazu – tak dość tajemniczo brzmi oficjalna nazwa nowego stanowiska utworzonego w Watykanie i powierzonego Gregowi Burke’owi. Kryje ona w sobie historyczną jak na Watykan decyzję o konieczności posiadania człowieka, który nie tylko będzie „dawał twarz” w mediach, ale, co ważniejsze, wypracuje strategię i politykę komunikacyjną Stolicy Apostolskiej. – Jego zadaniem będzie integrowanie przepływu informacji w pracach Sekretariatu Stanu, a także współpraca z biurem prasowym i innymi watykańskimi instytucjami medialnymi – podkreśla watykański rzecznik ks. Federico Lombardi.

    Oczekiwana decyzja

    Powołanie doradcy do spraw przekazu było decyzją tyle oczekiwaną, co niespodziewaną. Doświadczenia ostatnich miesięcy pokazywały coraz boleśniej, że przez nie do końca przemyślane działania Watykan strzelił sobie kilka samobójczych goli komunikacyjnych. Nie dziwi to jednak, gdy uświadomimy sobie fakt, że dotąd nie było osoby odpowiedzialnej za całość strategii komunikacyjnej. W tym kontekście warto zacytować słowa Andrei Torniellego, jednego z najlepiej poinformowanych włoskich dziennikarzy, który przypomina o tym, iż „już dwa lata temu rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej mówił w wywiadzie dla BBC o tym, że jemu nikt nie powierzył zadania koordynowania strategii medialnej i że o linii informacyjnej kierowanego przez niego biura prasowego decyduje Sekretariat Stanu”. Ogromne zaskoczenie wzbudził fakt, że przyszły „medialny strateg” nie jest księdzem. Amerykański dziennikarz Greg Burke ma 52 lata. Jest członkiem Opus Dei. Warto pamiętać, że także Joaquin Navarro-Vals, który zrewolucjonizował politykę medialną Stolicy Apostolskiej i jako rzecznik prasowy przez 22 lata był najbardziej rozpoznawalną twarzą Watykanu, należy do tej organizacji.

    Obydwaj z dziełem Josemarii Escrivy spotkali się na studiach i zgodnie podkreślają, że Opus Dei nauczyło ich, jak uświęcać codzienną pracę. Burke mówi, że nie wyobraża sobie dnia bez uczestniczenia we Mszy św. Dodaje jednak, że o zaproponowaniu mu posady w Watykanie nie przesądziła jego przynależność do Opus Dei, ale profesjonalizm i doświadczenie dziennikarskie.

    Greg Burke urodził się 8 listopada 1959 r. w Saint Louis, w dzielnicy irlandzko-niemieckiej, w praktykującej rodzinie katolickiej. Naukę pobierał w jednym z jezuickich liceów w tym mieście, następnie uzyskał dyplom z zakresu literatury porównawczej na Columbia University i zrobił specjalizację z dziennikarstwa. Tak zaczęło się jego powolne wspinanie po szczeblach kariery. Zaczął od opracowywania kroniki wypadków w małym nowojorskim dzienniku, następnie, jak wspomina, nadszedł czas morderczej pracy głównie na nocnych zmianach w „United Press International” w Chicago i agencji „Reutersa”. Jego trud i warsztat zostały zauważone. Jako korespondent tygodnika „National Catholic Register” przyjechał do Rzymu i został do dziś. Był rok 1988. Kolejne lata to m.in. praca dla prestiżowego magazynu „Time”, a ostatnio dla telewizyjnej stacji Fox News. Janowi Pawłowi II towarzyszył w wielu podróżach, przyczynił się do tego, że „Time” ogłosił papieża Człowiekiem Roku 1994, znalazł się też w gronie dziennikarzy, których Jan Paweł II poprosił o napisanie rozważań do Drogi Krzyżowej, którą prowadził w rzymskim Koloseum.

    Burke przyznaje, że Wieczne Miasto stało się jego drugim domem, a siebie samego nazywa rzymianinem z adopcji i jak na takowego przystało, wiernie kibicuje piłkarzom Romy, o których zresztą napisał książkę. Kilka tygodni temu otrzymał włoskie obywatelstwo. Propozycja z Watykanu nadeszła niespodziewanie. Burke przebywał w USA, gdzie świętował urodziny swego taty. – Na włoską komórkę dostałem wiadomość z prośbą, bym skontaktował się z Sekretariatem Stanu – wspomina i dodaje z charakterystycznym dla siebie uśmiechem: – Na decyzję potrzebowałem pięciu dni. Najpierw odmówiłem, a kiedy ponowiono propozycję, mimo perspektyw, jakie otwierały się przede mną w dotychczasowej pracy, postanowiłem podjąć to wyzwanie. Był 10 czerwca. Już 2 lipca rozpoczął pracę w Watykanie. Do dyspozycji ma biuro w znajdującym się w Pałacu Apostolskim Sekretariacie Stanu. Podlega bezpośrednio abp. Angelo Becciu. Jest on substytutem w watykańskim Sekretariacie Stanu, czyli jednym z dwóch zastępców kard. Tarcisia Bertone, którego w świeckiej nomenklaturze można nazwać premierem. Ma mu to otworzyć drzwi do wszystkich watykańskich urzędów. Burke zastrzega, że jego głos będzie wyłącznie doradczy, a nie decyzyjny.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół