• facebook
  • rss
  • Wiara budzona dotykiem

    dodane 26.07.2012 00:15

    Z ks. Piotrem Mazurkiem, proboszczem parafii św. Henryka w Sulęcinie, rozmawia Krzysztof Król.

    Ks. Piotr Mazurek: – Każdy z nas ciągle się uczy, tylko każdy w innym miejscu i innej formie. Te kursy są dla mnie narzędziami i pomocą w pracy duszpasterskiej.

    A czym jest SNE?

    – Jak każda szkoła przygotowuje do życia i wypełniania konkretnych zadań. SNE jest jednym z ruchów w Kościele, który stawia sobie za cel ewangelizację, formację ewangelizatorów oraz inicjowanie nowych ośrodków ewangelizacyjnych, aby każdy katolik potrafił głosić Ewangelię w prosty sposób. SNE powstała jako odpowiedź na wezwanie Jana Pawła II, który stwierdził, że ewangelizacja ma być „nowa w zapale, metodzie i środkach wyrazu”. Tę szkołę można porównać do stacji benzynowej, na którą przyjeżdża się, aby uzupełnić paliwo. Kursy to właśnie takie zasilenie osobistej relacji z Bogiem, żeby misję niesienia Dobrej Nowiny realizować jeszcze lepiej. Mogą w nich uczestniczyć członkowie różnych wspólnot i nigdzie niezrzeszeni katolicy.

    Ale na jednym kursie się nie skończyło…

    – Uczestniczyłem w większości kursów. W kursie „Paweł”, który jest kręgosłupem ewangelizatora, czy kursie „Jan”, na którym można odnowić relację do Jezusa jako Mistrza. Brałem udział także w kursach biblijnych np. „Jezus według czterech Ewangelii”, który ukazuje Chrystusa oczami ewangelistów. Robiłem ten kurs w parafii w czasie tygodnia biblijnego. Przychodziło od kilkudziesięciu do kilkunastu osób. Efektem tego są skrutacje biblijne dwa razy w miesiącu, które polegają na rozważaniu tekstu Ewangelii na najbliższą niedzielę. Najczęściej organizowałem w parafii kurs „Filip”, który zaprasza człowieka do świadomego wybrania Jezusa jako Pana i Zbawiciela. W te wakacje wybieram się na kurs „Błogosławieństwa”, uczący jak żyć błogosławieństwami dzisiaj.

    Jak doświadczenia zdobyte na kursach przekłada Ksiądz na życie parafii?

    – Mogą być one inspiracją, np. Boże Ciało. Oczywiście ta uroczystość jest podobna do tych z innych parafii, a więc są ołtarze i procesja, ale zawsze staramy się dodatkowo ożywić ludzi. Kiedyś zaakcentowaliśmy Pismo Święte, każdy uczestnik procesji dotykał Biblii, a potem kreślił na sobie znak krzyża. Kiedy indziej mówiliśmy o chrzcie św. i każdy zanurzał rękę w wodzie święconej. Raz ludzie dostali kartkę z cytatem: „Wy jesteście solą ziemi” i szczyptę soli. To nie zmienia procesji, ale jest szansą na pogłębienie refleksji przez doświadczenia zmysłowe. Cztery lata temu w parafii robiliśmy rekolekcje, aby powstały we wspólnocie sąsiedzkie domy modlitwy. Po jednych z nich powstały 32 takie grupy. Z tego do dziś zostało około 20. Ludzie z sąsiedztwa gromadzą się w jednym z mieszkań raz na tydzień i modlą się za siebie i sąsiadów. Od listopada ubiegłego roku wpatrujemy się w oblicze Maryi w jej różnych obrazach i rzeźbach. W każde liturgiczne wspomnienie maryjne przy ołtarzu pojawia się wizerunek Maryi z krótką modlitwą przez jej wstawiennictwo. Wsłuchujemy się w treść objawień i wezwań, które Bóg przez Nią kieruje do każdego człowieka. W poprzednim roku poznawaliśmy dobroć Boga w życiu świętych.

    Jedzie Ksiądz na I Kongres Nowej Ewangelizacji i Przystanek Jezus. W październiku w naszej diecezji odbędzie też Diecezjalny Kongres Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich dla Nowej Ewange-lizacji. Dlaczego to takie ważne?

    – Potrzeba nam dziś takiego namysłu. Byłoby idealnie, żeby podobne inicjatywy odbyły się później także w dekanatach, a na końcu parafiach. Na Przystanku Jezus jest łatwiej, bo ludzie sami zagadują księdza. Może najpierw go wyśmieją, ale potem i tak się dogadamy. Tam ludzie szukają kontaktu z księdzem, a w parafii jest różnie. Praktyka pokazuje, że w Kościele zajmujemy się głównie tymi, którzy przychodzą na nabożeństwa. Na zajmowanie się tymi, którzy nie pojawiają się w kościele, często nie mamy czasu. Dlatego ważnym zadaniem jest ożywienie ludzi przychodzących do kościoła, aby swoją postawą i obecnością ewangelizowali tych, którzy są wokół nich, a już nie praktykują. Na pewno potrzeba odważnego świadectwa. Jedną z takich form jest ogólnopolska akcja Koronki do Bożego Miłosierdzia na skrzyżowaniach miast, w którą się włączamy. W takiej prostej formie można w ludziach budzić pytania. Oczywiście nie można się spodziewać, że jedna akcja ewangelizacyjna załatwi wszystko i ożywi życie wiary w parafii, ale trzeba próbować i rzetelnie realizować codziennie duszpasterstwo.

    Krzysztof Król: Od 20 lat jeździ Ksiądz na kursy Szkoły Nowej Ewangelizacji. Proboszcz z doświadczeniem, a chodzi do szkoły?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół