• facebook
  • rss
  • Takwaba uwabanga Yesu

    dodane 13.09.2012 00:15

    – Od jakiegoś już czasu słyszałam, że jest możliwość, by osoby świeckie wyjechały na misje. Powoli i we mnie rodziło się to pragnienie. I udało się, 18 września jadę do Zambii – mówi Anna Gordzijewska.

    Gdy patrzę na mój wyjazd, to wiem, że zawdzięczam go Panu Bogu. Nie ja wymyśliłam sobie Afrykę, to On chce abym tam była – wyznaje gorzowianka. – Boże prowadzenie widzę bardzo wyraźnie. Chrześcijańskie wychowanie dane mi przez rodziców, moje nawrócenie, bycie w duszpasterstwie, przygotowania… To Pan Bóg ma pomysł na moje życie. Ja staram się na to odpowiadać – dodaje.

    Angielski i bemba

    Po niemal półtorarocznym przygotowaniu w Salezjańskim Ośrodku Misyjnym w Warszawie Anna Gordzijewska jedzie na rok do Afryki. – Będę w miejscowości Kabwe, ponad 100 km od stolicy Lusaki. Jest to zwyczajna placówka misyjna prowadzona przez salezjanów – mówi gorzowianka. – Będę tam m.in. uczyła angielskiego w przedszkolu i szkole, prowadziła katechezy dla młodzieży przygotowującej się do chrztu i pierwszej Komunii św. oraz miała zajęcia w oratorium, czyli świetlicy. Zgodnie z charyzmatem salezjańskim będzie to głównie praca z dziećmi i młodzieżą – wylicza Ania. Językiem urzędowym w Zambii jest angielski, jednak w Kabwe mówi się również w języku iciwemba (w skrócie bemba). – Jak na razie znam tylko kilka podstawowych zwrotów w tym języku, których nauczyłam się ze słowniczka przygotowanego przez koleżankę, która tam już była – śmieje się misjonarka. – Znam też piosenkę, która rozpoczyna się od słów „Takwaba uwabanga Yesu”, co znaczy „Nie ma innego Boga niż Jezus” – dodaje. – Nie wiem do końca, jak tam będzie, jednak jadę do Zambii z przekonaniem, że to, co się tam wydarzy, będzie na chwałę Pana Boga. Afrykę noszę w sercu już od dawna, a teraz będę mogła dać jej cząstkę siebie. Cieszę się bardzo z tego wyjazdu – mówi Ania Gordzijewska.

    Misjonarskie przygotowania

    Gorzowianka dwa i pól roku temu po raz pierwszy usłyszała o posłudze świeckich w krajach misyjnych. – Zaczęłam szukać w internecie i trafiłam na stronę Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego w Warszawie. Dużo czytałam, oglądałam zdjęcia i po jakimś czasie zdecydowałam się napisać. I dostałam zaproszenie – wraca pamięcią. Comiesięczne spotkania stały się okazją do własnej formacji, ale i przygotowaniem do posługi. – Mieliśmy dużo modlitwy przed Najświętszym Sakramentem. Były wykłady, spotkania z psychologiem, lekarzem medycyny tropikalnej czy zajęcia dziennikarskie. Spotkaliśmy też misjonarzy – wymienia Ania. – Dla mnie osobiście najważniejsza jest więź z Panem Bogiem. To dzięki niej wiem, że wszystko będzie dobrze – dodaje z przekonaniem. Każdy wolontariusz jest utrzymywany przez placówkę, w której pracuje, jednak sam musi zatroszczyć się o bilet lotniczy. – Mój kosztował 4450 zł, a gdy się zdecydowałam na wyjazd, nie miałam nawet pracy – śmieje się misjonarka. – Pan Bóg jednak się o mnie zatroszczył. Dostałam pracę i pomogli też znajomi, zwłaszcza z mojej wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Kanaan” przy parafii katedralnej w Gorzowie. Przed wyjazdem mam wszystko, czego potrzebuję. To dla mnie kolejne potwierdzenie, że Pan Bóg chce, bym pojechała – dodaje z pewnością.

    Wartości nieprzeliczalne

    Nasza misjonarka zdaje sobie sprawę z czekających ją wyzwań. Otwarta jest też na zdobywanie doświadczeń. – Ten wyjazd traktuję jako wielki prezent od Pana Boga, ale równocześnie jako zadanie. Nie jadę do Zambii, by zmieniać tam mieszkających ludzi, by narzucać im europejski styl życia. Chcę im mówić o Jezusie i świadczyć o Nim własnym życiem. Będzie oczywiście konkretna praca, ale jest to też element mojej osobistej drogi do świętości. Uczyć się będziemy od siebie nawzajem – mówi z radością misjonarka i dodaje: – Cieszę się, że Pan Bóg mi ufa i posyła mnie. Mam nadzieję, że Go nie zawiodę. Na łamach GN będziemy regularnie zamieszczać teksty i zdjęcia Anny Gordzijewskiej z jej pobytu w Zambii. Podamy również możliwości pomocy dla placówki w Kabwe. Już teraz prosimy o modlitwę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół