• facebook
  • rss
  • Apostołowie z Grębocic

    dodane 18.10.2012 00:15

    – Troska o misje to wynik dojrzałej wiary człowieka i obowiązek każdego chrześcijanina, bo Kościół z natury jest misyjny – zauważa s. Celina Torończak.

    Papieskie Dzieła Misyjne Dzie- ci w Polsce funkcjonują już po- nad 150 lat. Ich zadaniem jest wspieranie misjonarzy i pomoc dzieciom z krajów misyjnych. Najcenniejszą pomocą jest modlitwa i pamięć o misjach, ale też wsparcie materialne.

    Potrzebne chęci

    Szkolne koła misyjne w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej dopiero się rozwijają, dlatego ich liczba jest niewielka. Jedną z takich grup jest Szkolno-Parafialne Ognisko Misyjne działające w Szkole Podstawowej im. Janusza Kusocińskiego w Grębocicach i przy parafii w Kwielicach. Grupa liczy ponad 30 dzieci, a ich opiekunką i animatorką jest s. Celina Torończak, jadwiżanka odpowiedzialna także za wszystkie koła misyjne w diecezji. – Bardzo mocno wierzę w modlitwę dzieci, ona jest ważna i skuteczna. Dla nich pomaganie rówieśnikom z krajów misyjnych jest oczywiste. Nie jest ważny kolor skóry ani to, czy te dzieci są katolikami czy nie – tłumaczy s. Celina. Ogniska misyjne są dużym wsparciem dla misji świętych. S. Celina zachęca do rozwijania tej formy pomocy misjom w szkołach i przekonuje, że założenie grupy wcale nie jest trudne. – Aby założyć i prowadzić koło misyjne, nie trzeba być księdzem czy siostrą zakonną ani nawet katechetą. Animatorem może być każdy, kto ma chęć pomagania innym – mówi siostra. Na pierwszym miejscu musi być modlitwa w intencji misji i misjonarzy. Ważna jest też współpraca z proboszczem oraz zebranie grupy dzieci i wprowadzenie ich w ideę dzieła misyjnego. Ostatnim krokiem jest nawiązanie kontaktu z sekretariatem Papieskich Dzieł Misyjnych Dzieci w Warszawie.

    Uwrażliwianie serc

    Dzieci z Ogniska Misyjnego prowadzonego przez s. Celinę pomagają na wiele różnych sposobów. – Organizujemy m.in. kiermasze naszego rękodzieła, akcję Kolędnicy Misyjni, wspomagamy ks. Mirosława Żadziłkę i modlimy się za niego, bo złożyliśmy deklarację patronatu misyjnego – wymienia siostra. – Organizujemy również przedstawienia, wystawy misyjne, śpiewamy, uczymy się o krajach misyjnych, odwiedzamy osoby chore i samotne oraz przygotowujemy liturgię w parafii w Kwielicach i Grębocicach. Dla dzieci to bardzo ważne doświadczenie. Nie tylko poszerzają swoją wiedzę na temat różnych krajów i misji na świecie, ale uczą się także bezinteresownej pomocy. Podejmują wyrzeczenia i postanowienia. Na misje przekazują swoje oszczędności, potrafią rezygnować z wielu przyjemności, np. jedzenia słodyczy – to jest również ich ofiara. Każdy mały misjonarz ma swoją legitymację misyjną i specjalny indeks z zadaniami do wypełnienia. – Pomoc daje nam ogromną satysfakcję. Dzieci, którym pomagamy wiedzą o nas i o naszej modlitwie za nie. One też się za nas modlą. W kościołach mamy skarbonki misyjne, do których składamy nasze oszczędności – mówi Ela Plona z kl. 6. – Modlitwa jest najważniejsza, ale pieczemy też ciastka, które później sprzedajemy, chodzimy po kolędzie, rozprowadzamy różańce misyjne. Wiemy, że te dzieci chcą być takie jak my, ale nie mogą, dlatego im pomagamy – dodają Wiktoria, Magda, Zosia, Kasia i Sandra z kl. 4. Fundusze zebrane na misje przesyłane są do sekretariatu Papieskich Dzieł Misyjnych w Warszawie, który pomaga misjonarzom i potrzebującym dzieciom. – Nasze dzieci to mali apostołowie, którzy najpierw uczą się, jak pomagać w swoim środowisku, a później wspierać misje. Pomoc misjom jest wskaźnikiem rozwoju naszej wiary. Kiedy angażuję siebie i dzieci w to dzieło to jest taki sprawdzian mojej wiary – mówi siostra Celina.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół