• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    dodane 06.12.2012 00:15

    Adwent to czas oczekiwania na przyjście Chrystusa. Ale jak to jest z naszą chrześcijańską radością?

    Przy znaku pokoju rzadko podajemy sobie rękę, już nie mówiąc o uśmiechu. Najłatwiej radość na niedzielnej Mszy św. potrafi wywołać mój 8-miesięczny syn. Gdy się uśmiechnie, wszyscy dookoła robią to samo. Więc może dobrym pomysłem na postanowienie adwentowe jest zrezygnowanie z narzekania i uradowanie się tym co daje nam na co dzień Bóg. Bo „smutny chrześcijanin, to żaden chrześcijanin”, wie o tym dobrze bohater artykułu na s. IV–V.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół