• facebook
  • rss
  • „Piękne stopy” w Rzymie

    dodane 17.01.2013 00:00

    – Wiele razy rozmawialiśmy z kierowcami o Panu Bogu i o naszym miejscu w Kościele – opowiadają dwaj diecezjanie, którzy pojechali autostopem na Europejskie Spotkanie Młodych Taizé.

    OStowarzyszeniu „Piękne stopy” Krzysztof Szumski dowiedział się z portalu społecznościowego Facebook. – To grupa, która chce wykorzystać autostop do rozmowy z napotkanymi ludźmi o Bogu – wyjaśnia Krzysztof Szumski ze Wschowy, student biologii w Zielonej Górze i stypendysta Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Nazwa „Piękne stopy” nawiązuje do słów z Listu do Rzymian: „Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę!”, a także do radości autostopowej podróży.

    Różaniec i Antonio

    Gdy Krzysztof w internecie przeczytał o inicjatywie „Pięknych stóp” pod hasłem: „Autostopem do Rzymu na Europejskie Spotkanie Młodych Taizé” nie mógł przejść obok tego obojętnie. – Pomyślałem sobie, że skoro jeżdżę autostopem do Zielonej Góry, do Łodzi czy w Bieszczady, to czemu nie do Rzymu? Mimo że warunki dość trudne, bo zima, to jednak możliwości poznania wielu ciekawych ludzi i ich historii była silniejsza – tłumaczy Krzysztof Szumski. Dodatkową motywacją było połączenie autostopu i niesienia Dobrej Nowiny. Dla stypendysty Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” było to czymś normalnym.

    – To właśnie stypendium pozwoliło mi dostrzec Pana Boga, nauczyło mnie brać odpowiedzialność za Kościół, który ja przecież też tworzę – dodaje. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia „na stopa” do Rzymu wyruszył z kolegą Markiem Zatorem pochodzącym z  Trzemeszna Lubuskiego, a obecnie piłkarzem trzecioligowego klubu piłkarskiego Polonia Leszno. Aby dostać się do Wiecznego Miasta, potrzebowali łącznie 10 samochodów i 27 godzin. Najpierw było dostawcze auto, którym kierował prawosławny Ukrainiec. – W czasie naszej podróży porównywaliśmy prawosławie i rzymski katolicyzm. Jechaliśmy też z muzułmaninem i mogliśmy się dowiedzieć, jak wygląda islam w oczach jego wyznawcy – opowiada Krzysztof. Później pomylili drogę. Na szczęście pomogli dobrzy ludzie, a konkretnie kierowca Antonio. – Jechał na południe Włoch i specjalnie dla nas nadłożył 150 km, żeby nas podwieźć na stację benzynową już blisko Rzymu. W trasie na postoju kupił nam też obiad – opowiada Marek Zatora. – Chwilę przed jego zatrzymaniem skończyłem odmawiać Różaniec. Pan Bóg działa nie tylko niespodziewanie, ale i niespodziewanie szybko! – dodaje Krzysztof Szumski.

    Młodzi wsłuchani w Boga

    A w Rzymie? Spotkanie z papieżem Benedyktem XVI, niesamowici ludzie na spotkaniu Taizé, wyjątkowa włoska rodzina, u której nocowali i wiele, wiele innych wyjątkowych doświadczeń. – Na modlitwach popołudniowych spotykaliśmy się w bazylikach rzymskich. Niesamowite było to, jak w pewnym momencie pięć tysięcy młodych ludzi potrafi milczeć, wsłuchując się w głos Boga. Pomimo że mamy różne narodowości, charaktery, temperamenty czy zainteresowania, łączyło nas poszukiwanie Pana Boga – zauważa Krzysztof Szumski. – Opowiadaliśmy uczestnikom spotkania o naszej podróży autostopem. Dziwili się bardzo. Nie dowierzali, że można w tak niesprzyjających warunkach porwać się na taką podróż – dodaje. W Rzymie autostopowiczom udało się spotkać całą grupą z dominikanami, którzy są ojcami duchownymi Stowarzyszenia „Piękne stopy”. – Oni także jechali autostopem. Wymieniliśmy refleksje z podróży, dzieliliśmy się doświadczeniami i tym, jak opowiadaliśmy o Panu Bogu spotkanym podczas podróży kierowcom – relacjonuje Krzysztof Szumski. Do domu, też wrócili auto- stopem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół