• facebook
  • rss
  • Tam Kościół katolicki się rozwija

    dodane 24.01.2013 00:00

    Z bp. Pawłem Sochą rozmawia Krzysztof Król

    Krzysztof Król: Miał Ksiądz Biskup niedawno okazję być w Afryce, a konkretnie w Republice Wybrzeża Kości Słoniowej. Jaki to kraj?

    Bp Paweł Socha: Dawna kolonia francuska, która rozwijała się dobrze pod względem gospodarczym. Wybrzeże Kości Słoniowej jest producentem kauczuku, oleju palmowego, kakao, kawy i różnego rodzaju cytrusów. W latach 90. odkryto tam obfite złoża ropy naftowej, o które toczyła się wojna domowa w latach 2002–2003. Niestety spowodowała ona wzrost korupcji. Kraj sprzeczności: bogactwa i skrajnego ubóstwa; wielości dzieci i braku troski o formalne rodziny; wysokiego standardu budynków reprezentacyjnych i nędzy materialnej oraz moralnej znacznej części ludności szczególnie w dużych miastach. Tubylcy z różnych plemion i szczepów (ponad 60 różnych plemion), to ludzie otwarci na to, co dobre, ale też podatni na wpływy zła. Najważniejsze religie to: chrześcijanie (katolików 15 proc.), muzułmanie i animiści.

    Gdzie konkretnie Ksiądz Bis-kup się udał?

    Głównym miejscem pobytu i zwiedzania był liczący 7 mln ludzi Abidżan, stolica państwa od uzyskania niepodległości w 1960 r. do 1985 r. Wraz z moimi towarzyszami podróży gościliśmy u polskich księży pallotynów. Pracują oni w trzech ośrodkach: Yopougon (dzielnica Abidżanu), Yamousoukro (obecna stolica państwa) i w Grand Bereby. Odwiedziliśmy też polskich klaretynów, pracujących w mieście Saubre i parafie prowadzone prze tubylczych kapłanów. W tych ośrodkach przebywaliśmy prawie dwa tygodnie, dzięki czemu mogliśmy poznać miejscowy Kościół. Odwiedziliśmy biskupów diecezji Yopougon, która liczy 48 parafii i 150 kapłanów diecezjalnych. Ponad 100 księży pracuje w duszpasterstwie, a pozostali poza granicami, przeważnie we Francji i w Niemczech. Oni teraz ewangelizują kraje Europy, w których brak powołań.

    Możliwości poznania tamtejszego Kościoła było zapewne więcej?

    Już pierwszego dnia, 29 grudnia, odwiedziliśmy Sanktuarium Matki Bożej Królowej Afryki. W tym dniu swoje modlitewne spotkanie miała wspólnota Katolickiego Radia Nadzieja, odpowiednika naszego Radia Maryja. Uczestniczyło w pielgrzymce ok. 4 tys. osób. Pełna entuzjazmu i żarliwa modlitwa, w 40-stopniowym upale, w wielkim amfiteatralnym kościele robiła wrażenie. Kustosz sanktuarium poinformował zgromadzonych, że jest biskup z Polski i chce się pomodlić z wiernymi i im pobłogosławić. Powiedziałem kilka słów, odmówiliśmy wspólnie pozdrowienie anielskie i udzieliłem wiernym błogosławieństwa.

    A miał Ksiądz Biskup okazję zapoznać się funkcjonowaniem parafii poza wielkimi miastami?

    Miałem okazję być w nadmorskiej palotyńskiej parafii w Grand Bereby, liczącej ok. 15 tys. wiernych. Oprócz wspomnianego miasta należy do niej 38 wiosek, w tym 34 wioski z kaplicami. 5 stycznia pojechaliśmy do wioski Kaudio Koumor. Po bardzo wyboistej drodze w buszu jechaliśmy prawie 30 km. Na miejscu czekało 11 młodych kandydatów do chrztu św. i wielka rzesza wiernych. Była też dwójka dzieci do Pierwszej Komunii św. Zapytałem proboszcza, kto przygotowywał te osoby do przyjęcia sakramentów, a ksiądz mi odpowiedział: „Katechiści. Ufam im”. Specyfiką parafii misyjnych jest duża ilość katechistów angażujących się w życie Kościoła. To oni przygotowują kandydatów do chrztu św., Pierwszej Komunii św. i bierzmowania. Po Mszy św. był wspólny posiłek ze starszyzną wioski.

    Jakie miejsca zrobiły na Księdzu Biskupie szczególne wrażenie?

    Wielkie wrażenie robi bazylika Matki Bożej Królowej Pokoju w Yamousoukro. Świątynia jest wyrazem wiary prezydenta Feliksa Houphouet-Boginy, który finansował budowę i ofiarował ją papieżowi Janowi Pawłowi II. Cały teren, ponad 100 ha, należy więc do Watykanu. Wysokość bazyliki 158 m, podstawa kopuły 90 m, a w środku 7 tys. miejsc siedzących, 11 tys. stojących i 150 tys. miejsc na placu. Druga świątynia, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, to katedra w Abidżanie. Budowla imponująca wielkością i nowoczesnym stylem. Wieżę stanowi stylizowany krzyż Chrystusa. Ma to symbolizować Chrystusa prowadzącego Kościół do zbawienia. W środku są przepiękne witraże obrazujące nawrócenie i drogę św. Pawła do Damaszku, a także inne wydarzenia z jego życia. Nowe kościoły i żarliwa modlitwa świadczą o tym, że Kościół św. jest żywy i rozwija się. W parafii, w której mieszkaliśmy, jeszcze jedenaście lat temu było 100 wiernych. Dziś jest ich 5 tys.

    A czego moglibyśmy nauczyć się od tamtejszych katolików?

    Są oni z pewnością wzorem zaangażowania wiernych świeckich w parafii. Jest bardzo duża ilość grup w parafii, zwłaszcza zespołów śpiewaczych, liturgicznych, rodzinnych, młodzieżowych. Bardzo sprawnie funkcjonują rady duszpasterskie. Katolicy w Europie i w Polsce wydają się być zrezygnowani i przestraszeni agresją walczącego ateizmu. Oni się nie boją. To neofici, od których możemy uczyć się entuzjazmu wiary i całkowitego zawierzenia się Bogu. Zapadła mi w pamięć noc sylwestrowa w Abidżanie. W parafii, w której mieszkaliśmy, 31 grudnia od godz. 20 do 23 trwała adoracja Najświętszego Sakramentu, w której uczestniczyło ok. 1,5 tys. ludzi. O 23.00 odprawiałem Mszę św. Uczestniczyło ponad 3,5 tys. wiernych. Po liturgii jeszcze długo śpiewali i wcale nie chcieli wracać do domu. Oni czują się dobrze we wspólnocie z Bogiem i między sobą.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół