• facebook
  • rss
  • Płaczę podczas Komunii świętej

    dodane 21.02.2013 00:00

    Związki niesakramentalne. – Naszym marzeniem jest zawrzeć małżeństwo sakramentalne – mówią Iza i Adam. To nie wypowiedź sprzed 20 czy 30 lat, ale z 2013 roku. Problem jednak w tym, że choć bardzo chcą, to nie mogą.

    Wiele par, które zgła- szają się do duszpasterstw związków niesakramentalnych, dręczy podobny problem. Z jednej strony jest miłość, z której nie potrafią zrezygnować, bo jest największym dobrem, jakie ich spotkało w życiu, a z drugiej strony jest świadomość grzechu. Duszpasterstwo jest dla nich szansą odnalezienia się w Kościele. Nie chcą w nim zajmować pierwszych ławek, bo są świadomi swojego grzechu, ale wiele par niesakramentalnych chce walczyć o swoje zbawienie.

    Zamknięta droga do nieba

    Są cywilnym małżeństwem, od sześciu lat. Mowa o Izie i Adamie. On był wcześniej w związku sakramentalnym, którego nie dało się już uratować. Ona miała za sobą nieudany nieformalny związek. – Wewnętrzny głos kazał nam się zastanowić, jak ma wyglądać nasze życie w Kościele, co możemy, a co przez „grzech niesakramentalności” jest nam zabronione. Porozmawiał z nami proboszcz i poradził, aby starać się w sądzie kościelnym o stwierdzenie nieważności poprzedniego małżeństwa. Taki wniosek złożyłem w 2009 roku, czekam z nadzieją na rozpatrzenie, że być może kiedyś będziemy mogli pobrać się przy ołtarzu – wyjaśnia Adam, a Iza dodaje: – Inny ksiądz powiedział, że „zamknęliśmy sobie drzwi do nieba”, ale zaraz dodał, że jest „okno”, którym jest duszpasterstwo związków niesakramentalnych. I skierował nas do Głogowa, do kolegiaty. Długo się nie zastanawialiśmy i od prawie sześciu lat przyjeżdżamy na spotkania.

    Od grzechu do wiary

    To wspólnota niewielka, tylko kilka par. – Spotykamy się raz w miesiącu, zazwyczaj w ostatnią niedzielę miesiąca. W kaplicy słuchamy konferencji księdza Rafała Zendrana, a potem w ciszy adorujemy Najświętszy Sakrament. Później, już przy stole, dzielimy się słowem Bożym, swoimi przeżyciami, przemyśleniami. Każdy z nas ma podobny problem, więc się rozumiemy i wspieramy. To wytwarza dodatkowo wyjątkową wieź między nami – wyjaśnia Iza, a Adam kontynuuje: – W szczególnych przypadkach odprawiana jest Msza św. dla naszej grupy, podczas której możemy wyjątkowo głęboko duchowo ją przeżywać, doświadczać obecności Boga i komunii duchowej. Są to niezwykle wzruszające chwile, nawet dla tych, którzy już podjęli decyzję o dalszym życiu w czystości i mogą przyjmować sakramentalną komunię. Raz w roku, w Wielkim Poście, przeżywamy rekolekcje. To niesamowity czas, w którym odczuwamy wielka łaskę, jaką Pan nam ofiarowuje przez rekolekcjonistów. Tłumów na spotkaniach jednak nie ma. – Znamy wiele osób żyjących w związkach niesakramentalnych i niestety musimy stwierdzić, iż nie jest to dla nich problem. Nie chodzą do kościoła, nie mają pragnienia zbliżania się do Boga. Ciężko jest z takimi osobami rozmawiać o wierze – zauważa Iza, a Adam dodaje: – Na spotkanie warto jednak przyjechać, bo człowiek na pewno nic nie straci, a może zyskać bardzo wiele: przyjaźń z Bogiem.

    Najtrudniejszy moment Komunii

    Dla Izy i Adama niezwykle ważną sprawą jest wychowanie chrześcijańskie dwójki dzieci. – Są dla nas wielką radością i znakiem, że Bóg przez nie nam błogosławi. Chcemy być dobrymi rodzicami – zapewniają Iza i Adam. Stąd nie tylko wspólna modlitwa wieczorna, ale też regularne uczestnictwo we Mszy św. Najtrudniejszy dla nich jest jednak moment, kiedy inni idą do komunii, a oni muszą zostać w ławce. – Jezus tam jest, a my tu. Mam tylko i aż możliwość przyjmowania komunii duchowej, która daje niesamowitą siłę duchową. Czasami, gdy patrzę jak kapłani rozdają Komunię, to krzyczę w duchu i żebrzę w myślach: „Boże daj mi choć okruch siebie” – mówi Adam i kontynuuje: – Innym razem proszę Jezusa, aby przyszedł mimo mojej grzeszności i mnie przytulił do swego serca i wierzę, że to robi. Nierzadko jest też wielkie wzruszenie. Czasem nie można powstrzymać łez napływających do oczu. Dowodem, że taka komunia ma sens, jest to, że przynosi owoc w postaci ukojenia, radości i poczucia miłości – dodaje.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół