• facebook
  • rss
  • Demonstracja piękna życia

    dodane 11.04.2013 00:15

    Młodzi mistrzowie pióra. Z okazji VIII Festiwalu Życia, który odbył się w Zielonej Górze, zorganizowano m.in. konkurs literacki dla uczniów szkół gimnazjalnych. Prace miały odwołać się do hasła tegorocznego festiwalu: „Nadaj życiu smak”.

    Pierwsze miejsce zdobyła Hanna Domowicz, uczennica Zespołu Szkół Katolickich w Zielonej Górze, która napisała wiersz pt. „Chodź ze mną”. Drugie miejsce zajęła Hanna Twardowska, również z ZSK, a trzecie Martyna Misiewicz z Gimnazjum nr 8. Dodatkowo jury postanowiło wyróżnić prace Wojciecha Legutowskiego (Gimnazjum nr 8) i Karolinę Traczyk (Zespół Szkół Katolickich). Wszystkie prace wyrażają poszukiwanie drogi dla siebie i innych. Stały się też okazją, by wypowiedzieć swoje nadzieje.

    Wspólne wędrowanie

    – Natchnienie przyszło do mnie w autobusie, a słowa zapisywałam w telefonie. Kończyłam na przystanku i w szkole. To był nagły impuls. Po prostu wiedziałam, co napisać. Potem wysłałam wiersz SMS-em do mamy. Powiedziała, że dobrze, więc zgłosiłam go na konkurs – mówi Hanna Domowicz. Chodź ze mną do lasu Cisza, cień, drzewa. Ty i ja. Widzisz? Patrz jak rosa się szkli na pajęczynie. Miękki, mokry mech pod stopami. Poczekaj! Nie biegnij… Chodź ze mną nad jezioro. Bezruchu tafla wody, granatowa. Delikatny pomost. Czujesz to twarde, zimne drewno? Chwyć mnie za rękę. Spójrz przed siebie. Tak pięknie. O! Łódka, idziemy? (…) Chodź ze mną nad morze. Proszę nie uciekaj. Jeszcze tylko tam. Chwyć mnie za rękę. Idźmy powoli. Ciepły piasek. Stopy zanurzają się delikatnie. Ostatnie promienie słońca w magicznej wodzie morza. Cudownie lekkie fale. Chodźmy nad sam brzeg. Letnia woda niczym szal, oplata nasze nogi. Połóżmy się. Morze nas otula co chwilę. Dokładnie tak jak życie. Przychodzi… odchodzi. Nie! Nie! Wróć… Nie zostawiaj mnie. Patrz! Życie jest takie piękne. Nie psuj tego. Nie poddawaj się! Wróć… – Od jakiegoś czasu włączyłam się w dzieło obrony życia i teraz coraz bardziej widzę, jak ono jest potrzebne. Życie jest piękne i chcę go bronić, bo warto. To cenny dar i nie można zabić drugiego człowieka – mówi gimnazjalistka z zielonogórskiego Katolika. – Przez ten wiersz chcę, aby każdy mógł to piękno zobaczyć. By zatrzymał się i cieszył tym, że żyje, że ma przed sobą przyszłość – dodaje Hanna Domowicz.

    Dialog z morałem

    Zupełnie inną konwencję przyjęła Hanna Twardowska, która zajęła miejsce drugie. Swój tekst rozpoczęła od dialogu. – Rozpoczynamy nasze show! Dzisiaj przed nami niesamowity duet, który podbił serca tysięcy, ba, milionów ludzi w całej Europie! Proszę państwa, co za emocje! Najsłynniejszy duet aren cyrkowych świata! – Przesadzasz trochę – przerwał nagle chłodny, pozbawiony emocji głos. – Muszę nas przedstawić – syknęła cicho w odpowiedzi. – Komu niby? – prychnęła z trudem ukrywanym rozbawieniem. – Twojemu wyliniałem kotu czy tamtemu królikowi? Swoja drogą, nadal bawisz się pluszakami? Nie jesteś na to trochę za duża? – zapytała przesłodzonym głosem. – Wyobraź sobie, że on tu naprawdę jest potrzebny. – Nie mam aż tak bujnej wyobraźni. – Wiesz co? – sapnęła wściekła. – Co mam wiedzieć? – Jesteś złośliwa, cyniczna i zgorzkniała! – Słuchanie twoich krzyków to muzyka dla moich uszu, ale mogłabyś się wreszcie zamknąć. (…) – Jesteś szalona! – wykrzyknęła. – A ty nie? A kto normalny rozmawia z lustrem? – zapytało odbicie. Sen się skończył. Znowu leżałam w ciemności zupełnie sama ze swoja przeklętą wyobraźnią, która podsuwa mi coraz to nowe obrazy. W mojej głowie powstawały fantastyczne historie, które wciągały bardziej niż najlepsza książka. Sama sterowałam ruchami bohaterów, ich myślami. Trochę to jak zabawa w Boga. Wewnętrzne rozterki bohaterki tekstu „to przekleństwo – nie pozwala normalnie żyć”, pomagają jednak „uciec przed problemami”. – Według mnie, nasza wyobraźnia i natura mają dwie strony: jasną i ciemną – wyjaśnia koncepcję swojej pracy Hanna Twardowska. – Codziennie one zmagają się ze sobą. Na świecie wydaje się, że jest więcej tej strony ciemnej, bo więcej informacji o złu do nas dociera. Czasami ulegamy tej ciemności, ale to jednak jasność w nas wciąż jest i ona nas napędza, pociąga. I chociaż trudne jest to wewnętrzne zmaganie, to ono nas hartuje i pozwala dobrze wybierać – uzupełnia gimnazjalistka.

    Prawdziwy pamiętnik

    Martyna Misiewicz, laureatka trzeciego miejsca, napisała pamiętnik. – Moja bohaterka to dziewczyna, która w szkole nie ma przyjaciół. Ma jednak swoją pasję i z tą pasją wiąże swoje nadzieje na przyszłość – wprowadza w temat pamiętnika. 2 października 2000 r. Czymże jest życie bez pasji? Czymże byłoby moje życie bez pisania? Bez oddawania się swojej wyobraźni i wylewaniu jej na papier? Założę się, że gdyby nie to, nie byłabym tym, kim jestem. Pasja pozwoliła mi rozwinąć siebie, odnaleźć to, czego szukałam. 3 października 2000 r. Mahatma Gandhi powiedział kiedyś: „Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie”. Chyba nikt nie potrafi sobie wyobrazić, jak te słowa do mnie trafiły. (…) Jakich epitetów mogłabym użyć, aby określić samą siebie? Cóż, na myśl pierwsze przyszło mi słowo „nieśmiała”. Punkt pierwszy do zmiany: spróbować być odważniejszą, konkretniejszą osobą. Punkt drugi: nie bać się realizować siebie. A teraz potrzebuję trochę czasu na zmiany. Jednak wiadomo, że zmiany, zwłaszcza jeśli dotyczą samych siebie, nie są łatwe: Moje życie stało się monotonne. Szkoła, dom, ćwiczenia, nauka, sen, szkoła… I tak w kółko. Pod datą 3 lutego 2001 r. w „Pamiętniku młodej pisareczki” znajdują się słowa: Dziś czara goryczy się przelała. (…) Kpiny, śmiech i ironizowanie na mój temat. Oczywiście, nałożyłam maskę ze skały. Przez ostatnie miesiące wyrobiłam u siebie siłę, której nie zbudowałam przez tyle lat życia… Ale pękłam. Poleciały łzy… Jednak bohaterka ma w sobie wiele hartu ducha: Wiem, że uda mi się przetrwać wszystko. Każdą kpinę i złośliwość, bo mam coś, co kocham szczerą miłością. Życie biegło dalej. Po latach pamiętnik odnalazł się i mógł w nim znaleźć się jeszcze jeden, ostatni już wpis: Moje marzenia się spełniły. Dwa lata temu wydałam swoją pierwszą książkę. Całości dopełnia cytat z Gandhiego: Najpierw cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Później z tobą walczą. W końcu wygrywasz. – W pewnym sensie moja praca jest autobiograficzna, chociaż w szkole nikt nade mną się nie znęca. Moim marzeniem jest też wydanie własnej książki, w której chciałabym pokazywać innym dobre, piękne ścieżki – śmieje się Martyna. – Ważne są dla mnie te cytaty z Gandhiego. Kiedyś bardzo mnie zachwyciły. Jest w nich dużo mądrości. Wiem, że w życiu może być niekiedy bardzo trudno, ale gdy mam przed sobą cel i samozaparcie, i wiarę we własne możliwości, to dobrze przejdę przez życie.

    Zobaczyć piękno

    Równolegle z konkursem literackim odbył się konkurs fotograficzny dla uczniów szkół podstawowych. Pierwsze miejsce zajęła w nim Kornelia Czechowska z SP nr 1 w Zielonej Górze. Drugie – Weronika Dubert z Przylepu, a trzecie Aleksandra Turkowska z zielonogórskiej SP nr 1. – Robieniem zdjęć zarazili mnie tata i kuzyn. Na konkurs wybrałam zdjęcia moich zwierząt, które zrobiłam na naszej działce. Bardzo lubię przyrodę i chciałam pokazać, jaka ona może być piękna – mówi Kornelia Czechowska.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół