• facebook
  • rss
  • Jak Piotr i Jan

    dodane 11.04.2013 00:15

    Nowosolscy kapucyni zaproponowali mieszkańcom miasta i okolic „Bieg do pustego grobu”.

    Na trasie 10 km biegu znalazły się kościoły miejskie: św. Antoniego, św. Barbary, św. Józefa, Wniebowzięcia NMP, św. Michała oraz cmentarz przy ul. Wandy. – To bieg dla wierzących i wątpiących. Apostołowie biegli z Wieczernika pewnie ok. 3 km do grobu z ciekawości i niepewności. My biegniemy 10 km, by osobiście upewnić się, że grób Jezusa jest pusty – mówił przed startem kapucyn o. Grzegorz Marszałkowski, który biega od trzech lat. – Dużo ludzi w Polsce uprawia dzisiaj bieganie, my chcemy do tego dodać element duchowy. Sięgamy do Ewangelii, a w niej św. Piotr i św. Jan biegną do grobu, bo Maria Magdalena powiedziała im: „Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono”. Chcemy doświadczyć czegoś głębszego, chcemy odnaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania, chcemy się upewnić, że rzeczywiście Jezus zmartwychwstał i żyje pośród nas! – dodał. Wśród uczestników biegu byli mężczyźni i kobiety w różnym wieku. Wielu w Poniedziałek Wielkanocny wystartowało w nim po raz pierwszy. – Biegnę po to, żeby się sprawdzić, ale też modlić się o zdrowie dla mojego taty – mówi Wojciech Gaziński z Nowej Soli. – To cudowny pomysł na połączenie czegoś dla ciała i dla ducha. To są moje pierwsze zawody i jestem bardzo zadowolona – dodaje Alicja Szarowar z Nowej Soli.

    Michał Blicharczyk z Zielonej Góry biega już od sześciu lat. Jego największy wyczyn to maraton przebiegnięty w czasie poniżej czterech godzin. – Ten bieg to fantastyczna sprawa, bo jesteśmy cały czas myślami przy pustym grobie zmartwychwstałego Chrystusa. To mi daje do myślenia i mam nadzieję, że innym też da. Uważam, że jak będziemy biec i wołać po drodze do ludzi stojących na trasie, że Chrystus zmartwychwstał, to może w niektórych osobach pojawi się refleksja – zauważa biegacz i dodaje: – Naprawdę świetny pomysł, żeby nie tylko siedzieć przy stole i jeść, ale z rodziną przyjechać. Jak na trasie słyszy się własne dzieci kibicujące: „Tata jest mistrzem świata”, to czy może być coś piękniejszego?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół