• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    dodane 08.08.2013 00:15

    Miałem okazję w ostatnich dniach być na trzech pielgrzymkach pieszych, które przemierzają naszą diecezję.

    Widziałem Kościół w drodze! I kolejny raz przekonałem się, że chodzenie jest bardzo ożywiające. Trud, pęcherze, niewygody, słoneczny skwar, a czasem i deszcz nie osłabiają (przynajmniej ducha, bo z ciałem jest różnie), ale dodają nowej energii. Nam, chrześcijanom, potrzeba tego wyjścia z kościelnych ławek, przewietrzenia się duchowego i zasmakowania w dalekich wędrówkach, bo… podróże kształcą! Duchowe podróże tak rozpalają serce, że później „chce się” więcej i nie wystarcza już to, co było. Odwagi!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół