• facebook
  • rss
  • Prawdziwa radocha

    dodane 08.08.2013 00:15

    Pielgrzymka salezjańska. – Dla nas nie jest najważniejsze to, aby przejść trasę ze Szczańca do Częstochowy. Naszym celem jest przyprowadzić wszystkich mijanych po drodze ludzi do Jezusa – mówi ks. Leszek Zioła. Tę ideę realizują już 22 lata.

    Codziennie pokonują 20–25 kilometrów. Jak na pielgrzymkowe standardy to niewiele, ale dzięki temu wieczorem mają jeszcze czas i siły, by wśród mieszkańców przeprowadzać uliczną ewangelizację. – To bardzo różne działania. Są pantomima i teatr, nie brakuje składanych indywidualnych świadectw własnego nawrócenia… a czasami, zwłaszcza dla dzieci, jest po prostu zabawa – wyjaśnia ks. Zioła, który jest przewodnikiem pielgrzymki. Całoroczna formacja W Salezjańskiej Pielgrzymce Ewangelizacyjnej w większości bierze udział młodzież działająca w ciągu roku w oratoriach św. Jana Bosko w całej Polsce. – Od września do czerwca realizujemy konkretną formację duchową, a podczas pielgrzymki zbieramy wszystko jeszcze raz. Te dwa tygodnie są kulminacją całego roku duszpasterskiego – mówi ks. Leszek. Ciekawostką SPE jest to, że oprócz konferencji prowadzonych przez księży są również przygotowane przez młodzież rozmowy na interesujące ich tematy. – Jestem tu z potrzeby serca. Dla mnie bardzo ważne jest to, że mam tu wielu przyjaciół, że mamy wspólne ideały oraz to, że nasze pielgrzymowanie nie jest zwykłym robieniem kilometrów, ale że dając coś z siebie spotykanym osobom, sami się ubogacamy. To też dla mnie ważne – mówi Dorota Biskupska z Leszna, która na SPE jest już siódmy raz.

    Niepowtarzalny klimat Od kilku lat w pielgrzymce bierze udział również młodzież z Rosji. – To nasza młodzież z salezjańskiego oratorium św. Jana Bosko, które znajduje się przy katedrze w Moskwie. W tym roku jest nas 17 osób – wyjaśnia ks. Arkadiusz Grabowski. – Szłam już w kilku pielgrzymkach organizowanych u nas i na Białorusi, jednak tutaj jest inna atmosfera. Tutaj czuje się naprawdę ducha salezjańskiego – mówi Nastia Szumowa. – Duch salezjański to przede wszystkim radość, spontaniczność, wzajemna życzliwość, no i otwartość na drugą osobę – dodaje wyjaśnienie Andriej Tarasow. I faktycznie, tę wyjątkową atmosferę od razu wyczuwają nawet ci, którzy są pierwszy raz. – Tu jest taka wesołość, swoboda. Bardzo mi się to podoba. Szkoda tylko, że nie mogę brać udziału w ewangelizacji, bo nie umiem polskiego, ale daję z siebie, ile mogę – śmieje się Władimir Kozłow. Salezjański klimat udziela się wszystkim uczestnikom i spotykanym osobom. – To nie jest zwyczajna radość, ale prawdziwa chrześcijańska radocha! Życzę jej wszystkim – śmieje się pan Tomasz z Ołoboku. Pielgrzymi wyruszyli z parafii św. Anny w Szczańcu 31 lipca, a na Jasną Górę dojdą 14 sierpnia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół