• facebook
  • rss
  • Braterstwo w praktyce

    dodane 08.08.2013 00:15

    To nie jest klasyczna grupa duszpasterska. Mają cotygodniowe spotkania modlitewne i angażują się w większość akcji w parafii, ale potrafią iść też wspólnie do kina, na pizzę, zorganizować grilla, a nawet wyjechać na wakacje.

    Wszystko zaczęło się w 2010 r. Ojciec Piotr Dąbek OFMConv zaprosił kilkanaście osób z parafii św. Franciszka z Asyżu w Zielonej Górze na Kurs Alfa. Przyszli, nie bardzo wiedząc nawet, na co się decydują. Dziś grupa ma 32 członków i 67 zaangażowanych sympatyków.

    Wychodzenie z krzaków

    Na stronie internetowej Fraterni można przeczytać, że „Kurs Alfa odpowiada na podstawowe pytania dotyczące wiary, modlitwy, umiejętności czytania i zrozumienia prawd Pisma Świętego. Dotyka tematu darów Ducha Świętego oraz Bożego działania w życiu człowieka, a także uświadamia, że każdy może dostąpić Bożego uzdrowienia”. – Dopiero na kursie doświadczyłam, czym jest modlitewna bliskość z Jezusem. Mówię wszystkim, że wyszłam z krzaków i zobaczyłam, że świat i dary, które Bóg nam przygotował, są piękne! Na nowo odnalazłam wiarę i zdobyłam odwagę przyznawania się do niej wobec innych – dzieli się Małgorzata Tokarska. – Fraternia uczy mnie porządkowania życia priorytetom. Pierwszy jest Bóg, zaraz za Nim rodzina, a na kolejnych miejscach praca i wspólnota – mówi Wojciech Wekwert. – Dla mnie nasza Fraternia jest naprawdę, jak na to wskazuje nazwa, bractwem, wspólnotą. Tutaj życiowe drogi przedziwnie się układają – dodaje lider wspólnoty. Wojciech Wekwert dobrze wie, co mówi, ponieważ jeszcze niedawno ani on, ani jego żona nie mieli pracy. Znaleźli ją dzięki osobom z Fraterni. I nie jest to odosobniony przypadek. – Wśród nas są nauczyciele, prawnik, ubezpieczyciel, mechanicy… więc łatwiej sobie pomagać. A skoro jesteśmy wspólnotą, to taka właśnie pomoc jest czymś oczywistym – uśmiecha się Agnieszka Tokarz.

    Kurs na Jezusa

    To, z czego zrodziła się wspólnota, nadal jest ich cechą charakterystyczną – regularnie organizują Kursy Alfa. – Chcemy również innym dać to, co odmieniło nasze życie. To nasz skarb, którym chcemy się dzielić – tłumaczy Wojciech Wekwert. – Oprócz prowadzenia Kursów Alfa co tydzień spotykamy się na modlitwie uwielbienia, dzieleniu się słowem Bożym, adoracji Najświętszego Sakramentu, czytaniu Katechizmu Kościoła Katolickiego, pism św. Franciszka oraz na niedzielnej Eucharystii – wylicza Małgorzata Tokarska. Aby usprawnić swoje działania, powołali do życia różne diakonie, czyli grupki posługujące w konkretnych sytuacjach. Jest m.in. diakonia charytatywna, która wspiera działania Caritas, muzyczna, organizująca koncerty ewangelizacyjne i służąca śpiewem podczas Mszy św. Jest diakonia życia, która prowadzi poradnię dla narzeczonych. Jest też diakonia modlitwy wstawienniczej.

    – Posługujemy głównie podczas kursów modlitwą nad osobami jej potrzebującymi. Wiele osób prosi o uzdrowienie wewnętrzne, o wstawiennictwo w sprawach rodzinnych i osobistych. Powierzamy Panu Bogu te intencje, modląc się z gestem nałożenia rąk – mówi Ryszard Tokarz, który jest koordynatorem tej diakonii. Często bywa tak, że codziennie są w kościele po kilka godzin. Jak to robią, bo przecież mają własną pracę, rodziny, dzieci? – To proste! My robimy coś dla Pana Boga, a On nam błogosławi. Takie podejście może wydawać się mało poważne, ale doświadczamy tego wielokrotnie, że gdy robimy coś bezinteresownie dla Jezusa lub dla innych osób, to się ten czas znajduje i dodatkowo sami otrzymujemy wiele łask. Wybór Jezusa i życie dla Niego opłaca się! – śmieje się Ryszard. Więcej o wspólnocie na: www.fraternia.pl

    Ludzie Jezusa

    O. Witold Słowik OFMConv Duchowy opiekun Fraterni – To wspólnota przede wszystkim ludzi młodych, którzy chcą odnajdywać swoje życiowe miejsce przy Bogu. Tutaj wszystko rozpoczyna się od modlitwy. Najpierw modlimy się, potem działamy. Szybko okazało się, że chcemy być ze sobą częściej niż raz w tygodniu, czego konsekwencją jest to, że z tymi osobami spędzam najwięcej czasu. Modlitwa, różnego rodzaju akcje w parafii i na zewnątrz, ale i zwyczajne spotkania u nich w domach powodują, że zżywamy się ze sobą. Regularna formacja trzyma nas w ryzach, dlatego Fratenia nie jest spotkaniem towarzyskim, ale religijnym – w centrum między nami zawsze jest Jezus. I to mi się podoba!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół