• facebook
  • rss
  • Bicie rekordów

    dodane 22.08.2013 00:15

    Parafia Świętej Rodziny istnieje dopiero rok, więc zorganizowanie wypoczynku 
dla 46 dzieci to dla niej niemałe wyzwanie.


    Atrakcji jest wiele: gry terenowe i podchody, wycieczka do parku wodnego, rejs statkiem po Odrze, całodzienna zabawa w Parku Krasnala, zwiedzanie Muzeum Etnograficznego, ognisko… Były też konkursy plastyczne, sportowe czy muzyczny, była nauka śpiewu i spotkanie z policjantami… – Udało się nam przygotować aż tyle, ponieważ wspomogło nas wielu mieszkańców parafii – mówi Zofia Kalińska z Caritas, kierownik półkolonii. – Ktoś dał kredki, ktoś papier, inni warzywa i owoce. Znaleźli się sponsorzy codziennych śniadań, a w niektórych sklepach mamy specjalne zniżki. Mieliśmy też wsparcie finansowe – cieszy się pani kierownik.
Na przyszkolnym Orliku biega lub siedzi, rysując, niemal 50 dzieci – wszędzie ich pełno! I wszędzie roześmiane buzie! – Jest super! Bawimy się cały czas – mówi Krzyś z grupy Dzikich Kotów. Oprócz jego grupy są jeszcze Niezapominajki, Gwiazdeczki i Kryzys. – Nazywamy się tak dziwnie, ale jesteśmy super! Po prostu nie mogliśmy wymyślić naszej nazwy, mieliśmy kryzys i tak zostało – mówi rozbawiona Kaja. W Kryzysie jest 
m.in. Dominik, który wygrał konkurs kozłowania – odbił piłkę 600 razy! – Mógłbym jeszcze więcej, ale pani mówiła, żebym już skończył, bo wszyscy odpadli już dawno – śmieje się. Hania natomiast zwyciężyła w skakaniu na skakance. – Mój rekord to 226 razy. Byłam najlepsza – cieszy się. Taki to Kryzys! 
Najmłodsi należą do Niezapominajek.

    – Proszę zobaczyć, jak narysowałam kotka. Podoba się księdzu? Bo ja w domu mam kotka Maćka i mam dwa pieski i chomika – mówi, wyciągając rękę z kartką 5-letnia Luiza.
Półkolonie to również okazja, by poznać nowe osoby. – Tutaj jest fajnie, bo jest dużo koleżanek, które mają ciekawe pomysły. Poznałam też dużo nowych koleżanek, nawet z innych miejscowości – chwali się Patrycja.
Właśnie zintegrowanie parafian, obok zorganizowania dobrej zabawy dla dzieci, było celem półkolonii. – Istniejemy w takiej wspólnocie dopiero rok i bardzo mi zależy, byśmy się poznali i zżyli. Jestem bardzo wdzięczny za otwartość parafian, zwłaszcza osób z Caritas, i cieszę się, myśląc o przyszłości – mówi proboszcz ks. Sławomir Przychodny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół