• facebook
  • rss
  • Najważniejszy dobry pomysł

    dodane 29.08.2013 00:15

    W Lubuskiem już pełną parą działają Ośrodki Wsparcia Ekonomii Społecznej, które mają pomagać osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym. Widać już pierwsze efekty.

    W Ośnie Lubuskim powstaje spółdzielnia socjalna. To forma przedsiębiorstwa społecznego działającego na otwartym rynku. Działa jak każde przedsiębiorstwo, a więc zapewnia usługi i produkty dla lokalnego społeczeństwa. Przede wszystkim jednak powstaje, by dać zatrudnienie osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym. Inicjatywę wspierają lokalne władze, Ośrodek Pomocy Społecznej, Powiatowy Urząd Pracy i parafia. Jednym z inicjatorów pomysłu jest miejscowy proboszcz ks. Piotr Grabowski.

    – W parafii wiele osób ma problemy z pracą. Mam nadzieję, że to narzędzie, bo tak to traktuję, będzie sposobem, aby choć części tych ludzi pomóc – zauważa proboszcz. Kilkuosobowa grupa bezrobotnych spotyka się regularnie ze specjalistami z OWES na plebanii. – Jesteśmy na etapie rozeznawania potencjału osób bezrobotnych, które będą prowadzić spółdzielnię socjalną – wyjaśnia Anita Łukowiak z Gorzowa Wlkp., pracownik diecezjalnej Caritas i animator OWES. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, spółdzielnia socjalna osób prawnych powstanie w przyszłym roku, ale droga do tego jest jeszcze daleka. – Koncepcja spółdzielni socjalnej musi być przemyślana i dopracowana, aby przedsięwzięcie mogło osiągnąć sukces – tłumaczy Lilianna Oszywa z OWES w Gorzowie Wlkp. – Najważniejszy jest dobry pomysł, który powinien wyjść od ludzi tworzących spółdzielnię. Muszą znaleźć niszę na lokalnym rynku. Najlepiej, aby była uzupełnieniem działania lokalnych przedsiębiorców, by oni nie widzieli w spółdzielni socjalnej konkurencji, ale pomoc. Przecież przedsiębiorcy mogą im zlecać niektóre zadania, może to także robić gmina czy parafia – dodaje.

    W tworzenie spółdzielni socjalnej zaangażowany jest Krzysztof Fenger, który od 14 lat zarejestrowany jest jako bezrobotny. – Jestem tutaj, bo widzę perspektywy i szansę powodzenia. Ile można siedzieć w domu i nic nie robić – zauważa. – W naszej spółdzielni chcemy wykorzystać atuty naszego terenu, czyli turystykę, oczywiście myślimy też o sprzątaniu czy odśnieżaniu – dodaje pan Krzysztof.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół