• facebook
  • rss
  • Męskie naśladowanie


    ks. Andrzej Draguła


    |

    Gość Zielonogórsko-Gorzowski 37/2013

    dodane 12.09.2013 00:00

    Dużo się mówi ostatnio o duchowości męskiej.


    Także o potrzebie odzyskania mężczyzn dla Kościoła, o którym niektórzy nawet mówią z przymrużeniem oka, że jest „żeńsko-katolicki”. To prawda, że kobietom jakoś łatwiej się odnaleźć w katolickiej duchowości, co widać po ławkach w kościele. A co z mężczyznami? Przecie nie wszyscy trafią do seminarium. Tę potrzebę poszukiwania modelu męskiej pobożności widać także w pomyśle pierwszej pielgrzymki mężczyzn do sanktuarium Pięciu Braci Męczenników w Międzyrzeczu.


    Jeśli ktoś miał trudności z uwspółcześnieniem tych świętych sprzed 1010 lat, to wpisanie ich w męską duchowość jest świetnym pomysłem, by się z nimi oswoić. Jest w nich chyba wszystko, co powinno charakteryzować i wierzącego, i mężczyznę zarazem: pionierstwo przygody, wytrwałość modlitwy, męstwo w obliczu zagrożenia, troska o codzienny byt.
Nie wiem, czy tak zupełnie „do tańca i do różańca”, ale na pewno byli „do różańca i do roboty”. Teraz pozostaje tylko ich naśladować, co na pewno jest trudniejsze niż kilka kilometrów marszu z miejsca męczeńskiej śmierci mnichów do ich sanktuarium. Od czegoś wszak trzeba zacząć. Oni też zaczynali od marszu, dokąd ich Bóg prowadził.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół