• facebook
  • rss
  • Uczy nas Maryja

    dodane 12.09.2013 00:00

    – Doświadczamy krzyża i Pan Bóg nas nie oszczędza. Przyjmujemy go i dźwigamy razem z Jezusem, który nam pomaga – mówią Jolanta i Stanisław Radczycowie.

    Uczniowie Krzyża w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej to dziesięcioosobowy krąg apostołów świeckich należących do ogólnopolskiej grupy żyjącej w bezpośredniej relacji ze Wspólnotą Sióstr Uczennic Krzyża ze Szczecina. Uczennice Krzyża swoją misję pragną spełniać, formując katolików świeckich do dawania świadectwa o Bogu. Ze wspólnotą od początku związani są Jolanta i Stanisław Radczycowie.

    – W naszej diecezji my jako pierwsi spotkaliśmy siostry i włączyliśmy się w tę duchowość. Jako narzeczeni, a później małżonkowie i rodzice jeździliśmy na rekolekcje i dni skupienia do Szczecina i tak jest do dziś. Z czasem zaczęły powstawać kręgi wspólnotowe w różnych miejscach Polski, w tym nasz zielonogórski – wyjaśniają małżonkowie.
Uczniowie Krzyża uczestniczą w spotkaniach modlitewnych i corocznych rekolekcjach, które odbywają się w wielu miejscach Polski. Ponadto w kręgach, takich jak w naszej diecezji, członkowie wspólnoty spotykają się co dwa tygodnie, by rozważać słowo Boże.


    Pierwsza uczennica 


    Szkoła bycia uczniem krzyża zaczyna się od Maryi, bo Ona jest pierwszą Uczennicą. – Najważniejsze i wspólne dla nas, sióstr, oraz dla naszych braci świeckich jest pragnienie oddawania, z miłości do Chrystusa, każdej chwili swojego życia za sprawy Kościoła, zwłaszcza za tych, którzy są daleko od Boga. Tego oddania uczymy się pod czułym spojrzeniem Maryi, której zawierzamy siebie i naszą drogę – mówi siostra Klara Witkowska, odpowiedzialna za osoby z zielonogórskiej wspólnoty Uczniów Krzyża. – Każdego ranka zawierzam się Maryi. Ona prowadzi do Jezusa, który uczy nas dźwigania krzyża. Człowiek sam z siebie krzyż odsuwa i oddala, bo nie jest łatwo go dźwigać, kiedy przychodzi trudne doświadczenie. Z Bogiem jest łatwiej – zauważa Jolanta Radczyc.


    Wspólnoty świeckich Uczniów Krzyża są obecnie w Szczecinie, Wrocławiu i Zielonej Górze. Stanowią miejsca stałej formacji. Wiele osób szuka w Kościele miejsca swego zaangażowania, bo uczniem krzyża jest się dla innych. – Chcemy formować świeckich w taki sposób, by stawali się apostołami Chrystusa w świecie, by potrafili przez świadectwo własnego życia pociągać innych do życia w przyjaźni z Jezusem. To ich apostolstwo realizuje się przez modlitwę, ofiarę za tych, którzy są najdalej od Boga, oraz poprzez czyny apostolskie – wyjaśnia s. Klara.


    Osoby należące do wspólnoty mogą liczyć na wsparcie duchowe i modlitewne swoich przyjaciół z kręgu oraz członków wspólnoty z całej Polski. – Wystarczy jeden telefon i wiemy, że wspólnota modli się w określonej intencji. To taki grupowy szturm do nieba. Wiele razy doświadczyliśmy wsparcia w trudnych sytuacjach. To jest doświadczenie żywego Kościoła. Pan Bóg nigdy nie zostawia nas samych z trudnościami – mówi Stanisław Radczyc.


    Uczniowie Krzyża mają dawać świadectwo i głosić Dobrą Nowinę innym, służyć pomocą, modlitwą, a czasem po prostu dobrym słowem czy obecnością. – W naszej codzienności chcemy głosić Chrystusa przez świadectwo życia. We wspólnocie umacniamy się wzajemnie, aby nasze życie stawało się życiem wiary w Syna Bożego – tłumaczy s. Klara.


    Krzyż to nie udręka


    Głównym spotkaniem formacyjnym są letnie rekolekcje dla małżeństw, rodzin i osób samotnych. Jest to nie tylko modlitwa i dni skupienia, ale również czas odpoczynku od codziennych problemów i obowiązków. Rekolekcje są również szansą dla osób poszukujących swojego miejsca w Kościele na zapoznanie się ze wspólnotami sióstr i osób świeckich, ich duchowością i misją. Podczas dni skupienia można też włączyć się w krąg wspólnoty, dokonując zawierzenia Matce Bożej.


    – Rekolekcje rodzinne organizowane przez Uczennice Krzyża są kierowane do wszystkich. Mogą być pierwszym krokiem w stronę naszej wspólnoty. Na moje pierwsze rekolekcje pojechałem z żoną w 2000 roku. Zaprosił nas na nie nasz sąsiad. To, co przeżyliśmy, było dla nas kompletnym zaskoczeniem. Życie może być naprawdę prostsze i piękniejsze. Powierzenie swojego życia Bogu i ufność Jemu nie są niemożliwe, a przyjęcie swojego krzyża nie jest udręką – mówi Marek Grześkowiak. – Rekolekcje pokazały nam też, że małżonkowie mogą ze sobą rozmawiać, że kobieta i mężczyzna różnią się od siebie i że uświadomienie sobie tych różnic pozwala się wzajemnie rozumieć i wspierać. Pozwoliły mi też odkryć rolę, jaką mąż pełni w małżeństwie, a ojciec w rodzinie – dodaje.


    Kontakt: www.centrumformacji.eu, zakładka: Uczniowie Krzyża

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół