• facebook
  • rss
  • Czekając na niebo

    dodane 17.04.2014 00:15

    Z klerykiem Piotrem Kamińskim, o wierze pierwszych chrześcijan, oczekiwaniu na Jezusa i niebie, rozmawia Krzysztof Król

    Krzysztof Król: O czym Ksiądz pisze pracę magisterską?

    Kleryk Piotr Kamiński: Mój temat to: „Antycypacja Paruzji w formułach eucharystycznych pierwotnego Kościoła”. Chodzi o wiarę pierwszych chrześcijan w ostateczne przyjście Jezusa w chwale, o to, na ile ta wiara przejawiała się we Mszy świętej. Fascynuje mnie poznawanie korzeni naszej wiary, a więc życia tych, którzy widzieli, słyszeli i znali Jezusa, oraz tych, którzy żyli tuż po nich. Wszyscy oni byli gotowi oddać swe życie za wiarę. Kiedy byłem w Rzymie, stawałem przy grobach apostołów i męczenników. Myślałem z wielkim poruszeniem: „To tu gromadzili się chrześcijanie na modlitwach”.

    Jakie odkrycia towarzyszą pisaniu pracy?

    Czytając ojców Kościoła, odnajdywałem ze zdumieniem w ich tekstach przesłania, które są dziś bardzo aktualne. W wierze pierwotnego Kościoła znalazłem fundament dla swojej wiary dzisiaj. Wiary gorliwej – bo jeszcze „młodej”, wiary silnej – bo jeszcze radykalnej, wiary prostej i czystej – bo jeszcze jednej i niepodzielonej. Zadawałem sobie pytanie: „Co sprawiało, że pierwsi chrześcijanie potrafili żyć w taki sposób?”. Odkryłem, że źródłem ich wiary była świadomość, że ich Zbawiciel, który był wciąż przywoływany, może powrócić za ich życia. Taką wiarę szczególnie wyrażali na Mszy św. w modlitwie: „Marana Tha! Przyjdź Panie Jezu!”. W kontekście ówczesnych prześladowań, Jezus stał się codzienną tęsknotą, niebo – jedynym odpoczynkiem, aniołowie, Maryja i święci – rodziną i przyjaciółmi. Wspólne gromadzenie się na Eucharystii stało się więc przedsionkiem wiecznego szczęścia.

    Czy pisanie pracy pomaga na drodze do kapłaństwa?

    Widzę bardziej, że wobec wiecznego szczęścia i bogactwa, jakie będzie w niebie, ten świat jest bardzo ubogi, a szczęście tutaj po prostu „krótkie”. Nieba można doświadczyć już na ziemi. Dlatego chcę żyć jako pielgrzym, bo Bóg Ojciec wie, czego potrzebuję i da to w swoim czasie. Tak żył Jezus, który mnie powołuje, abym Go naśladował. Pisząc pracę, odkrywam także na nowo Mszę św., jako bardzo realne spotkanie z Bogiem i z tymi, którzy już są w niebie. Św. Paweł pisał: „Nasza ojczyzna jest w niebie” (Flp 3, 20). Tym bardziej chcę oddać swoje życie w kapłaństwie, aby jak najwięcej ludzi doszło do nieba.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół