• facebook
  • rss
  • Wyjdźmy z grobu

    dodane 17.04.2014 00:15

    Z ks. Dariuszem Wytrykowskim, wikariuszem parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gorzowie Wlkp., o Drodze Światła rozmawia Krzysztof Król.

    Krzysztof Król: W Wielkim Poście są rekolekcje, Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale, posty, a co Kościół proponuje nam w okresie wielkanocnym?

    Ks. Dariusz Wytrykowski: Czas Wielkiego Postu, a więc czas drogi, na której znajduje się krzyż i grób, śmierć i ciemność – woła o życie i światło Zmartwychwstałego. Dlatego Kościół w okresie wielkanocnym nie pozostawia nas w pustym grobie, ale zachęca do wyjścia z niego, pójścia za Światłem i bycia światłem dla tych, którzy jeszcze z grobu nie wyszli. W niektórych parafiach, także w naszej, odbywa się nabożeństwo Drogi Światła. Narodziło się ono w 1988 roku we Włoszech. Inspiracją do jego powstania były freski z katakumb św. Kaliksta w Rzymie przedstawiające zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, który przechodzi z ciemności do światła, stąd nazwa Droga Światła.

    Co jest charakterystyczne dla tego nabożeństwa?

    Ma podkreślić znaczenie czasu wielkanocnego w Kościele. Zmartwychwstanie jest dla chrześcijan kluczowym wydarzeniem w przeżywaniu wiary. Idąc Drogą Światła, wpatrujemy się w Chrystusa zmartwychwstałego. Możemy czynić to, idąc śladami Piotra, Marii Magdaleny, Tomasza, Najświętszej Maryi Panny, Szczepana po to, aby w tej drodze nie czuć się samotnym. Pamiętajmy jednak, że droga każdego z nas jest jedyna i niepowtarzalna. Droga Światła i Droga Krzyżowa mają sobie wzajemnie odpowiadać. O ich podobieństwie przypominają łacińskie nazwy: Via Crucis (Droga Krzyża) i Via Lucis (Droga Światła). Identyczna jest też liczba stacji. Proponowane stacje drogi światła oparte są na wydarzeniach odnotowanych w Nowym Testamencie.

    W kościele śpiewamy radosne „Alleluja”, a w domu mówimy: „Co za życie”. Jak radość zmartwychwstania wcielać w życie?

    Droga Krzyżowa, a w okresie wielkanocnym Droga Światła są pomocami w znalezieniu odpowiedzi na pytanie o cel życia. Ten cel to wieczność. Droga Światła to droga radości z przeżywania wiary w zmartwychwstanie. Zarazem to droga przekraczania samego siebie, swoich wyobrażeń o Jezusie. I w końcu to droga, na której mogę spotkać żywego, prawdziwego i kochającego mnie Jezusa – mimo mojej niewiary. Uroczyście wyśpiewane „Alleluja” w wielkanocnej liturgii niech uświadamia nam, że diabeł nie ma nad nami władzy, że nasz Bóg jest potężny, a grzech został zwyciężony! Prawdziwa świadomość tego i zaproszenie Jezusa Zmartwychwstałego do swojego życia pozwala inaczej przeżywać codzienność. Przecież mam prawdziwego Przyjaciela, który zwycięża wszystko, nawet śmierć. Spotkanie ze Zmartwychwstałym zmieniło życie Marii, Tomasza, Piotra, ale też może zmienić moje i Twoje życie.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół