• facebook
  • rss
  • Święty rodziny i kapłanów

    dodane 08.05.2014 00:15

    Już powrócili. Oprócz emocji, wspomnień i pamiątek przywieźli ze sobą coś o wiele cenniejszego, umocnienie w wierze.

    Do rodzinnych domów 1 maja wróciła 88 osobowa grupa zielonogórzan. Wyjazd zorganizowała diecezjalna Caritas przy pomocy finansowej miasta Zielona Góra, gdzie trwa, uchwalony przez radnych, Rok Jana Pawła II. Pomimo upływu kilku dni od kanonizacji, wciąż wszyscy żyją tym wydarzeniem. – Aby wejść na plac św. Piotra, czekaliśmy od 19.30 w sobotę do 8.00 rano w niedzielę, cały czas na stojąco, cały czas w gęstym tłumie. Po wejściu nie pamiętaliśmy już o ciężkiej nocy, bolących nogach i zmęczeniu. To była dla nas wielka łaska, że mogliśmy tam być. Wszyscy od dawna wierzymy w świętość Jana Pawła II, ale teraz mamy tego potwierdzenie – zauważa Anna Maria Fedurek z diecezjalnej Caritas. – Po drodze spotkaliśmy tysiące ludzi z całego świata, ale najwięcej było Polaków. Cudem było też odnalezienie innych grup z naszej diecezji, m.in. z Żar, Trzebiela, Gorzowa Wlkp., Żagania, Zielonej Góry, a także grupy kleryków z naszego seminarium. Wielką radością były też dla nas spotkania z naszym biskupem Stefanem Regmuntem – relacjonuje Anna Maria Fedurek. Na pielgrzymce 36. rocznicę ślubu obchodzili Grażyna i Jan. Brali ślub w roku wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Teraz przyjechali podziękować za swoje małżeństwo i czwórkę dzieci. – To niezapomniane przeżycie. Bardzo umocniło nas duchowo. Jan Paweł II towarzyszy od wielu lat naszej rodzinie. Jesteśmy wierni jego nauce – zapewnia Grażyna Kos. Z kanonizacji szczęśliwie wrócili także klerycy z paradyskiego seminarium. Wyjątkowo ten czas przeżyli zwłaszcza ci, którzy 17 maja otrzymają święcenia diakonatu.

    – Żywy Kościół zebrany na placu św. Piotra to rzeczywiście obraz szaleńców, którzy dla jednego człowieka przejechali tysiące kilometrów. Szaleńców Boga, którzy Jemu samemu przyjechali podziękować za to, że dał nam poznać Jana Pawła II i Jana XXIII. My w pewnym sensie stajemy się takimi szaleńcami. Święcenia to nie płynięcie z prądem – ryby rzadko płyną z prądem. Dlatego świadomi tego, jak ważną decyzję podejmujemy, powierzamy się modlitwie tych, którzy są potwierdzonymi przez Kościół przykładami wytrwałości, wierności, miłości, sprzeciwu – zauważa kl. Jakub Włodarczak z V roku. Kanonizacja Jana Pawła II, zdaniem rektora paradyskiego seminarium, to nowy impuls dla Kościoła powszechnego. – W jej czasie miałem okazje spotkać ludzi, którzy opowiadali o łaskach doznanych za wstawiennictwem nowego świętego już po jego śmierci. Uświadomiłem sobie, że cudów dokonanych przez pośrednictwo papieża Polaka jest więcej, niż można by przypuszczać. To niezwykle, że papież, który w czasie swego pontyfikatu dokonał bardzo wielu kanonizacji i beatyfikacji, sam teraz bardzo aktywnie wstawia się za nami. Mamy więc bardzo silnego orędownika przed Bogiem – mówi ks. Paweł Łobaczewski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół