Nowy numer 16/2018 Archiwum

Redaktor wydania

Wydaje mi się, że wielu ludzi z sobotniej Mszy św. w zielonogórskiej konkatedrze – w trakcie której odbyły się święcenia diakonatu – wyszło lepszych, niż na nią przyszło. I to z wielu powodów.

Mnie zapadła w pamięć piękna liturgia święceń oraz łamiący się ze wzruszenia głos diakona dziękującego Bogu, kapłanom i rodzicom na koniec Mszy św. Ktoś powie, że przecież emocje w takich momentach się udzielają. Oczywiście, ale widok szczęśliwego człowieka, który nie chce zostać prezesem firmy ani światowym celebrytą, ale sługą Chrystusa, mnie przynajmniej inspiruje do zachwytu nad własnym powołaniem.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma