• facebook
  • rss
  • W dobrej wierze

    dodane 22.05.2014 00:15

    – Wszyscy nas przestrzegają przed kosztami, jakie to pochłonie, ale nas to nie zniechęca. Są potrzebne nowe drogi oraz inne ważne inwestycje, ale nie możemy zapominać o ludziach – zauważa Andrzej Włodarczak.

    Nowosolski powiat liczy blisko 90 tys. mieszkańców, ale nie ma hospicjum stacjonarnego. Stara się to zmienić Katolickie Stowarzyszenie „Bona Fide” (z łac. w dobrej wierze), które zostało założone przy parafii w Nowym Miasteczku. – Od początku naszym celem było stworzenie takiego dzieła, które by pomagało chorym, ponieważ w naszym powiecie brakuje miejsc opieki paliatywnej – wyjaśnia proboszcz ks. Jan Sobolewski. W Nowym Miasteczku nie było takiej możliwości, ale z czasem powstał pomysł budowy gdzie indziej. W ubiegłym roku w Nowej Soli z inicjatywy starosty powiatowego odbyło się spotkanie w sprawie budowy hospicjum, a potem kolejne. Przyczynił się do tego uczeń nowosolskiego „Elektryka” Daniel Sadowski, wolontariusz w hospicjum przy zielonogórskim szpitalu. – Poszedłem do starosty Józefa Szuczyńskiego i powiedziałem, że w naszym powiecie trzeba zbudować stacjonarne hospicjum. Okazało się, że już istnieje stowarzyszenie, które stara się o to w naszym powiecie – wyjaśnia Daniel. Tak powstał pomysł, aby budową i prowadzeniem hospicjum zajęło się właśnie Katolickie Stowarzyszenie „Bona Fide”. – Długo poszukiwaliśmy miejsca pod budowę, były różne propozycje. Najlepsza okazała się lokalizacja koło szpitala zaproponowana przez nowosolski Urząd Miasta. Liczymy, że hospicjum powstanie w ciągu 4, maksymalnie 7 lat. Przed nami długa droga, ale wierzymy, że z pomocą Bożą i dobrych ludzi uda się – wyjaśnia prezes Andrzej Włodarczak. Nowosolskie hospicjum ma nie tylko pomagać osobom chorym na nowotwór. – Nam marzy się miejsce z szerszą formułą, w którym będzie hospicjum i oddział opiekuńczo-lecznicy, jakiego nie ma w Nowej Soli. Znajdą w nim miejsce nie tylko osoby z chorobą nowotworową, ale także pacjenci w stanie ciężkim, którzy nie mogą samodzielnie funkcjonować w domu. Wierzę, że uda zrealizować się te marzenia – wyjaśnia dr Marzenna Plucińska, kierownik oddziału chorób wewnętrznych w nowosolskim szpitalu. Idea budowy hospicjum zgromadziła już wiele osób w różnym wieku i różnej profesji. Wśród nich jest emerytowana pielęgniarka Stanisława Tłuczek.

    – Będzie to miejsce wszechstronnej opieki: lekarskiej, pielęgniarskiej, psychologicznej, ale przede wszystkim duchowej i ludzkiej bo pacjent hospicjum dużo więcej niż działań lekarskich potrzebuje wsparcia i bliskości drugiego człowieka – wyjaśnia pani Stanisława. Na razie wolontariusze organizują koncert i rozprowadzają cegiełki w parafiach powiatu. Taka zbiórka odbyła się 18 maja w parafii św. Antoniego w Nowej Soli. – Uważamy, że jest to słuszna i pożyteczna idea – zauważa proboszcz o. Grzegorz Marszałkowski. – Powinniśmy się troszczyć o chorych, św. o. Pio uważał ich za skarby, Kościoła dlatego zbudował ogromny Dom Ulgi w Cierpieniu. Mamy obowiązek wspierać nasze siostry i braci chorych i w podeszłym wieku. Ten obowiązek wynika z miłości i nadziei, że i nami ktoś się zajmie, gdy będziemy starsi – dodaje kapucyn.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół