• facebook
  • rss
  • Rowerowy jubileusz

    Krzysztof Król

    dodane 12.07.2014 09:20

    Za nami jubileuszowa X Rowerowa Pielgrzymka. W tym roku od 5 do 11 lipca z Rzepina na Jasną Górę pojechało prawie 70 osób.

    Pomysłodawcą pielgrzymki rowerowej jest rzepiński proboszcz ks. Stanisław Wencel, który pielgrzymuje na rowerze do dziś.

    - Na pomysł takiego pielgrzymowania wpadliśmy podczas rozmowy z parafinami, którzy mówili, że piesza pielgrzymka jest trochę za długa i wielu osobom ciężko dostać w tym czasie wolnego. Powiedziałem wtedy: „To zróbmy krótszą!”, oni na to: „Jak krótszą?”, a ja: „Rowerami będzie szybciej” - wspomina proboszcz ks. Stanisław Wencel.

    Pielgrzymi wyruszyli z Rzepina 5 lipca, a dotarli 11 lipca. Trasa pielgrzymki liczyła prawie 500 km i była zróżnicowana.

    - Asfalt, lasy, bruk, piasek. Z góry i pod górę. Pierwszy nocleg mamy w Sulechowie, dalej Sława, Ścinawa, Trzebnica, Dębnik, Chocianowice i oczywiście Częstochowa. Wszyscy zawsze najbardziej wspominają wyjazd z Trzebnicy, bo od razu za tablicą z nazwą miejscowości, pojawiają się naprawdę spore wzniesienia, więc zmęczenie daje o sobie znać. Ale cóż to by było za pielgrzymowanie bez trudności? - zauważyła przed wyjazdem Aleksandra Kowalewska, studentka z obsługi pielgrzymki. - Po drodze zatrzymujemy się w różnych kościołach i sanktuariach. Mijamy także większe miasta jak chociażby Głogów czy Kluczbork, w których bez pomocy policji byłoby ciężko przejechać. Przez te 10 lat wypracowaliśmy sobie już wiele znajomości, dzięki czemu łatwiej jest nam organizować różnego rodzaju poczęstunki w trakcie dnia czy po prostu miejsca, gdzie można złapać oddech - dodaje.

    Pielgrzymka to nie tylko jazda na rowerze, ale przede wszystkim rekolekcje w drodze. Jest Msza św., różaniec, Korona do Bożego Miłosierdzia, Namiot Spotkania i wiele innych okazji do spotkania Pana Boga.

    - To taka chwila na złapanie oddechu, przemyślenie, rozważenie, poszukanie odpowiedzi na kilka ważnych pytań. I właściwie swoje wakacje z Panem Bogiem przedłużam do trzech tygodni, bo od razu po powrocie z pielgrzymki jadę na oazę wakacyjną z gimnazjalistami - wyjaśnia Aleksandra.

    Kierownikiem trasy był Krzysztof Kowalewski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół