• facebook
  • rss
  • Nie nudzą się na Mszy

    dodane 17.07.2014 00:00

    „Jak mogę stać się dzieckiem Bożym?” – to podstawowe pytanie, na jakie odpowiadały sobie dzieci od 28 czerwca do 13 lipca na oazowych rekolekcjach w sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej.

    Jak co roku, na początku lipca do Rokitna przyjeżdżają najmłodsi na Oazę Dzieci Bożych. – Przez 15 dni przede wszystkim uczymy się, co to znaczy być dzieckiem Bożym – wyjaśnia neoprezbiter ks. Damian Drop. Temu podporządkowany jest niemal każdy punkt programy, czyli m.in. modlitwy, posiłki, Msza św., zabawy, gry. W poznaniu tej prawdy dzieciom pomagają animatorzy. Wśród nich jest Justyna Rożek z Jaczowa. – To moja pierwsza oaza z dziećmi, wcześniej jeździłam na rekolekcje z młodzieżą. To dla mnie nowe i ciekawe doświadczenie. Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Dzieci mnie bardzo zaskakują swoim mądrymi spostrzeżeniami – zauważa studentka psychologii.

    Przekonać się o tym można chociażby na spotkaniach w grupach. – Oczywiście, staramy się tłumaczyć wszystko w prosty i przystępny sposób, aby dzieci jak najwięcej z tego spotkania wyniosły. Pomagają w tym metody aktywizujące. Dziś był temat o pomaganiu. Nie tylko rozmawialiśmy, dlaczego powinno być ono bezinteresowne i dlaczego warto to robić, ale też poprosiliśmy dzieci, aby to zareklamowały – dodaje. Formacja Oazy Dzieci Bożych jest szczególnie związana z liturgią. Założyciel Ruchu Światło–Życie sł. Boży ks. Franciszek Blachnicki rozpoczynał swoją pracę z ministrantami już w latach 50. ub. wieku. Dlatego na rekolekcjach wakacyjnych nie może zabraknąć szkoły liturgii, którą prowadzi diakon Jakub Włodarczak. – Poruszamy sprawy najprostsze i fundamentalne. Mówimy o budowie kościoła, co to jest ołtarz i ambona, jak powinniśmy ubrać się do świątyni i jak się w niej zachować, czyli po prostu, czym jest liturgia. Dzieci wiele pytają i to dobrze, bo widać, że to ich interesuje – mówi diakon. Nauka nie idzie w las. – Na początku wydawało mi się to trochę dziwne, że będziemy codziennie chodzić do kościoła, ale teraz mi się spodobało. Przyzwyczaiłem się i jak wrócę do domu, to chyba będę codziennie chodził do kościoła – mówi 10-letni Emilian z Głogowa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół