• facebook
  • rss
  • Armia zawsze z Bogiem

    dodane 17.07.2014 00:00

    Z kpt. Pawłem Kierachem o intencjach pątniczych, byciu ojcem i żołnierskim świadectwie rozmawia Krzysztof Król.

    Krzysztof Król: Już po raz drugi 5 sierpnia wyruszy Pan na wojskową pielgrzymkę z Warszawy na Jasną Górę. Jak to się stało, że Pan pielgrzymuje?

    Kpt. Paweł Kierach: Trzy lata temu mój były dowódca zapytał mnie, czy nie chciałbym pojechać autokarem na pielgrzymkę do Częstochowy jako delegacja 4. pułku. Zebrałem kilku chętnych wierzących żołnierzy i razem z ich żonami, narzeczonymi, dziewczynami pojechaliśmy. Nie wiedziałem, że dołączymy do idących już od 10 dni żołnierzy. Wtedy postanowiłem, że za rok już pójdę pieszo. Niestety, nie udało się... Pojechałem na misję stabilizacyjną do Kosowa, ale rok temu już poszedłem na Jasną Górę.

    Znowu ciągnie na pielgrzymi szlak?

    To taki duchowy nałóg, potrzeba, chęć przeżycia czegoś wielkiego. Spotkania z innymi ludźmi, którzy „idą w tym samym kierunku i w tym samym celu”. Wspólne przebywanie, Msza św., modlitwa, zmęczenie, posiłki i pomoc. To integruje, zbliża, otwiera nas na innych ludzi, daje nowe spojrzenie na pewne sprawy. To też czas na bycie samemu ze sobą. Przemyślenie swojego życia i szukanie odpowiedzi na proste życiowe pytanie: „Co dalej?”. To czas, aby się zatrzymać i pomyśleć o sobie, swoim małżeństwie, pracy, jaki jestem, co zmienić, co naprawić...

    W tym roku na pielgrzymkę idzie 9 żołnierzy z 4. Zielonogórskiego Pułku Przeciwlotniczego, a także 5 osób z ich rodzin. W tym także Pana 6-letni syn Mikołaj. Dlaczego?

    Miałem kiedyś bardzo dobrego kolegę Adama Guźdę. Cztery lata w szkole oficerskiej dzieliliśmy wspólnie szafkę. Żołnierz z powołania, dobry człowiek, uczestnik misji w Iraku i Kosowie. Miał syna, ale nie zdążył być dla niego ojcem. Zginął w wypadku samochodowym na polskiej drodze. Mocno to przeżyłem. Nie wiem, ile czasu Bóg dał mnie, ale zamierzam każdą chwilę poświęcić synowi, aby go jak najwięcej nauczyć, pokazać i z nim przeżyć. To czas dla nas. Możemy się lepiej poznać, zbudować zaufanie, więź i relację ojciec–syn. To czas na to, aby ojciec miał szansę zbudować swój autorytet i być w przyszłości osobą, do której syn przyjdzie z problemem, a nie będzie szukał rozwiązania wśród kolegów, w alkoholu, narkotykach, dopalaczach itp.

    Dziś ludzie raczej ukrywają się ze swoją wiarą. Pan idzie w mundurze na Jasną Górę. Dlaczego?

    Mam 37 lat, od 15 lat jestem żołnierzem. Wojsko to moje życie. Pielgrzymka w mundurze to też świadectwo wiary, że Wojsko Polskie było i jest zawsze z Bogiem, o czym świadczą między innymi sztandary z hasłem: „Bóg, Honor, Ojczyzna”. To też budzenie wiary w społeczeństwie i pokazanie, że wojsko jest wierzące i sprawne fizycznie.

    Jest jakaś szczególna intencja?

    Nigdy jej nie mam przed pielgrzymką. Po 10 dniach nie wiem, czy za wszystkich się pomodliłem, bo przychodzą esemesy, dzwoni telefon, ludzie podają wodę, kanapki i proszą o modlitwę. Dużo jest intencji... Ja głównie dziękuję Matce Bożej za żonę, syna, rodzinę, zdrowie, moją jednostkę wojskową. Dziękuję za tych, którzy pracują za mnie i pełnią moje obowiązki, abym ja mógł pielgrzymować. Na koniec chciałbym podziękować dowódcy płk. Mirosławowi Szwedowi za zaufanie i wyrażenie zgody na pójście na pielgrzymkę również i w tym roku, a także swoim żołnierzom za pomoc w organizacji tej pielgrzymki. •

    Pieszo do Matki

    XXXII Piesza Pielgrzymka Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej na Jasną Górę w tym roku wyruszy pod hasłem: „Matko, do Syna swego nas prowadź”. Pielgrzymka gorzowska wyruszy 31 lipca, a głogowska i zielonogórska – 2 sierpnia. Informacje w parafii i na: zgg.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • oki
      12.08.2014 22:33
      znam tego lobuza to judasz wiec nie komentujcie tego ze to swietny kaltolik etc skoro podpieprzal kapelana kontyngentu i widac ze ma ze zdj problemy z nerkami ..sami odpowiedzcie sobie dlaczego ..........
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół