• facebook
  • rss
  • Przez radość i przyjaźń do Jezusa

    Katarzyna Buganik

    dodane 31.07.2014 12:26

    31 lipca wyruszyła ze Szczańca 23. Salezjańska Pielgrzymka Ewangelizacyjna. Pielgrzymi mają przed sobą 365 km. Przejdą przez m.in. Leszno, Milicz, Twardogórę i Kluczbork aż na Jasną Górę.

    Pielgrzymka, w której idzie przede wszystkim młodzież ma niezwykły charakter, ponieważ oprócz marszu, modlitwy, rozważań i śpiewów, ważnym elementem jest ewangelizacja.

    – Idea pielgrzymki jest taka, by oprócz samego przejścia, ewangelizować ludzi, którzy są na drodze, w miejscach naszego zatrzymania. Robimy spotkania ewangelizacyjne, modlimy się z dziećmi, zapraszamy młodzież i starszych. Jest zabawa, śpiew, scenki, modlitwa i świadectwa – wyjaśnia salezjanin ks. Michał Mejer.

    – Nasz patron ks. Bosko był człowiekiem radosnym i starł się zaprzyjaźnić z młodym człowiekiem, zanim zaczął go wychowywać. Tak również jest u nas. Zanim wychodzimy z radością i modlitwą, staramy się pozyskać przyjaźń ludzi, żeby potem zaprowadzić ich do Jezusa – dodaje.

    Dla uczestników pielgrzymka to ciekawe doświadczenie, czas rekolekcji i zabawy, ale również okazja do poznania nowych kolegów i koleżanek lub możliwość spotkania przyjaciół.

    – Idę czwarty raz. Mam ważną osobista intencję. Idę ze względu na ludzi, których tutaj mogę spotkać i w nich odnaleźć Jezusa. Podczas pielgrzymki w miejscowościach, gdzie mamy nocleg odbywają się akcję ewangelizacyjne. Ta ewangelizacja najbardziej przyciąga mnie do tej pielgrzymki, bo możemy innym pokazać jak fajnie jest wierzyć w Boga i żyć miłością chrześcijańską – mówi Agata Małycha z Zielonej Góry.

    – Na pielgrzymkę idę trzeci raz. Chcę powierzyć Panu Bogu wszystkie moje intencje i przeżyć wspaniały czas z fantastycznymi ludźmi oraz wyprosić u Maryi potrzebne łaski. Nasza pielgrzymka jest niezwykła, jedyna ewangelizacyjna. Ponadto poza pielgrzymką należę do wspólnot ewangelizacyjnych, w których się angażuję. Wychodzimy do różnych środowisk: do domów dziecka, szpitali, domów pomocy społecznej. Jesteśmy z tymi ludźmi, rozmawiamy i mówimy im o Panu Bogu, dzielimy się naszą radością i pogodą ducha oraz dajemy im nadzieję – dodaje Monika Bogacz z Poznania.


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół