• facebook
  • rss
  • Z miłości do Boga i babci

    dodane 07.08.2014 00:15

    O liturgicznej posłudze, czytaniu Pisma Świętego i ewangelizowaniu kolegów z Samuelem Chomenką z parafii Bożego Ciała w Głogowie rozmawia Katarzyna Buganik.

    Katarzyna Buganik: Kiedy i dlaczego zostałeś lektorem?

    Samuel Chomenko: Jestem w służbie liturgicznej 9 lat. Służyć zacząłem dzięki mojej babci, której marzeniem było, bym został ministrantem. Babcia była dla mnie wzorem nie tylko w modlitwie, ale i obecności w Kościele. Służyłem z miłości do Boga i babci. Z czasem chciałem zostać lektorem i jeszcze więcej udzielać się w Kościele.

    Czym dla Ciebie jest posługa lektora?

    Jestem dumny z bycia lektorem. Lektor ma więcej zadań niż ministrant. Nie tylko czyta, ale pilnuje młodszych kolegów ministrantów i daje im przykład właściwego zachowania podczas Mszy św. Również poza kościołem może głosić słowo Boże, nawracać innych i zachęcać ich do wiary w Boga. Często ze znajomymi rozmawiamy o Bogu i wierze. Dzięki takiej szczerej rozmowie udało mi się zachęcić jedną osobę do tego, by poszła do kościoła, i teraz jest w nim obecna. To mój mały sukces.

    Czy Pismo Święte to dla Ciebie trudna lektura?

    To nie jest zwykłe czytanie. Do posługi lektora trzeba dojrzeć i wczuwać się w lekturę Pisma Świętego. W Biblii szukam fragmentów i wskazówek o miłości do drugiego człowieka. By lepiej ją rozumieć, uczestniczę w oazie lektorskiej. To dla mnie rekolekcje i okazja do pogłębienia wiedzy liturgicznej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół