• facebook
  • rss
  • Winobraniowe dziwactwa

    dodane 25.09.2014 00:00

    Po zakończeniu Winobrania w regionalnej prasie sporo komentarzy i podsumowań. Zielonogórska edycja „Gazety Wyborczej” publikuje ranking winobraniowych dziwactw. Pisze o jeleniu z brązu i magicznych ścierkach sprzedawanych na jarmarku.

    A oto mój ranking. Miejsce pierwsze: sceny torturowania kobiet, prezentowane przez teatr Terminus A Quo podczas tradycyjnego korowodu. Zupełnie nie rozumiem piejących nad nimi z zachwytu dziennikarzy wspomnianej GW, tak przecież zatroskanych o ratyfikację przez nasz kraj Konwencji o zwalczaniu i zapobieganiu przemocy wobec kobiet. Dziwactwo drugie: ustawianie wesołego miasteczka na pl. Bohaterów, czyli w miejscu, gdzie czci się poległych w obronie ojczyzny.

    Za dziwactwo trzecie uważam przysłonięcie innego miejsca pamięci, a konkretnie pomnika Dobosza na pl. Powstańców Wielkopolskich, rzędem plastikowych toalet. Rozumiem chęć zabawy i konieczność znoszenia pewnych niedogodności związanych z organizacją tak dużej imprezy. Są jednak rzeczy, które pojąć mi trudno. Nie sądzę też, by chodziło o zwykłe niedopatrzenia, bo wszystko to powtarza się regularnie co roku. W tym świetle przekazywanie kluczy do miasta Bachusowi przestaje być tylko żartobliwą inscenizacją. Co prawda po tygodniu władze miasta dostają je z powrotem. Na razie jeszcze tak jest. Ale czy tak będzie zawsze? •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół