• facebook
  • rss
  • On tak pięknie wygląda na scenie...

    dodane 23.10.2014 00:00

    Teatr szkolny. – Praca nad spektaklem nie jest łatwa. W tygodniu przed premierą mieliśmy codziennie nawet 4 godziny prób – mówi Emilia Wojciechowska. – W najbardziej gorącym okresie przygotowań teatr staje się powoli naszym drugim domem –uśmiecha się Maksymilian Byczkowski.

    W Dniu Papieskim 16 października w Bibliotece Publicznej w Lubsku młodzież przygotowała program artystyczny, a jeszcze parę dni wcześniej młodzi aktorzy występowali w sztuce o powstaniu warszawskim. W maju wystawiali przedstawienie związane z 10-leciem wejścia Polski do Unii Europejskiej. W lubskiej grupie teatralnej prace wre jak w ulu.

    Przejęci aktorzy, przejęta publiczność

    Przyjęcie imieninowe Krystyny, opisane przez Melchiora Wańkowicza w opowiadaniu „Ziele na kraterze”, stało się inspiracją do jednego z przedstawień. W spektaklu po zakończonych imieninach wybucha powstanie warszawskie, w którym tragicznie giną wszyscy uczestnicy przyjęcia... 3 października przypadła 70. rocznica zakończenia powstania warszawskiego, jednego z najważniejszych wydarzeń współczesnej historii Polski. Młodzi aktorzy wcielili się w postacie swoich rówieśników.

    – To fascynujące, że na scenie stajemy się kimś innym, a jednocześnie zachowujemy własną osobowość – mówi Mateusz Kaczmarek z III klasy. Na początku spektaklu na scenie panuje radosna atmosfera, która z czasem ulega zagęszczeniu, pojawiają się elementy walki, dramatu cierpienia, śmierci. Dialogom towarzyszą powstańcze piosenki, archiwalne zdjęcia i filmy oraz współczesne teledyski. Młodzież na widowni w ciszy i z dużym przejęciem ogląda przedstawienie szkolnego teatru. Spektakl prezentowano kilka razy, żeby mogła go obejrzeć jak największa liczba uczniów z całej gminy.

    Dreszczyk emocji

    Kurtyna unosi się i na scenę wchodzą młodzi aktorzy, rozpoczyna się kolejna sztuka teatralna, tym razem z okazji 10-lecia wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Cesarz Otton III toczy dyskusję z królem Bolesławem Chrobrym, dialogi są prowadzone we współczesnym młodzieżowym języku, pojawia się wiele satyrycznych elementów. Aktorzy grają z lekkością, publiczność żywiołowo reaguje na akcję. Za kulisami Danuta Rogacewicz i Lilla Pabisiak w skupieniu śledzą scenę za sceną. Opiekunki zespołu teatralnego działającego w lubskim gimnazjum mają już za sobą realizację dziesiątek przedstawień, ale za każdym razem czują dreszczyk emocji i tremę. Przez lata nauczycielki przygotowały z gimnazjalistami wiele sztuk teatralnych, dram ewangelizacyjnych podczas rekolekcji szkolnych, recytacji na konkursy interpretacji poezji. Dyrekcja Gimnazjum nr 1 im. Królowej Jadwigi i władze Lubska wspierają działalność koła teatralnego. Młodzi aktorzy, biorąc udział w przygotowaniu przedstawień teatralnych, w częstych i mozolnych próbach z tekstem, a potem na scenie uczą się ważnych umiejętności społecznych i kulturowych. – Praca nad spektaklem nie jest łatwa, wymaga dużo wyrzeczeń. W tygodniu przed premierą mieliśmy codziennie próby trwające nawet 4 godziny – mówi Emilia Wojciechowska, uczennica III klasy. – W najbardziej gorącym okresie przygotowań teatr staje się powoli naszym drugim domem – dodaje z uśmiechem Maksymilian Byczkowski, uczeń III klasy. Powodzenie przedstawienia zależy od koncentracji każdego członka grupy teatralnej, od dobrej pamięci, zrozumienia intencji autora i reżysera, ekspresji słowa i ruchu scenicznego. – Uczymy się odpowiedzialności, chcemy, żeby wszystko jak najlepiej wyszło, ponieważ podczas spektaklu wszystko zależy od nas – tłumaczy Sandra Tutko z III klasy. Cieszą się też rodzice uczniów. – Podczas jednego ze spektakli mama zobaczyła swojego syna występującego na scenie. Była tak zachwycona, że powiedziała do nas: „Bierzcie go jak najczęściej do tego teatru, on tak pięknie wygląda na scenie” – wspomina D. Rogacewicz.

    Zgrana trupa

    Przygotowanie sztuki teatralnej wymaga od całego zespołu wzajemnego zaufania, punktualności, wyobraźni, bogatej emocjonalności, wiedzy, zdolności muzycznych i koordynacji ruchowej. – Uczymy się tutaj umiejętności współpracy, odwagi, dyscypliny... O, tak, dyscypliny, zgadzam się całkowicie – mówi z przekonaniem M. Kaczmarek. Dziesiątki sztuk teatralnych w ostatnich latach dały młodym aktorom szansę, by połączyć w scenicznych występach słowo, muzykę, taniec. Wiele sytuacji, które niespodziewanie pojawiają się na scenie, trzeba błyskawicznie rozwiązać, czasami improwizując. To da się zrobić tylko w zgranym zespole. – Na zajęciach kółka teatralnego poznajemy się lepiej, nawiązujemy lepsze kontakty, przyjaźnie – tłumaczy Maciej Olejnik z I klasy. Gimnazjaliści z czasem nabierają do siebie zaufania i jednocześnie czują się odpowiedzialni za całość przedstawienia. Piszą na Face- booku, kiedy jest próba, wydzwaniają do siebie, żeby się nikt nie spóźnił. – Pamiętam sytuację, gdy przygotowywaliśmy przedstawienie na rekolekcje szkolne. Jeden z aktorów wykruszył się w trakcie prób, ale w pewnym momencie pojawił się nowy uczeń, którego powiadomił kolega. Wspólne próby, występy spowodowały, że stworzyła się świetna grupa, bardzo ze sobą zgrana i niezwykle kreatywna, właściwie uczniowie wtedy współtworzyli formułę i atmosferę rekolekcji szkolnych – mówi L. Pabisiak.

    Kultura dialogu

    Doświadczone nauczycielki katechetki zwracają uwagę, że od samego początku młodym aktorom musi się podobać to, w co się angażują. – Nie wiem, jak ja to robię, że proponowane przeze mnie teksty podobają się młodzieży. Kiedy siadam do pisania, wszystko idzie prosto, ale zanim zacznę pisać, wymyślę temat, chodzę z tym bardzo długo, myślę, nie śpię po nocach, a pomysły potrafią pojawić się nagle, w najbardziej niespodziewanych momentach. Pracując nad tekstem, dużo się modlę w tej intencji. Scenariusz do sztuki o Karolinie Kózkównie przyszedł mi do głowy w kościele, podczas Mszy św. – wspomina D. Rogacewicz. Trudno jest powiedzieć, dlaczego propozycje scenariuszy podobają się młodzieży. Czasami są to teksty pisane w konwencji satyrycznej, pełne staropolskich określeń, a mimo to są akceptowane przez uczniów. – Po programie kabaretowym, opartym na scenach z „Potopu”, młodzież długo po zakończeniu przedstawienia zwracała się do siebie zwrotami ze sztuki: „Hej, waćpanna, podaj mi książkę” – mówi pani Danuta, reżyserka. Praca w grupie teatralnej wymaga od prowadzących ogromnej czujności i wrażliwości na problemy młodzieży, na zainteresowania, poszukiwania wspólnego języka, komunikacji, zrozumienia. – Szukając tego wspólnego języka, nie chcemy się uczniom łatwo przypodobać czy podlizać, stawiamy jasne komunikaty, które oni bardzo dokładnie interpretują, nazywamy rzeczy po imieniu – mówi L. Pabisiak. Nauczycielki spotykają się na lekcjach z uczniami każdego dnia, spędzają w szkole wiele godzin i słuchają, jak młodzież mówi, jak się ze sobą komunikuje. – Sama staram się na lekcjach języka polskiego używać słownictwa zrozumiałego dla moich słuchaczy. Często pytam, tłumacząc pewne zagadnienia: „Jak wy byście to powiedzieli, jakich użylibyście słów?”. Dostosowując język do słuchaczy, w przedstawieniu teatralnym do widzów, stajemy się bardziej autentyczni, zrozumiali, a to jest najważniejsze. Prosty język spełnia bardzo ważną rolę w porozumieniu między ludźmi – zaznacza D, Rogacewicz. Próby kółka teatralnego odbywają się po lekcjach, po południu. Bardzo często, zanim rozpocznie się praca z tekstem, nad poszczególnymi scenami, toczą się rozmowy, ustalenia, kto najbardziej pasuje do danej roli, wszystko musi być przedyskutowane.

    Pierwszy krok

    Szkolny teatr to nie tylko próby, przedstawienia, ale również wspólne wyjazdy do zawodowych teatrów, oglądanie wybitnych aktorów. Praca z młodzieżą jest dla obu nauczycielek wspaniałą przygodą, szansą autentycznego spotkania z podopiecznymi, z których każdy jest wyjątkowy. – Jednym z naszych najbardziej spektakularnych „sukcesów wychowawczych” jest Konrad Krakowiak, dziennikarz TVP Info i prezenter programu „Puls Polski”. Zauważyłam, że Konrad ma zdolności recytatorskie i właściwie zmusiłam do udziału w konkursie. Pamiętam do dzisiaj, że recytował tekst Zbigniewa Herberta „Pan od przyrody”. Ten występ tak go uskrzydlił, że rozpoczął bardzo intensywną pracę, ukończył studia dziennikarskie, pisze poezje – mówi D. Rogacewicz. Podpisując autorski tomik, Konrad napisał z wdzięcznością dla pani Danuty: „Nawet w najdłuższej podróży trzeba zrobić pierwszy krok, dziękuję, że pani pomogła mi go uczynić”.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół