• facebook
  • rss
  • Łączy nas walka o marzenia

    dodane 27.11.2014 00:00

    Czy życie błogosławionej sprzed ponad 100 lat może być inspirujące? Konkurs na list do bł. Karoliny Kózkówny pokazał, że tak.

    Zorganizowało go Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, a napłynęło nań ok. 100 prac. – Błogosławiona Karolina to wyjątkowa postać, a upływający czas od jej śmierci charakteryzuje się wzrostem zainteresowania jej osobą. Mimo młodego wieku, wyróżniała się bardzo dojrzałą postawą w rodzinie, jak i w swoim środowisku – zauważa Łukasz Brodzik z KSM. – W obecnym czasie przygotowujemy się do wielkiego wydarzenia, jakim będą Światowe Dni Młodzieży w Polsce. Takie przedsięwzięcia zawsze angażują duże grupy młodzieży. Gdyby ŚDM odbywały się 100 lat temu, niewątpliwie Karolina byłaby zaangażowana w ich przygotowanie. Rok 2014 jest nie tylko rokiem przygotowań do ŚDM, ale także rokiem 100. rocznicy wybuchu I wojny światowej i 100. rocznicy śmierci bł. Karoliny, która była jej ofiarą. Dlatego zorganizowaliśmy konkurs dla uczniów zielonogórskich szkół, zatytułowany „List do bł. Karoliny”, który miał przybliżyć postać błogosławionej dzieciom i młodzieży.

    Tyle możesz!

    Owocem konkursu jest książka, która światło dzienne ujrzy 26 listopada, w dzień ogłoszenia wyników. Publikacja zawiera zbiór wybranych prac przesłanych na konkurs przez uczniów V i VI klas szkół podstawowych oraz uczniów szkół gimnazjalnych i średnich. Listy zostały zamieszczone w postaci oryginalnej, bez ingerencji redakcji w tekst lub jego grafikę. To szczególne świadectwo, które pokazuje błogosławioną oczami i sercem młodzieży. „Dziś na lekcji polskiego nauczycielka zaproponowała mi udział w konkursie dotyczącym Twojej osoby. Byłam trochę zakłopotana, bo muszę powiedzieć, że nigdy o Tobie nie słyszałam” – pisze szczerze w liście do bł. Karoliny Nina Chromicz ze Szkoły Podstawowej nr 22 w Zielonej Górze. W domu z pomocą przyszła babcia, która podsunęła jej książkę o błogosławionej. Nina przeczytała ją jednym tchem. „Zawstydziłam się! Tak, Karolino, jest mi strasznie wstyd. Zobaczyłam siebie jako wiecznie niezadowoloną dziewczynkę, która pragnie nowinek technicznych i pięknych ubrań, pojawiających się w markowych sklepach. Twoja duża rodzina musiała zadowolić się jednym pomieszczeniem, które było jednocześnie kuchnią, jadalnią i sypialnią, a ja żyję w dużym domu, wśród wygód i nie brakuje mi niczego. Skąd więc we mnie tyle niezadowolenia? Twoje piękne, ale krótkie życie woła do mnie: »Zwolnij! Rozejrzyj się! Tyle możesz!« – to właśnie moje odkrycie” – podkreśla Nina.

    Taka młoda jak my

    Jeden z listów napisała uczennica trzeciej klasy Gimnazjum nr 7 w Zielonej Górze. „Zauważyłam, że mamy coś wspólnego – łączy nas ogromna siła walki o marzenia. (...) W liście, w którym skupiłam się głównie na swoich potrzebach i problemach, chciałabym przekazać też inną wiadomość. Możliwe, że nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak wiele znaczysz dla dzisiejszego pokolenia. Należę do tych osób, które podziwiają Twoją osobę i pragną się do Ciebie jak najbardziej zbliżyć” – pisze w swoim liście Paulina Pawłowicz. Gimnazjalistka wzięła udział w konkursie ze względu na swoją pasję do pisania. – Literatura nigdy nie była mi straszna, książki nie gryzły, a słowa same wychodziły spod pióra – wyjaśnia Paulina. – Zainteresował mnie również temat i okazja napisania listu do tak wspaniałej osoby, jaką była bł. Karolina. Ona niesamowicie mi imponuje, bo ma wszystkie cechy, które podziwiam i którymi sama chciałabym się odznaczać – samozaparcie, wiarę w siebie i we własne przekonania. Myślę, że każdy nastolatek po części się z nią utożsamia. W końcu była tak samo młoda jak my, przeżywała podobne rozterki i stawała przed ważnymi życiowymi wyborami. W gąszczu oczekiwań, ambicji i chęci akceptacji ciężko jest zachować swoją prawdziwą osobowość, jednak błogosławiona Karolina nie miała z tym problemu i dlatego może być dla nas wzorem.

    Ta odwaga mobilizuje

    Wiele listów to mocne świadectwa wiary. Elżbieta Trzcińska z VII Liceum Ogólnokształcącego w Zielonej Górze o konkursie dowiedziała się na lekcji religii od siostry katechetki. – Postanowiłam spróbować, chociaż wiem, że polonistką nigdy nie byłam dobrą – uśmiecha się. – Jeśli miałabym wskazać coś, za co najbardziej podziwiam bł. Karolinę Kózkównę, to będzie to jej wiara i odwaga. Ta wielka siła woli u tak młodej dziewczyny urzekła mnie najbardziej. Przykład – jak okazuje się – pociąga i mobilizuje do działania. „Obecnie od ponad roku jestem w związku. Mój chłopak też jest wierzący, postanowiliśmy wytrwać w czystości aż do ślubu. Szczerze mówiąc, bałam się, ale teraz wiem, że jesteśmy w stanie wytrwać. (...) teraz proszę Cię o wsparcie dla nas w trwaniu w czystości do ślubu oraz pomoc w dążeniu do celu zgodnie z wolą Bożą” – pisze w liście Ela.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół