• facebook
  • rss
  • Człowiek o delikatnym sumieniu

    dodane 15.01.2015 00:00

    Z ks. Dariuszem Gronowskim o pracy postulatora, nieznanych faktach z życia sługi Bożego i dobrych motywacjach rozmawia Krzysztof Król.

    Krzysztof Król: Spis treści Księdza książki pt. „Biskup Wilhelm Pluta. Biografia” robi wrażenie...

    Ks. Dariusz Gronowski: Niewątpliwie nigdy nie powstał jeszcze tak obszerny i tak szczegółowy życiorys bp. Wilhelma Pluty...

    Czym więc jest ta praca i co wnosi w proces beatyfikacyjny?

    Głównym zadaniem postulatora jest prowadzenie badań na temat życia i sławy świętości sługi Bożego. I ten cel cały czas mi przyświecał. Po raz pierwszy zostały zebrane dokładnie wszystkie dokumenty archiwalne dotyczące jego życia. Wszystkie, które dało się znaleźć. Ta biografia tym miała się różnić od wszystkich, które powstały do tej pory, że każda myśl tam zawarta jest poparta źródłami. Oczywiście napisanie szczegółowego życiorysu kogoś o tak bogatej osobowości wymagało wiele godzin pracy w archiwach w całej Polsce. Dziękuję za pomoc historykom, bez których fachowej wiedzy nie byłoby to możliwe. Szczególnie ks. Dariuszowi Śmierzchalskiemu-Wachoczowi, ks. Mariuszowi Kołodziejowi, ks. Robertowi Kuflowi, a także innym osobom, które pomogły mi w poszukiwaniach. Zebraliśmy tysiące stron dokumentów, które trzeba było najpierw uporządkować, potem uważnie przeczytać, ale dzięki temu można było bardzo dokładnie poznać i wyjaśnić wiele faktów. W książce znajduje się mnóstwo informacji, o których wcześniej nikt nie wiedział albo wiedziały jedynie pojedyncze osoby.

    Proszę uchylić rąbka tajemnicy...

    Chociażby historia ostatnich dni II wojny światowej, które sługa Boży przeżył w swojej parafii w Leszczynach Rybnickich. W książce zajmuje ona kilkanaście stron. W skrócie powiem tylko, że dowiadujemy się o froncie Armii Czerwonej, który przetoczył się przez tę miejscowość, jak została zajęta plebania i jak sługa Boży musiał się ukrywać, jak wraz z całą wioską został ewakuowany, jak zostało sprofanowane tabernakulum i jak cudem uniknął śmierci... Z książki dowiemy się także wiele o tym, co o słudze Bożym pisali agenci SB. Biskup Pluta był uważany za jednego z bardziej niebezpiecznych wrogów państwa komunistycznego, dlatego wiele osób i duże środki były zaangażowane w śledzenie go i przeszkadzanie mu w pracy. Jeśli pomimo tylu wrogich działań Kościół tak bardzo na tych ziemiach rozwijał się, to jest w tym niewątpliwe palec Boży. I – moim zdaniem – to jest też argument na heroiczność cnót bp. Pluty.

    Czy z książki dowiemy się czegoś o nauczaniu bp. Wilhelma?

    Jest to biografia i nie koncentruje się na treści nauczania, jednak w książce została zarysowana sylwetka duszpasterska i duchowa sługi Bożego. Oczywiście w kwestii jego priorytetów duszpasterskich trudno napisać coś nowego, ale jeśli chodzi o wymiar duchowy, nikt wcześniej nie pokusił się o próbę takiego wyszczególnienia tych elementów jego osobowości, które wyróżniały go spośród innych.

    A co szczególnie wyróżniało sługę Bożego?

    Ludzie, którzy słabo znali biskupa, a widzieli jakieś jego zachowania, np. podczas liturgii, niejednokrotnie wskazują na jego skrupuły. Dopiero dokładne przyjrzenie się jego osobowości stawia tę sprawę w szerszym świetle. Widać bowiem w nim delikatność sumienia i ogromne pragnienie, aby jak najdokładniej pełnić wolę Bożą. Nie był skrupulantem, ale właśnie człowiekiem o delikatnym sumieniu. Skrupulant nie potrafiłby podejmować tak trudnych i odważnych decyzji.

    Jakie refleksje przychodzą Księdzu do głowy po analizie tysięcy stron dokumentów i setkach rozmów ze świadkami?

    Patrząc na to, co robił i jakie decyzje podejmował, można próbować sobie wyobrazić, czym się kierował. Z tego, do czego dotarłem, wynika, że nie było tam przyziemnych motywacji. Dla niego były to duszpasterstwo, dobro dusz, chwała Boża. Skoro taką miał motywację, to jego oczy cały czas były utkwione w tym, co nadprzyrodzone. To było dla niego najważniejsze, to był zawsze punkt odniesienia.

    Jak na Księdza życie wpływa bycie postulatorem?

    Bliskie poznanie tak niezwykłej osoby, jaką był sługa Boży, choćby tylko chodziło o poznanie jej z dokumentów i opowiadań świadków, jest doświadczeniem, które – po pierwsze – jest fascynujące, a po drugie – pogłębia moją własną osobowość. Bo siłą rzeczy człowiek, odkrywając heroiczność cnót drugiego człowieka, przeżywa coś w sobie.

    Przy okazji kolejnej rocznicy śmierci sługi Bożego nie sposób nie zapytać, na jakim etapie jest proces beatyfikacyjny.

    Etap diecezjalny zbliża się już do końca... (uśmiech).•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół