• facebook
  • rss
  • dosłownie

    dodane 22.01.2015 00:00

    Trzeba się kochać, przytulać i być blisko.

    Uwielbiam porównywać bliskość do mięśnia, który musimy ćwiczyć. Przyjdą w naszym życiu jakieś tragedie i dramatyczne sytuacje, które będą sprawdzianem naszej bliskości. Wtedy będziemy musieli zrobić wszystko, aby nasza rodzina nie rozpadła się jak kryształowy wazon na tysiące kawałków. Będzie źle, popłyną państwu łzy, ale będziecie ściśnięci takim silnym gorsetem mięśniowym z miłości i w sposób niemalże automatyczny wpadniecie sobie w ramiona. (...) Błagam, nigdy siebie nie oszukujcie w rodzinach. (...) Zwłaszcza wtedy, kiedy przychodzi nowotwór, należy o tym po prostu rozmawiać.

    My, chorzy, wcale nie potrzebujemy często takiego niemądrego „pocieszactwa” typu: „Będzie dobrze”. Oczywiście, trudno powiedzieć komuś: „Będzie źle”. Czego potrzebujemy, kiedy jest nam źle? Powiedzenia: „Nie bój się!”, „Jestem przy tobie”, „Kocham cię”, „Ja ciebie nie zostawię”. teolog, bioetyk, vloger, organizator i dyrektor puckiego hospicjum, u którego zdiagnozowano glejaka mózgu, 18 stycznia głosił kazania na Mszach św. w parafii pw. św. Alberta Chmielowskiego i spotkał się z mieszkańcami w kawiarni „Pod Aniołami” w Zielonej Górze 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół