• facebook
  • rss
  • Chętnie wchodzę na most

    dodane 22.01.2015 00:00

    Jedność chrześcijan. Stając na moście łączącym Słubice i Frankfurt nad Odrą, Rzeczpospolitą Polską i Niemiecką Republikę Federalną, widzimy, że jego konstrukcja musi być wytrzymała. Ale nie może być zbyt statyczny, bo się rozsypie od wstrząsów, ani zbyt elastyczny, żeby się nie rozchwiał.

    Mijamy z ks. Tadeuszem Kuźmickim, duszpasterzem akademickim w Słubicach, rondo i wchodzimy na most. Ludzie spacerują w jedną i drugą stronę, przejeżdżają dziesiątki samochodów, spotykamy wielu studentów, którzy zagadują swojego duszpasterza, nagle ktoś trąbi i macha zza szyby samochodu. – Właśnie minęły nas pani dyrektor przedszkola i wolontariuszka z Niemiec, z Bawarii, która pracuje w słubickim przedszkolu i uczy się języka polskiego – tłumaczy ks. Tadeusz. Ilka Baumgartner po zdaniu matury podjęła decyzję, że chciałaby przed rozpoczęciem studiów poznać inny kraj, nowych ludzi i zdecydowała się na wyjazd do Polski. Bardzo szybko włączyła się, jako praktykująca katoliczka, w duszpasterstwo akademickie w Słubicach. – Gram na klarnecie i dlatego muzykuję z młodzieżą z DA „Parakletos”. Dostrzegam, że praca z dziećmi przynosi dużo pożytku i wielu Polaków jest bardzo pozytywnie zaskoczonych, że uczę się polskiego. Planuję w 2016 r. z przyjaciółmi przyjechać na Dzień Młodych do Krakowa – mówi.

    Po co na drugą stronę?

    Spoglądając z mostu w kierunku Frankfurtu, widzimy charakterystyczne dwie wieże Kościoła Pokoju, obecnie siedziby Europejskiego Centrum Ekumenicznego, które działa już od 2004 r. Gdyby nie most, można by się było tylko z daleka przyglądać ludziom i ich zajęciom po drugiej stronie Odry. Życie na tamtym brzegu byłoby niezwykle tajemnicze, całkowicie „inne” dla mieszkańców po obu stronach. Fundacja Europejskiego Centrum Ekumenicznego, od samego początku działalności ściśle współpracująca z diecezją zielonogórsko-gorzowską, organizuje projekty związane ze współpracą międzynarodową na poziomie dialogu międzywyznaniowego i międzyreligijnego, szczególnie między Polską i Niemcami, ale również obejmujące szeroką perspektywę europejską. Ważnym punktem jest działanie na rzecz przebaczenia między narodami i budowania zaufania wśród ludzi, którzy na co dzień żyją w świecie, gdzie granice otwierają się coraz szerzej. Jednak czy swobodne poruszanie się przez granice niezależnych państw faktycznie znosi granice między ludźmi, czy może przesuwają się one w inne przestrzenie? Słubicki most pozwala Polakom i Niemcom, ale też przedstawicielom kilkudziesięciu narodowości, studentom Uniwersytetu Viadrina, przekraczać granicę. Tylko po co mamy przechodzić linię graniczną? Oczywiście, żeby coś zyskać. I wcale nie chodzi o możliwość korzystania tylko z atrakcyjnych ofert promocyjnych po obu stronach Odry. Europejskie Centrum Ekumeniczne prowadzi we Frankfurcie nad Odrą dom studencki pod patronatem św. Jadwigi. Mieszkający tam studenci z różnych krajów Europy i świata (od początku działalności mieszkała tam młodzież z: Polski, Niemiec, Rosji, Czech, Bułgarii, Francji, Ukrainy, USA, Konga) mają ciągle okazję poznawania nowych osób i całkowicie nowych zwyczajów.

    Po obu stronach u siebie

    Studenci zdobywający wykształcenie w Collegium Polonicum w Słubicach czy na Uniwersytecie Viadrina we Frankfurcie dodają kolorytu i wyjątkowego bogactwa nadgranicznym miastom i żyjącym tam chrześcijanom. – Składając dokumenty na Uniwersytet Viadrina we Frankfurcie nad Odrą, chciałam od początku studiować prawo po polsku i po niemiecku. Pochodzę z Guben, miasta, które również położone jest na granicy. Mam korzenie typowo polskie, mama pochodzi z Podhala, ale urodziłam się już w Niemczech i od dzieciństwa miałam kontakt z dwoma językami, różnymi zwyczajami. Dwujęzyczność jest ogromną częścią mojego życia, tożsamości – mówi Magda Roman, studentka III roku prawa. Magda mieszka w Słubicach i – jak sama podkreśla – warunki życia po polskiej stronie granicy niczym się nie różnią od wcześniejszych doświadczeń. Spotkania w Duszpasterstwie Akademickim pozwalają studentce prawa na rozwój wiary i dają okazję poznawania nowych osób. – Wspólnie śpiewamy, modlimy się, uczestniczymy w młodzieżowych Mszach św., teraz kolędujemy, ale też wyjeżdżamy na wycieczki i to wszystko sprawia, że moja wiara się umacnia – opowiada studentka. Dla Magdy doświadczenie różnorodności i bogactwa wyznań jest czymś naturalnym. Od najmłodszych lat przyjaźniła się z koleżankami i kolegami, chrześcijanami wyznania luterańskiego. – Mama mojej bardzo bliskiej przyjaciółki jest pastorką w parafii luterańskiej, często spędzaliśmy wspólnie czas, a w jedne wakacje pojechałam z koleżanką, jej mamą i parafianami do Rosji, żeby tam pomagać budować plac zabaw na terenie parafii luterańskiej. To było bardzo ciekawe przeżycie, mogłam przyglądać się i uczestniczyć w nabożeństwach. Jestem dumna, że należę do Kościoła rzymskokatolickiego i chociaż często byłam w wielu sytuacjach jedyną katoliczką, dosłownie nigdy nie spotkałam się z jakąkolwiek formą dyskryminacji czy negatywnych, uszczypliwych uwag – opowiada studentka Viadriny. Nauka na międzynarodowym uniwersytecie wiąże się z życiem w społeczności studenckiej w dużej mierze wykazującej niewielkie zainteresowanie religią chrześcijańską, wiarą w Boga. – Czasami zdarza się, że koleżanki czy koledzy zagadują mnie na temat mojej wiary. I wtedy od razu rozpoznaję, czy ktoś pyta poważnie, bo chce usłyszeć szczerą odpowiedź, czy może bardziej chodzi o żart, ironię. Jeśli ktoś pyta szczerze, staram się opowiedzieć o swojej wierze. Wykorzystuję symbol słubickiego mostu: chętnie wchodzę na most, żeby się spotkać z drugim człowiekiem, ale on musi na mnie czekać na drugim brzegu, być zainteresowanym, albo nawet wyjść naprzeciw, żebyśmy spotkali się w połowie drogi – opowiada Magda.

    Jedność w różnorodności

    Dla wzmocnienia i potwierdzenia autentyczności przekazu Ewangelii w środowisku studenckim po obu stronach granicy rzymskokatolickie Duszpasterstwo Akademickie „Parakletos” ze Słubic współpracuje ściśle z ewangelickim duszpasterstwem z Frankfurtu. – Ogromna różnorodność studentów pozwala skonfrontować się z faktem, że ludzie żyją w różnych systemach kulturowych, narodowych, politycznych. Widząc osoby innych wyznań, czasami też niewierzących, dostrzegam w kontraście to, co jest moim osobistym doświadczeniem. Konfrontacja z drugim człowiekiem jest zawsze bardzo twórcza i wzbogacająca. Często, mówiąc do osób z innego systemu kulturowego, innego wyznania albo niewierzących, co jest dla mnie ważne, zadaję sobie wtedy bardzo konkretnie pytanie, dlaczego to jest dla mnie takie ważne. Uświadamiam sobie wtedy, jaki jest klucz mojej identyfikacji wyznaniowej, kulturowej czy narodowej – mówi ks. Kuźmicki. Spotkania z ludźmi stwarzają okazję do ciągłego uczenia się czegoś nowego o drugim człowieku, który – wydawać by się mogło – jest całkowicie inny. Subtelność oddzielenia i zaakceptowania „inności”, dostrzeżenia niewidzialnej granicy jest możliwa wyłącznie wtedy, kiedy obie strony zdecydują się na wyjście naprzeciw i powstaną dobre relacje międzyludzkie, oparte na zaufaniu, przyjaźni. Do tego bez wątpienia potrzeba ogromnej pokory i odwagi z obu stron. – Na pierwszym spotkaniu organizacyjnym, koordynującym współpracę obu duszpasterstw akademickich – katolickiego i ewangelickiego, polskiego i niemieckiego, pojawiła się propozycja, że może pastor Tobias Kirchhof na czas swojego pobytu na uniwersytecie, raz w tygodniu, mieszkałby w domu studenckim w Słubicach. Nigdy wcześnie nie był w Polsce, nie znał języka i zaryzykował, że zamieszka, protestant, w katolickim domu – opowiada z uśmiecham ks. Tadeusz. – Dzięki temu mogliśmy lepiej poznać różnice w akcentowaniu podobnych doświadczeń. Szczególnie odkrywcze było dla mnie zrozumienie odpowiedzialności całej wspólnoty za działanie Kościoła, na co często zwraca uwagę pastor Kirchhof. Spotkanie z człowiekiem głębokiej wiary w Boga i wspólne poszukiwanie realizowania Jego woli to bardzo wzbogacające doświadczenie. Przejście mostu pomiędzy Słubicami i Frankfurtem nad Odrą jest możliwe dzięki temu, że inżynierowie dokładnie przeliczyli wszystkie oddziałujące na konstrukcję siły, budując wystarczająco stabilny i zarazem elastyczny most. Dialog o jedności chrześcijan wymaga również ogromnej precyzji, by spotkali się bezpiecznie, nie ryzykując kolejnych podziałów.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół