• facebook
  • rss
  • Jesteśmy gdzieś z boku

    dodane 19.02.2015 00:00

    Naczelny kapelan więziennictwa w Polsce przyznaje, że postrzeganie strażników więziennych w społeczeństwie zmienia się, ale wciąż jest dalekie od ideału.

    Tegoroczne obchody Święta Służby Więziennej – wszystkich zakładów karnych i aresztów śledczych z okręgu szczecińskiego – odbyły się 10 lutego w Międzyrzeczu. Rozpoczęły się w sanktuarium Pierwszych Męczenników Polski od Mszy św. pod przewodnictwem bp. Stefana Regmunta. Służba Więzienna świętuje w tym roku 96. rocznicę powstania. – Po odzyskaniu niepodległości Polski powołał ją marszałek Józef Piłsudski – przypomina płk Jarosław Byczko.

    – Dziś chcemy docenić ciężką pracę funkcjonariuszy, czasami nawet niebezpieczną. Funkcjonariusze na co dzień mają mnóstwo pracy i wiele stresów, pracują z ludźmi, którzy albo są pełni agresji, albo mają kłopoty ze sobą, myśli samobójcze, stosują autoagresję. Poza tym musimy też chronić więźniów przed współosadzonymi. Funkcjonariusz po ciężkiej pracy wraca do domu, gdzie musi być członkiem rodziny i przykładnym rodzicem. Ze swoją rodziną we Mszy św. uczestniczył kpr. Michał Andrusiów, który służy w Areszcie Śledczym w Międzyrzeczu. – W dniu naszego święta życzyłbym sobie, aby społeczeństwo bardziej doceniało naszą pracę. Zawsze szanuje się wojsko, policję, straż pożarną, a służba więzienna jest gdzieś z boku. To przecież niełatwe zadanie zmieniać człowieka, aby ten przy wyjściu na wolność zaczął inaczej patrzeć na świat, niż zanim tu trafił – mówi kapral.

    Obecny na uroczystościach naczelny kapelan więziennictwa w Polsce przyznaje, że postrzeganie strażników więziennych w społeczeństwie zmienia się, ale wciąż jest dalekie od ideału. – Niestety, w hierarchii służb mundurowych pracownicy więziennictwa są na końcu. To wynika z różnych kwestii. Głównie z tego, że pracujemy z przestępcami, którzy generalnie są negatywnie odbierani przez społeczeństwo, a których – prawdę mówiąc – społeczeństwo najchętniej wysłałoby w kosmos. Musimy zrozumieć, że pracujemy z człowiekiem i temu człowiekowi trzeba pomóc wrócić do normalności, a to przecież niezwykle trudna i odpowiedzialna praca – zauważa ks. Paweł Wojtas.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół