• facebook
  • rss
  • Pobiegnij, aby uwierzyć

    dodane 05.03.2015 00:00

    Z Katarzyną Stolarczyk o duchowym treningu, pierwszych zawodach i biegających szaleńcach rozmawia Krzysztof Król

    Krzysztof Król: Już po raz trzeci, w Poniedziałek Wielkanocny, w Nowej Soli odbędzie się Bieg do Pustego Grobu. Bierze Pani w nim udział od samego początku?


    Katarzyna Stolarczyk: Dwa lata temu kibicowałam – jak wtedy uważałam – biegnącym szaleńcom podczas I Biegu do Pustego Grobu, który jest organizowany przez braci kapucynów przy parafii św. Anto-
niego. Wtedy w sercu rozpoczął się mój pierwszy bieg, pomyślałam, że dobrze byłoby pobiec za rok. Treningi, te fizyczne, zaczęły się nieco później. Najpierw była próba nawiązania relacji z Panem Bogiem w osobistej i cichej modlitwie, w ukochanym kościele. Później modlitwa wspólnotowa na spotkaniach modlitewnych we wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym.


    Ciekawe! Zaczęło się więc od duchowego „biegu”?


    Tak. Jako że Pan Bóg objawia swoje działanie poprzez radość i pokój, postawił na mojej drodze wspaniałych ludzi, z wiarą w drugiego człowieka i pasją. I tak, późną jesienią 2013 roku, zaczęły się moje sportowe zmagania i pierwsze przebiegnięte kilometry. Bieganie stało się dla mnie lekarstwem, ucieczką od problemów. Cieszyły mnie najprostsze rzeczy. Wiosną ubiegłego roku wzięłam udział
w II Biegu do Pustego Grobu, a całość dystansu, czyli 10 km, pokonałam, uzyskując czas 54 min. i 39 s. To był pierwszy mój start. Dzisiaj wiem, że ten bieg mnie umocnił i warto było!


    Kto może wziąć udział w biegu?


    Każdy – wierzący i wątpiący. Samo przygotowanie to sprawa indywidualna. Ja potrzebowałam 5 miesięcy. To były treningi 2–3 razy w tygodniu po 7–10 km, ale – uwierzcie – to sama przyjemność. Myślę, że okres Wielkiego Postu może być wystarczający, aby przygotować się do biegu, bo przecież nie chodzi o wynik, liczy się tak naprawdę czas spędzony z najbliższymi i współdzielenie radością.


    Czym dla Pani jest bieganie?


    Ono wspaniale pomaga w walce ze swoimi słabościami, a kontakt z przyrodą działa kojąco. Z każdym kilometrem nabieram wiary i odwagi, często wtedy przychodzą rozwiązania i odpowiedzi. Biegam z przyjaciółmi, którzy dają mi siłę, są dla mnie wzorem. Z perspektywy czasu mogę się tylko cieszyć, że dołączyłam do grona biegających szaleńców.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół