• facebook
  • rss
  • Zaskakująca nielogiczność jałmużny

    dodane 19.03.2015 00:00

    O kobiecych kręgach, o wielkopostnym subkoncie i bezinteresownej jałmużnie z Dorotą Tyliszczak rozmawia Krzysztof Król

    Krzysztof Król: SOS – Ośrodek Wsparcia Rodziny przy parafii pw. św. Józefa w Zielonej Górze istnieje już półtora roku. Co przez ten czas udało się zrobić?

    Dorota Tyliszczak: Systematycznie zgłaszają się do nas osoby po specjalistyczną pomoc, prowadzimy grupę wsparcia dla rodziców w żałobie, warsztaty dla rodziców i wiele innych działań. Obecnie rozpoczynamy nowe projekty, wspierające rodziny osób uzależnionych, oraz zabieramy się za problem samookaleczeń u młodzieży. Otwieramy dla nich grupę wsparcia, a także organizujemy szkolenie dla zielonogórskich specjalistów.

    Słyszałem, że wspieracie także panią Zuzannę. W jaki sposób?

    Każdego z nas może spotkać choroba, która zagrozi bytowi naszej rodziny. Otworzyliśmy subkonto, na które do świąt wielkanocnych można wpłacać pieniądze. Chcemy też otoczyć panią Zuzannę pomocą niematerialną w naszym ośrodku. Zdajemy sobie sprawę, że nasza pomoc to naprawdę niewiele w porównaniu z tym, jak bardzo inni zaangażowali się w pomoc dla tej rodziny.

    Mam wrażenie, że potrzebujących wspieramy bardziej przed świętami Bożego Narodzenia, a trochę zapominamy o jałmużnie wielkopostnej...

    I właśnie dlatego zbiórkę na rzecz tej rodziny połączyliśmy z czasem Wielkiego Postu, aby zachęcić niektórych do jałmużny, będącej wsparciem bliźniego, okazaniem mu serca. To znak, że widzimy jego biedę i nie chcemy przejść obok niej obojętnie. Jałmużna nie jest łatwa, bo trzeba odebrać sobie, a dać innym. Prawdziwa na tym polega, że nie dajemy z tego, co nam zbywa, lecz świadomie i bezinteresownie pozbawiamy siebie czegoś na rzecz potrzebującego. Tym różni się od działań charytatywnych, że jest wyrazem naszej wiary w dobroć Boga i wiąże się z umartwieniem, a także pracą nad sobą. W jałmużnie ukryta jest pewna „zaskakująca nielogiczność”, bo tak naprawdę nie pomagamy tylko biednym, lecz także sobie. Chodzi o to, aby małym gestem dać nadzieję innym na lepsze dni, a swoje serce w Wielkim Poście przewietrzyć z egoizmu i skoncentrowaniu na sobie. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół