• facebook
  • rss
  • Na dwóch kółkach do Mamy

    dodane 11.06.2015 00:00

    – Spotkać Boga można w wielu miejscach i sytuacjach. Także na rowerze. Tym bardziej podczas pielgrzymki jest mnóstwo okazji do takiego spotkania – mówi Mateusz Łopatko.

    Pielgrzymka na dwóch kółkach to pomysł nie nowy. Z roku na rok na naszych ulicach coraz więcej rowerzystów. Warto wykorzystać swoją pasję i poważnie zastanowić się nad tą formą pielgrzymowania. – W naszym kraju jest bardzo długa i silna tradycja pieszego pielgrzymowania do sanktuariów maryjnych, szczególnie na Jasną Górę. Jednak wiele osób nie może sobie pozwolić na prawie dwutygodniową pieszą wędrówkę z powodów rodzinnych, pracy itp. Dlatego jest alternatywa – do naszej Mamy na Jasnej Górze można dotrzeć w pielgrzymce czterodniowej– zauważa Mateusz Łopatko, pilot Rowerowej Pielgrzymki Głogowskiej.

    Jej uczestnicy pokonują dziennie od 70 do 100 km. – Jeśli ktoś ma odpowiedni stan zdrowia i zna swoje ograniczenia, może uczestniczyć w naszej pielgrzymce. Biorą w niej udział bardziej i mniej doświadczeni rowerzyści. Tempo jest wyśrodkowane, żeby nie było ani za szybko, ani za wolno. To średnio ok. 18–22 km/h. Dlatego osoby, które mało jeżdżą na rowerze lub nie jeżdżą wcale, powinny przed pielgrzymką popracować choć trochę nad kondycją – zachęca głogowianin. – Druga sprawa to rower – musi być przygotowany, wyregulowany, ustawiony pod nas i sprawny. Rower, który dobrze jeździ, zdecydowanie pomaga w pielgrzymowaniu. Najlepiej wziąć rower z większymi kołami, np. 26 cali i więcej, wyposażony w kilkanaście przerzutek, z których będziemy umiejętnie korzystać. Tak zwane rowery miejskie na pielgrzymce słabo się sprawdzają. Jeszcze jedną ważną rzeczą jest kask, który bezwzględnie mieć na głowie podczas jazdy – dodaje. Dla Tomasza Stolarka z Głogowa rower to wielka pasja. – To możliwość oderwania się od codziennych spraw i aktywność fizyczna – tłumaczy głogowianin. – W pielgrzymce wezmę udział po raz trzeci. Podobnie jak wielu moich znajomych na start pielgrzymki czekamy już od początku roku, uczestniczymy w treningach, aby móc przygotować się kondycyjnie. Tak naprawdę jest nam trochę żal, że trwa ona tylko kilka dni, ponieważ czas spędzony w drodze razem daje naprawdę wiele. Pielgrzymka to przede wszystkim jednak pogłębienie i wzmocnienie własnej wiary, wzajemny szacunek i pokora wobec tego, co nas spotyka, umiejętność doceniania prostych codziennych rzeczy. Tu Boga można spotkać na każdym kroku. W malowniczych krajobrazach, w człowieku jadącym obok nas, w dzieleniu się posiłkiem, pomocą techniczną przy rowerze czy wieczornej wspólnej modlitwie – dodaje. Każdy, kto spróbował, przekonuje, że było warto. – Jeśli ktoś szuka Boga i chce pogłębić wiarę, ofiarując jednocześnie Matce Bożej swój wysiłek fizyczny i niewygody, to jest to pomysł dla niego. Wspólne pokonywanie trasy na Jasną Górę to dar. Tak naprawdę od każdego zależy, czy potrafi z niego korzystać. Ci, którzy potrafią, wracają co roku, by znów wyruszyć na rowerach, wioząc do Matki Boskiej swoje osobiste intencje. Wracają naładowani siłą i zmęczenia po kilkuset kilometrach nie widać – zapewnia Tomek.

    Przyłącz się!

    GŁOGÓW – od 2 do 5 lipca www.rowerowa.glogow.pl Rzepin – od 5 do 11 lipca tel. 95 759 62 25 Strzelce Krajeńskie – od 19 do 26 lipca tel. 502 262 621

    Do Maryi

    Aleksandra Kowalewska, Rzepin – Dla mnie pielgrzymka rowerowa to przede wszystkim tygodniowy odpoczynek psychiczny. Od studiów, pracy i całej reszty obowiązków. To taki czas dla mnie i Pana Boga. Czas jakichś przemyśleń, podsumowań, ale i nowych postanowień. Wszystkie pielgrzymki, na których do tej pory byłam, nauczyły mnie przede wszystkim cierpliwości do drugiego człowieka. Warto poświęcić ten tydzień. Człowiek wraca bogatszy, spokojniejszy. Pewniejszy tego, że mimo swojej małości jest najważniejszy w oczach Pana Boga. Agata Markiewicz, Strzelce Krajeńskie – Jedenaście lat temu usłyszałam o pielgrzymce i postanowiłam pojechać. Właściwie znałam tam tylko kilka osób, ale od razu dało się odczuć rodzinny klimat i serdeczne przyjęcie. Podoba mi się to, że jest czas na jazdę, na rozmowy z drugą osobą i przede wszystkim spotkanie z Bogiem. Piękne jest to, że w kryzysach (często tych fizycznych, ale nie tylko) potrafimy sobie wzajemnie pomagać. W tym roku na pewno też pojadę. Barbara Reszczyńska, Głogów – W głogowskiej pielgrzymce wezmę udział po raz trzeci. To, co mnie urzeka, to życzliwość, gotowość do wzajemnej pomocy, przyjacielskie nastawienie. Wielkim darem tej pielgrzymki są właśnie ludzie, rozmowy z nimi, optymizm, którym dzielą się nawzajem, wspólna modlitwa. Na pielgrzymce otrzymuję wyciszenie, wewnętrzny spokój, często inne spojrzenie na otaczający świat i wiarę w dobrych ludzi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół