• facebook
  • rss
  • Marsz, trud, modlitwa

    dodane 18.06.2015 00:00

    Kilkanaście dni, setki kilometrów i wszystko pieszo. Po co iść na Jasną Górę, zamiast wylegiwać się na plaży?

    Już najwyższy czas, aby zaplanować pielgrzymkę. Najszybciej, bo na początku lipca, wyrusza Piesza Pielgrzymka Duszpasterstwa Rolników, a pod koniec lipca i na początku sierpnia Diecezjalna Pielgrzymka.

    – Aby dobrze przygotować się do pielgrzymki, trzeba najpierw pomyśleć: „Dlaczego chcę w niej iść?”. Pielgrzymi idą, modląc się w konkretnych intencjach: dziękują za zdaną maturę, za dostanie się na wymarzony kierunek studiów, proszą o nawrócenie swoich bliskich, o zdrowie i w wielu, wielu innych intencjach?” – mówi ks. Andrzej Wręczycki, przewodnik gorzowskiej grupy. Ważne jest przygotowanie fizyczne, ale najważniejsze są przygotowanie i nastawienie duchowe. – Pielgrzymka to nie rajd. Drogę tak naprawdę pokonuje się w głębi serca. Codzienna Eucharystia, sakrament pokuty i pojednania, osobista i wspólnotowa modlitwa to najważniejsze jej etapy – przewodnik grupy. Pielgrzymka to wysiłek fizyczny i duchowy, na który trzeba poświęcić kilkanaście dni. – Można zostać w domu, gapiąc się w ekran telewizora czy monitor komputera, można miło spędzić czas nad brzegiem morza. Pomysłów może być mnóstwo. Mało atrakcyjnie brzmi przy tym zachęta do pielgrzymki, która jest wyrazem pokuty – zauważa ks. Wręczycki. – Ale czy w życiu chodzi o to, aby było prosto, łatwo i przyjemnie? Warto ruszyć się z miejsca, żeby zrobić kolejny krok na drodze wiary. Tego pielgrzymowania potrzebują też nasi bliscy, nasza diecezja, nasza ojczyzna. Potrzebują naszej modlitwy okupionej trudem. Ostatnio mamy tyle radości z sukcesów naszych polskich siatkarzy. Te zwycięstwa to efekt treningu. Na pielgrzymce też możemy stać się siłaczami w wierze, nadziei i miłości. A ból nóg szybko minie po powrocie do domu – dodaje. Te kilometry wpływają realnie na życie, przekonują ci, którzy je pokonują. – Pielgrzymka wniosła w moje życie bardzo wiele zmian, zaczynając od innego spojrzenia na modlitwę, na przyjmowane sakramenty, na życie z Bogiem. Bo choć Bóg był obecny w życiu, to był daleki, a dzięki pielgrzymce stawał się bliższy. Pielgrzymka choć niby ta sama każdego roku, zawsze przeżywana była na innym etapie mojego życia. Pozwalało mi to inaczej patrzeć na moje wędrowanie, czas pobytu na tych rekolekcjach stawał się dojrzalszy i bardziej przemyślany. Modlitwa stawała się rozmową z Bogiem, a nie tylko klepaniem formułek, Msza św. zaś spotkaniem z Bogiem – przyznaje Elżbieta Zjawin z Gorzowa Wlkp., która na Jasną Górę wędruje od 1994 roku. Pielgrzymka otwiera też na drugiego człowieka. – Pielgrzymując po raz pierwszy, możemy czuć się wyobcowani, bo jesteśmy w grupie ludzi, którzy się nie znają. Wystarczy kilka dni, by powstała wspólnota. Niosąc swoje intencje, stajemy się potrzebni drugiemu człowiekowi, zyskujemy przyjaciół. Można nawet spotkać drugą połówkę. Mojego męża, Roberta, poznałam właśnie na pielgrzymce, był szefem porządkowych – mówi z uśmiechem Barbara Sołtys, która pielgrzymuje już od 1991 roku.

    Pójdź na Jasną Górę

    Piesza Pielgrzymka Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej do Czarnej Madonny wyruszy w tym roku pod hasłem: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”. Pątnicy wędrują na Jasną Górę z trzech głównych nurtów: gorzowskiego, zielonogórskiego i głogowskiego. Wszystkie grupy z mniejszych i większych miast diecezji wchodzą na Jasną Górę 12 sierpnia. Informacji o zapisach można szukać na plakatach w parafiach oraz na stronach internetowych. Gorzów Wlkp.: 31 lipca–12 sierpnia; www.pielgrzymka.gorzow.com.pl Głogów: 2–12 sierpnia; www.pielgrzymka.glogow.pl Zielona Góra: 2–12 sierpnia; www.pielgrzymka.zgora.pl Piesza Pielgrzymka Duszpasterstwa Rolników Otyń: 2–13 lipca; www.duszpasterstworolnikow.com

    Na pielgrzymkę warto pójść…

    Paweł Felka, Gorzów Wlkp. – …ponieważ to wspaniały czas dla zbudowania ducha i dla odpoczynku ciała. Łączy wiarę i modlitwę z radością i zabawą. Owszem, jest czas na powagę, choćby podczas Eucharystii czy czuwania, ale w trudzie całodziennego marszu radosny śpiew, humor i wspólna radość pozwalają pokonać kolejne kilometry. Warto iść też dla samego siebie, by zbudować swój fundament wiary, bo nawet w Piśmie Świętym praktycznie każde ważne wydarzenie wiąże się z pielgrzymką. Alicja Wróbel, Żary – …gdy jest się na to gotowym. Przychodzi taki moment, że potrzeba namacalnego kontaktu z ludźmi, którzy swoim życiem dają świadectwo żywego Kościoła, i taką okazją jest wspólne pielgrzymowanie. W drugim człowieku, jego wysiłku i historii, którą poznajesz w drodze, odnajduje się oblicze Pana. Warto doświadczyć jedności w Chrystusie poprzez podróż pełną wyrzeczeń, ale i cudów. Robert Ziach, Świebodzin – …aby nie przespać poranka naszej wieczności. Intencja i ofiara wykuwane w tyglu pątniczego trudu dojrzewają i rozkwitają u celu. I odradzająca świadomość, że celem samym w sobie nie jest Jasna Góra, ale droga, którą wskazuje nam Maryja, droga Jej Syna, Jezusa Chrystusa, by u celu naszej ziemskiej wędrówki każdy z nas mógł w radości oglądać Boga twarzą w twarz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół