• facebook
  • rss
  • Ślady polskości na każdym kroku

    dodane 09.07.2015 00:00

    Chór Cantemus Domino z Zielonej Góry ma piękne tradycje. Przez ponad 60 lat swojej działalności koncertował w wielu krajach Europy. Ale w tym mieście jeszcze nie śpiewali.

    Chórzyści z parafii pw. Najświętszego Zbawiciela w Zielonej Górze pod koniec czerwca zaśpiewali na uroczystości konsekracji kościoła pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w lwowskiej dzielnicy Boiska. Pojechali na zaproszenie tamtejszego proboszcza ks. Andrzeja Jagiełki.

    – Świątynia stanęła na miejscu drewnianego kościółka zbudowanego w latach 1932–1933, który w czasach komunistycznych został zamieniony na magazyn. Gdy odzyskano go w 1992 roku, był ruiną. Parafianie pod wodzą ks. Jagiełki postanowili wówczas podjąć trud budowy nowej świątyni – wyjaśnia rzecznik prasowy chóru Elżbieta Kusz-Tracz. Na uroczystość konsekracji przybyli mieszkańcy Lwowa, pielgrzymi z Polski, w tym liczna grupa zielonogórzan. Poza chórem przybyła także pielgrzymka zorganizowana przez oddział Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południo-Wschodnich. Konsekracji dokonał metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki. Chórzyści wraz ze swoim proboszczem ks. Mirosławem Maciejewskim i dyrygentem Maciejem Ogarkiem mieli okazję zwiedzić miasto. – Tam na każdym kroku można znaleźć ślady polskości, które niestety są starannie zacierane. Byliśmy m.in. na Cmentarzu Łyczakowskim, gdzie spoczywa wielu największych polskich artystów i uczonych, chociażby Maria Konopnicka, oraz na odbudowanym Cmentarzu Orląt Lwowskich. Ten ostatni – po latach dewastacji i profanacji – przypomina nie tylko o poległych bohaterach, ale też wciąż na nowo uczy pojęć „patriotyzm” i „ojczyzna”. I wciąż na nowo budzi najgłębsze wzruszenia – zauważa Elżbieta Kusz-Tracz. Wśród chórzystów z kolei najgłębiej wzruszony był Ludwik Ferenc, który urodził się we Lwowie w 1930 roku. Zielonogórzanin marzył o tym, aby mógł wraz ze swymi przyjaciółmi zaśpiewać w kościółku, gdzie był ochrzczony i gdzie przystępował do I Komunii Świętej. Zrealizować marzenia pomogli mu ukraińscy przyjaciele, proboszcz obecnie greckokatolickiego kościoła pw. św. Michała, jak i oczywiście chórzyści. – Bywałem już we Lwowie wielokrotnie, od kiedy takie podróże stały się możliwe, ale nie spodziewałem się, że doczekam tak wspaniałej chwili – mówił pan Ludwik. Pielgrzymkę wsparły finansowo Urząd Miasta Zielona Góra oraz Urząd Marszałkowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół