• facebook
  • rss
  • Przyjaciel świętego

    dodane 13.08.2015 00:00

    O nawróceniu, 
niezwykłej spowiedzi i relacji ze świętym z ks. Paolo Cecere z Włoch, 
przyjacielem św. o. Pio, 
rozmawia Katarzyna Buganik.


    Katarzyna Buganik: Głosi Ksiądz świadectwa o ojcu Pio, przywiózł też do Polski jego relikwie. Dlaczego?


    Ks. Paolo Cecere: Dzięki o. Pio nawróciłem się. Ojciec przewidział mi moją przyszłość, moje kapłaństwo, moje cierpienia i zmagania w całym moim życiu. Był okres, kiedy wszyscy oskarżali o. Pio, że jest oszustem. Jako jedyny go broniłem. Znałem go, bo był moim przyjacielem, często z nim przebywałem i wiedziałem, że nie kłamie. 
Dziś mam 83 lata i jestem na emeryturze. Do Polski przywiozłem relikwie o. Pio – jego habit, rękawicę i bandaż z krwią świętego. Głoszę też świadectwo o ojcu, bo to nie tylko szerzenie jego kultu, ale również moje podziękowanie Bogu za tego świętego. 


    Kiedy poznał Ksiądz św. o. Pio? 


    Mój okres dorastania był bardzo burzliwy. Byłem daleko od Pana Boga. Mój ojciec był ateistą, ale właśnie dzięki o. Pio się nawrócił. Poznałem tego zakonnika w 1949 r., zawiózł mnie do niego mój ojciec. Miałem wtedy 17 lat. To spotkanie spowodowało, że wstąpiłem do seminarium. Po roku nauki nie zdałem jednak egzaminów i chciałem zrezygnować. I wtedy ojciec znów zawiózł mnie do o. Pio.
Czekałem na spowiedź. Przede mną spowiadał się człowiek, na którego o. Pio krzyczał. Czułem strach. Kiedy nadeszła moja kolej, poczułem miłość i otwartość mojego spowiednika. Ojciec Pio zaczął czytać w moim sercu, zanim ja sam zacząłem wyznawać moje grzechy. Pamiętam, że to mnie uspokoiło i dodało odwagi.


    Jaki był o. Pio?


    Często był oskarżany o to, że jest nieprzystępny i nieprzyjemny, ale ja go znałem osobiście i mogę zaświadczyć, że był wspaniałym człowiekiem, z sercem pełnym miłosierdzia. Umiał słuchać ludzi. Z powodu swoich stygmatów, przez które bardzo cierpiał, każdy jego ruch i wysiłek fizyczny powodował natężenie bólu. Kiedy ludzie pchali się w jego stronę i dotykali go, to cierpienie było jeszcze większe. Jego człowieczeństwo i dobroć były bardzo widoczne podczas godziny relaksu, wtedy śmiał się i żartował. Ojciec Pio był też człowiekiem pełnym modlitwy i pokory. 


    A czy Eucharystia była dla o. Pio szczególnym momentem?


    Podczas Mszy św. ojciec zdejmował rękawice i było widać stygmaty na jego dłoniach. Eucharystia była dla niego wielkim przeżyciem. Do momentu konsekracji Msza św. była normalna, niczym nie różniła się od innych Eucharystii. Dopiero w momencie konsekracji było widać, jak bardzo to przeżywa. Zatrzymywał się w tym momencie nawet na 5 minut, jakby był w ekstazie. Było widać wielkie zjednoczenie z Panem Bogiem. Jego Msze św. były długie, trwały do 1,5 godziny.


    Czego nauczył Księdza ten święty?


    Dzięki niemu potrafię być silny, umiem ryzykować i słuchać. Od niego nauczyłem się nieść swój krzyż z radością. Jego obecność czuję codziennie. Wierzę, że to dzięki niemu mam siłę do głoszenia świadectw i szerzenia jego kultu.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół