• facebook
  • rss
  • Męski szturm nieba

    Katarzyna Buganik

    dodane 01.10.2015 00:00

    – Tej modlitwy nauczyli nas nasi rodzice. Różaniec to nasza broń i moc, a przynależność do róży różańcowej i służba w Kościele to zaszczyt – mówią członkowie męskiej wspólnoty różańcowej w Ochli.

    Męskie koło różańcowe powstało tuż po wojnie w ówczesnym kościele filialnym pw. Wszystkich Świętych (dziś parafia pw. Najświętszej Trójcy w Zielonej Górze). Wspólnotę tworzyli nowo przybyli, głównie z Kresów Wschodnich i centralnej Polski, mieszkańcy wsi. Później ich modlitewne obowiązki i tradycje przejmowali ich synowie i wnukowie oraz nowi członkowie róży, i tak to trwa do dziś. – Kiedy umiera członek róży różańcowej, trzeba znaleźć osobę, która przejmie obowiązek codziennej modlitwy i tajemnicę różańcową – wyjaśnia Roman Gauza, zelator.

    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół