• facebook
  • rss
  • Ludzie chcą świadectwa

    dodane 17.12.2015 00:00

    Od dziś mogą udzielać Komunii św., zanosić ją chorym, a także wystawiać Najświętszy Sakrament do adoracji. Akolita bierze odpowiedzialność za Chrystusa Eucharystycznego – największy skarb Kościoła.

    Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny ma w Wyższym Seminarium Duchownym w Paradyżu zawsze szczególny charakter. W tym dniu alumni IV roku przyjmują posługę akolitatu, która jeszcze bardziej ma jednoczyć ich z Chrystusem i stanowić kolejny krok na drodze ku kapłaństwu.

    – Ludzie widzący człowieka w sutannie zbliżają się do niego nie po to, aby dowiedzieć się o różnych sprawach życia ziemskiego, ale chcą przez niego spotkać się z Bogiem. Chcą, aby był on świadkiem obecności Boga pośród nich. Tak ma czynić nie tylko kapłan, ale już akolita – człowiek niosący światło Chrystusa – mówił w homilii bp Paweł Socha. Nowi akolici to: kl. Tomasz Jabłecki z Otynia, kl. Dariusz Korolik z Jasienia, kl. Adrian Nowicki z Głogowa (parafia pw. NMP Królowej Polski), kl. Marcin Krzyżanowski z Gorzowa Wlkp. (parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa), kl. Mateusz Topolski z Sulęcina, kl. Bartosz Warwarko z Jordanowa i kl. Rafał Witkowski ze Skwierzyny. Akolita to kolejny krok ku kapłaństwu. – Kościół obdarza mnie dużą odpowiedzialnością. Zadanie akolity najlepiej oddają słowa, które kiedyś usłyszałem: „Akolita to człowiek miłości”. Jednym z naszych głównych zadań będzie to, żeby wziąć Jezusa Eucharystycznego i zanieść do chorych, czyli pełnić wobec nich posługę miłości – zauważa Bartosz Warwarko. – To dla mnie bardzo ważny dzień, bo Pan Bóg składa w moje ręce ten największy dar, który ma Kościół, czyli Chrystusa Eucharystycznego. To dla mnie przede wszystkim zachęta do tego, aby być świadkiem wiary dla drugiego człowieka i zanosić Chrystusa do ludzi – wyjaśnia Mateusz Topolski. To odpowiedzialne zadanie, ale klerycy nie są sami. – Widzę, że mój syn jest szczęśliwy i ja też jestem szczęśliwa. Życzę mu wytrwania w tym, co rozpoczął. Może zawsze na mnie i na rodzinę liczyć. Nieustannie modlimy się za niego – zapewnia Maria Topolska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół