Nowy numer 20/2018 Archiwum

„Orszak” nie będzie zapomniany

Nie chcą milczeć o żołnierzach niezłomnych, którzy byli wierni słowom: „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

W sulechowskim kościele pw. św. Stanisława Kostki na jednej ze ścian zawisła tablica poświęcona Wacławowi Beynarowi „Orszakowi” i wszystkim żołnierzom niezłomnym – wyklętym. Uroczyście poświęcono ją 6 marca. Dlaczego właśnie tutaj? Ponieważ ten żołnierz niezłomny po zwolnieniu z więzienia zamieszkał właśnie w Sulechowie.

– Któregoś razu rozmawiałem z księdzem proboszczem Henrykiem Wojnarem, który stwierdził, że warto uczcić pamięć tych bohaterów tablicą w kościele parafialnym. Od kilku lat nosiłem się z podobnym pomysłem, więc gorąco wsparłem tę propozycję – wyjaśnia Przemysław Mikołajczak, nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie z Zespołu Szkół w Sulechowie i prezes Stowarzyszenia „Praworządny Sulechów”. – Kilkanaście tygodni temu we współpracy księdzem proboszczem, a także ks. Bartoszem Orlickim, dekanalnym duszpasterstwem nauczycieli oraz naszym stowarzyszeniem zintensyfikowaliśmy prace i mamy rezultat – dodaje. Kim dokładnie był Wacław Beynar? Jego życiorys to bez wątpienia materiał na dobrą książkę. Był chociażby łącznikiem Zygmunta Szendzielorza, ps. „Łupaszka”, pod wodzą którego służył od 1943 roku. Został aresztowany 24 czerwca 1948 roku w Gdyni. Rok później skazano go na karę śmierci. Bolesław Bierut ułaskawił go i zamienił wyrok śmierci na karę dożywotniego więzienia, którą później zmieniono na 15 lat więzienia. Został z niego zwolniony 29 sierpnia 1956 roku, ale do 1989 roku był inwigilowany przez SB. Zmarł w 1997 roku. – O jakimś tajemniczym akowcu, już wiele lat temu, opowiadał mi szkolny kolega, jak się okazało, sąsiad Wacława Beynara. O „Orszaku”, bo taki był jego konspiracyjny pseudonim, więcej dowiedziałem się w 2011 roku, gdy nasze stowarzyszenie wspólnie z Instytutem Pamięci Narodowej, PWSZ w Sulechowie oraz z Sulechowskim Domem Kultury zorganizowało wystawę „Zaplute karły reakcji – polskie podziemie niepodległościowe 1944–1956” – wyjaśnia historyk i kontynuuje: – Wtedy odbyła się również w Sulechowie prezentacja albumu wydanego przez IPN zatytułowanego „Brygady Łupaszki”. Na prezentację z Warszawy przyjechał jeden ze współautorów tej książki – dr Tomasz Łabuszewski, który potwierdził, że Wacław Beynar po zwolnieniu z więzienia osiadł w Sulechowie i tu doczekał kresu swych dni.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Filip Roland
    25.04.2016 08:08
    Stryj mego Ojca. Szkoda, że nie doczekał tej chwili.
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma