• facebook
  • rss
  • Dzieci w stroju duchownym

    dodane 21.04.2016 00:00

    Często rodzice nie chcą słyszeć o „oddaniu” na służbę Bogu jednego dziecka, a co dopiero wszystkich? Takich przykładów jednak nie brakuje!

    Wszystkie dzieci Marii i Jana Bortników z Sulęcina to osoby duchowne. Najstarszy Piotr został księdzem diecezjalnym, obecnie pracuje w kurii biskupiej oraz jest dyrektorem Domu Księży Emerytów w Zielonej Górze; najmłodszy Michał wstąpił do paulinów i aktualnie jest zastępcą kustosza sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze, a Małgorzata wybrała zgromadzenie sióstr felicjanek, gdzie przyjęła imię zakonne Margareta. Obecnie służy w Szczecinie.

    – W tym wszystkim największa zasługa jest żony. Jej wpływ spowodował, że oni bardzo się kochają, stoją jeden przy drugim i idą odważnie za głosem serca – mówi pan Jan. – Oczywiście nigdy z żoną nie planowaliśmy przyszłości za nasze dzieci. Naszym zadaniem było jak najlepsze ich wychowanie, przyszłość miała być ich wyborem. Po prostu zawsze modliliśmy się, aby nasze dzieci były dobrymi ludźmi i szły taką drogą, jaką im Pan Bóg wyznaczy – dodaje. W sercach małżeństwa z Sulęcina nie było buntu, że Bóg „zabiera” im kolejne dzieci. – Nieraz się słyszy, że rodzice płaczą, bo syn albo córka chce iść do zakonu. My cieszyliśmy się, bo uważaliśmy, że to łaska od Pana Boga. Oczywiście towarzyszyła nam obawa, czy pozostaną temu wierni. Jednak, dzięki Bogu, jak raz wybrali, tak idą tą drogą do tej pory – zauważa głowa rodziny i dodaje: – Marzymy z żoną, aby nasze dzieci cały czas trwały przy Panu Bogu, aby ich powołanie cały czas było prawdziwe i autentyczne. Aby nie było w nim żadnej sztuczności i aby zawsze służyły z oddaniem. Widzę, że są na tej drodze szczęśliwe. Oczywiście małżonkowie codziennie modlą się za swoje dzieci. O łaski, siły i wytrwanie w powołaniu, wspólnie odmawiają Koronkę do Bożego Miłosierdzia. – Oprócz tego każdy z nas poleca ich w osobistej modlitwie. Oczywiście modlimy się także o nowe i święte powołania do służby Bożej. W naszej parafii wiele osób wybrało taką właśnie drogę, ale wciąż trzeba modlić się o nowe powołania, chociażby dlatego, że bez wiary nasza ojczyzna nie ma przyszłości. Kto będzie chrzcił, rozgrzeszał i odprawiał Mszę św., jeśli zabraknie księży? Módlmy się wytrwale – zachęca pan Jan, który stara się być codziennie na Mszy św.

    siła adoracji

    ks. Przemysław Janicki diecezjalny duszpasterz powołań Rola modlitwy jest dziś niedoceniana, a jej siła jest potężna. Pokazuje to przykład jednego włoskiego miasteczka Lu Monferrato. Tamtejszy proboszcz zachęcił wiernych, aby spotykali się na adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji powołań konkretnie z ich parafii. Wiele kobiet w każdy wtorek gromadziło się na adoracji eucharystycznej, prosząc o powołania z ich rodzin. Efekt? Na przestrzeni kilkudziesięciu lat narodziły się tam 323 powołania: 152 kapłanów i zakonników oraz 171 zakonnic. To pokazuje, jak modlitwa jest skuteczna. Dlatego szczególnie zachęcam do adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji powołań przez cały rok. Znajdźmy choćby chwilę raz w tygodniu, aby we wspólnocie czy osobiście wołać o nowe i święte powołania do służby kapłańskiej i zakonnej. Warto do codziennej modlitwy dołączyć krótką modlitwę ułożoną przez ks. Grzegorza Cyrana: „Powołaj, Panie, spośród nas nowych kapłanów Twojego Kościoła. Pomóż wezwanym rozpoznać Twój głos i daj im moc, by poszli za Tobą”.

    Dlaczego modlę się o nowe powołania?

    Michał Kowalewski, Międzyrzecz – Jezus powiedział: „Proście Pana żniwa, aby posłał robotników na żniwo swoje”. Warto modlić się o nowe, liczne i święte powołania kapłańskie. Powołani potrzebują naszej modlitwy, aby dobrze rozeznali wołający ich głos i by mieli moc i odwagę pójść za Chrystusem. To w końcu ci ludzie, za których się teraz modlimy, będą nam przybliżać Boga. Świat potrzebuje świętych kapłanów. Marek Kuczyński, Sulechów – Modlitwa o powołania jest tak samo ważna jak modlitwa za papieża i Kościół. Bez nowych powołań nie byłoby kontynuacji służby Kościoła powszechnego. Powołania mają różny charakter. Dlatego powierzam zawsze Jezusowi i Jego Matce powołania kapłańskie, zakonne i misyjne. Pamiętam przy tym, że misjonarze to nie tylko osoby duchowne, ale też ich świeccy sprzymierzeńcy. Renata Wójtowicz, Zielona Góra – W dzisiejszych czasach coraz mniej mamy powołań, a wszyscy chcemy mieć księży mądrych, świętych, odważnych, odpowiedzialnych, którzy będą mieli serce na miarę Serca Jezusa. Dlatego musimy modlić się nie tylko o nowe powołania kapłańskie, a także o świętość kapłańskiego życia i posługiwania. Modlić się także dla nich o męstwo i konsekwencję w podążaniu drogą Chrystusa oraz o światło i moc Ducha Świętego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół