• facebook
  • rss
  • Zawsze blisko Maryi

    Katarzyna Buganik

    |

    Zielonogórsko-Gorzowski 20/2016

    dodane 12.05.2016 00:00

    Ubrani w szlacheckie stroje posługują podczas uroczystości, ale najważniejsze dla nich jest to, że z honorem noszą wizerunek Pani Cierpliwie Słuchającej.

    Bractwo rokitniańskie powstało w 2009 roku z inicjatywy Apostolstwa Trzeźwości. Najpierw było to tylko czterech mężczyzn, którzy w odświętnych szlacheckich strojach nieśli obraz Matki Bożej. Później szlachecki orszak powiększył się o cztery panie i dwóch panów, którzy noszą chorągwie z napisem: „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

    Nasz dar Bractwo jest wierne staropolskim tradycjom i ideałom, jak m.in. umiłowanie ojczyzny, szacunek i cześć dla Boga i Maryi, poszanowanie historii kraju i dziedzictwa Kościoła. – Chcieliśmy zrobić coś dla Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej, bo z Rokitna zaczęły płynąć dla nas łaski. Tutaj ludzie otrzymywali dar trzeźwości, rzucali palenie, po latach scalali swe małżeństwa. Rokitno stało się naszym wspólnym domem. Chcieliśmy w jakiś godny sposób podziękować Maryi za wszystkie łaski. Podczas jednych z wielu rekolekcji trzeźwościowych pojawił się pomysł stworzenia bractwa, które będzie czcić Maryję, tak jak to dawniej czyniono – z honorem i godnością – tłumaczy Janusz Wielemborek. – Kiedyś obraz nosiło się w różnych strojach, tak jak kto był ubrany. Chcieliśmy to zmienić, by Matka Boża była wyeksponowana z dostojnością – dodaje Weronika Wielemborek. Na początku działalności bractwo wypożyczało stroje z opery szczecińskiej. Z czasem z własnych pieniędzy kupiło potrzebne materiały i uszyło jednakowe męskie, a później damskie szlacheckie ubrania. – To nie było łatwe, ale warte trudu, bo teraz z dumą niesiemy obraz Maryi. Jesteśmy też wizualną ozdobą Rokitna – zauważa Stanisław Szuflak. Były nawet w Watykanie Mężczyźni ubrani są m.in. w kontusz z pasem, żupan, spodnie i baczmagi (buty z cholewami) oraz mają szablę za pasem. Na głowie noszą konfederatkę (czapkę z futrzanym otokiem, zdobioną broszą i piórami). Kobiety również posiadają stroje z epoki. Na głowie mają czapki z otokiem i ubrane są w strojne suknie oraz kontusiki. – Moje wnuczki i bliscy z rodziny są ze mnie dumni. Swoje zdjęcia w stroju szlacheckim często pokazuję innym, bo to jest dla mnie zaszczyt. Mam powód do radości, bo w trzeźwym życiu stać mnie na coś innego, lepszego. Ważne jest też to, że jestem blisko Maryi – mówi Stanisław Szuflak. – Jako bractwo rokitniańskie uczestniczymy nie tylko w uroczystościach w Rokitnie, ale także podczas ważnych rocznic w innych miejscach. Swoją działalnością obejmujemy nie tylko diecezję zielonogórsko-gorzowską, ale całą zachodnią Polskę. W tych ubiorach byliśmy również w Watykanie. W czasie audiencji u papieża Franciszka zrobiły one furorę – dodaje. Ona układa nasze życie Dla Weroniki i Janusza Wielemborków, którzy są w bractwie od początku, Rokitno jest miejscem wyjątkowym, a służba Maryi – wyróżnieniem. – Ta posługa to dla mnie zobowiązanie, a nie tylko ubranie się i spacer z obrazem. Ona mobilizuje mnie do przemiany mojego wnętrza jako człowieka, żony, matki i koleżanki, we wszystkim czego się w życiu podejmuję – tłumaczy Weronika Wielemborek. – Był taki okres, że czułem się niegodny nosić Matkę Bożą i zrezygnowałem z tej posługi, ale później wróciłem i dziś razem z żoną jestem w bractwie. Ta wspólnota nas mobilizuje do prowadzenia uczciwego życia względem siebie, rodziny, przyjaciół i Pana Boga – dodaje Janusz Wielemborek. Modlitwa, rekolekcje i spotkania we wspólnocie, a także ogromne zaufanie do Pani Cierpliwie Słuchającej są dla małżeństwa fundamentem ich życia. – Tutaj uczymy się godnie żyć. Od Maryi otrzymaliśmy bardzo dużo łask. W Rokitnie – oazie spokoju i ciszy – uczymy się dialogu ze sobą nawzajem, pokory i rozwiązywania problemów. Maryja układa nasze życie. To Matka, która pomimo kryzysów, scaliła nasze małżeństwo. Tutaj odnajdujemy siłę do zwalczania pokus i moc do budowania trwałego związku. Od Maryi uczymy się wzajemnej miłości. To Ona pokazuje nam, jak mamy się kochać, jak sobie wybaczać, rozmawiać i po prostu godnie żyć – mówi pani Weronika.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół