• facebook
  • rss
  • Don Bosko! Ole! Ole! Ole!

    dodane 11.08.2016 00:00

    Są wakacje, a oni zamiast wygodnych pensjonatów w górach czy nad morzem wybrali pielgrzymkę. Dla nich to jednak nie tylko piesza wycieczka z paczką znajomych, ale droga, na której sami formują się w wierze i głoszą innym Dobrą Nowinę.

    W Szczańcu 30 lipca rozpoczęła się XXV Salezjańska Pielgrzymka Ewangelizacyjna. W drogę do Pani Jasnogórskiej na pierwszy jej etap wyruszyło prawie 100 osób. Byli pątnicy m.in. z Zielonej Góry, Babimostu i Szczańca, ale także z Bydgoszczy, Poznania, a nawet Moskwy.

    Znam ją od dziecka

    Młodzi pielgrzymi zabrali ze sobą nie tylko własne prośby, dziękczynienia i powierzone przez rodzinę i przyjaciół intencje. Wraz z bagażem i modlitwą wzięli na pielgrzymi szlak radość, entuzjazm i motywację do ewangelizowania. – Biorę udział w tej pielgrzymce dziewiąty raz. Od dziecka byłam związana z Salezjańską Pielgrzymką Ewangelizacyjną, bo w parafii w Szczańcu pracują księża salezjanie. Pielgrzymi zawsze spotykali się w naszej miejscowości, w naszym domu też ich gościliśmy, stąd takie moje przywiązanie do SPE. Ponadto 10 lat temu trafiłam do Salezjańskiej Wspólnoty Ewangelizacyjnej i dlatego również zostałam pątniczką – tłumaczy Justyna Szemberska ze Szczańca. – To moja druga pielgrzymka. Co roku widziałam tę radosną grupę, kiedy przechodziła przez naszą miejscowość. W końcu i ja postanowiłam pójść, by pogłębić swoją wiarę. O Bogu opowiadam jak o ojcu, bo On jest dla mnie wsparciem. Przy Nim czuję się bezpieczna i wiem, że mnie nie opuści, pomimo moich błędów – dodaje Aleksandra Bursztyn ze Szczańca.

    Z Ewangelią w drodze

    Pielgrzymi spotykają się z mieszkańcami poszczególnych miejscowości. Zapraszają ich na spotkania ewangelizacyjne. Dobrą Nowinę głoszą poprzez słowo, ale także pantomimę, scenki ewangelizacyjne, taniec i śpiew, świadectwa oraz wspólną modlitwę. – Jest to droga, której celem jest nie tylko pielgrzymowanie, ale także ewangelizowanie. Na pielgrzymkowym szlaku mamy koncerty, spotkania z ludźmi, dajemy świadectwa. Idąc do mieszkańców, naszych gospodarzy, u których nocujemy, też opowiadamy o Chrystusie i niesiemy im Boży pokój. Jako Salezjańskie Wspólnoty Ewangelizacyjne mamy czteroletni plan formacyjny i zjazdy w ciągu roku w różnych miejscach Polski, i w ten właśnie sposób przygotowujemy się do głoszenia Dobrej Nowiny podczas SPE – tłumaczy ks. Michał Sabada, salezjanin i opiekun Salezjańskich Wspólnot Ewangelizacyjnych. Dobra Nowina skierowana jest nie tylko do gospodarzy i mieszkańców poszczególnych miejscowości, które odwiedza salezjańska pielgrzymka. Głoszenie Słowa dotyczy również samych pielgrzymów, którzy przez opowiadanie o Bogu sami się formują. – Głoszenie Ewangelii nas samych też bardzo wiele uczy. Scenki, które przygotowujemy, dotyczą zniewoleń, do których doprowadza szatan, ale pokazują również, jak Jezus nas z nich uwalnia. Nie zawsze jest to łatwe do przedstawienia. Mamy jednak niezwykłego patrona – św. Jana Bosko, który nam w tym dziele pomaga – uczy radości, niesienia ludziom dobra, zaufania do innych i otwartości serca. Staramy się kierować jego świętą postawą. Nasz patron mówił: „Szatan boi się ludzi radosnych”, więc tacy staramy się być. Don Bosko, Ole! – opowiada Justyna Szemberska. – Każdy z nas jest ewangelizatorem. Czasem w sercu pojawia się opór, ale wtedy trzeba się modlić do Ducha Świętego i On daje nam łaskę odwagi i radości. Ja zajmuję się scenkami. Poprzez teatr opowiadamy o Jezusie. Tutaj widać, że Bóg tylu ludzi inspiruje do różnych dzieł. Co roku scenki są inne. Dzieciom przypominamy na przykład o Aniele Bożym, dorosłym i młodzieży poprzez spektakle pokazujemy, że Chrystus jest Zbawicielem i wybawia nas z grzechu – dodaje Agata Małycha z Babimostu. Każdy z pielgrzymów idzie na Jasną Górę również z osobistymi intencjami i modlitwą. – Chcemy podziękować Bogu za naszą obecność na tej pielgrzymce, za radość i każdego spotkanego po drodze człowieka, za księży, którzy nas prowadzą – mówi Justyna Szemberska. – Ta pielgrzymka daje mi siłę i energię na cały rok. Tutaj radością, która nas przepełnia, możemy dzielić się z innymi. Pomimo trudu drogi i kilometrów, które codziennie pokonujemy, fajnie jest też naszą radość przekazać innym. Czasami ewangelizacja jest trudna, ale jest to ciekawe doświadczenie – uzupełnia Kamila Żarska z Bydgoszczy.

    Odnaleźć siebie

    Hasło tegorocznej Salezjańskiej Pielgrzymki brzmi: „Dziękujcie Panu za Jego miłosierdzie”. Pielgrzymi uczą się okazywać miłosierdzie, ale także dziękować za otrzymane po drodze dobro i miłość – za proste gesty ludzi spotkanych na trasie, m.in. za chociażby podanie jabłka, drożdżówki, pozdrowienie czy nocleg. – Chcemy dziękować za 25 lat SPE, ale też upamiętnić Rok Bożego Miłosierdzia. Jak mówić o Bogu Miłosiernym? Najpierw trzeba mieć Go w sercu. Jeśli jest w nim doświadczenie miłości Boga, to po prostu tym się dzielimy z innymi. Nawet najpiękniejsze słowa wyczytane w książkach nie są w stanie dać tyle, co osobista relacja z Panem Bogiem. Młodego człowieka nie da się dzisiaj oszukać. On szybko wychwyci, czy jest to tylko nauka wyczytana, czy doświadczenie życia – zauważa ks. Michał Sabada. – W młodzieży też musi być chęć szukania Boga i sensu życia oraz odpowiedzenia sobie na podstawowe pytania egzystencjalne. Młodzież sama siebie formuje wzajemnie przez swoją wiarę i doświadczenie życia. Zawsze mocno stawiamy na świadectwa i mówimy, by nie bali się rozmawiać i głosić – dodaje kapłan. Pielgrzymka jest czasem modlitwy, ale i szukania swojego miejsca w Kościele oraz rozeznania życiowego powołania. – Idę na SPE już siódmy raz. Ostatnio trochę się pogubiłam i dlatego chcę odnaleźć właściwą drogę. Mam nadzieję, że ta pielgrzymka pomoże mi wrócić na właściwy tor. Tutaj jest radość, mnóstwo młodych wspaniałych ludzi, pomocnych księży. Wiem, że Pan Bóg mi pomaga, czuję Jego obecność. Dziś trudno jest przyznać się, że się wierzy w Boga i chodzi do Kościoła. Tutaj osób o podobnych wartościach jest więcej i to bardzo pomaga – wyznaje Małgorzata Gruchota ze Szczańca.

    U nas tego nie ma

    W dwutygodniową drogę na Jasną Górę wybrali się nie tylko Polacy. Byli też goście z zagranicy – kilkuosobowa grupa z Moskwy. – Ja i Weronika jesteśmy już na tej pielgrzymce trzeci raz, a moja siostra Liza – pierwszy. Na początku to była ciekawość, jak jest na takiej pielgrzymce, bo u nas w Moskwie tego nie ma. Teraz to coś więcej. Tutaj jest dużo młodych ludzi, z którymi można porozmawiać o religii i Jezusie. Cały rok czekam na SPE. Mieszkamy w Rosji, o tej pielgrzymce powiedział i zachęcił nas do niej nasz ksiądz, który pracuje obecnie w Polsce – powiedziała Masza Szatajło. – Przyjechałam tu z konkretną intencją. Modlę się za swoją ciężko chorą ciocię. Wierzę, że Maryja wysłucha moje modlitwy – dodała Weronika Kholodkowa.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół