• facebook
  • rss
  • Wizje, cuda i doświadczenia

    dodane 18.08.2016 00:00

    Koncert duetu „La Mouvance” był wyjątkową okazją do poznania Biecza. Tutaj od XIV w. istniały ścisłe związki polsko-niemieckie, polityczne i kulturalne, a początki jednej z najstarszych osad na Łużycach sięgają IV wieku p.n.e.

    Wchodząc na plac przed kościołem pw. Matki Bożej Częstochowskiej, pomyślałem, jaką nieprawdopodobną intuicję mają organizatorzy „Przedsionka Raju”, że potrafią odnaleźć absolutnie fascynujące i często nieznane rejony ziemi lubuskiej. Barokowa świątynia z 1730 r. jest dziełem królewskiego architekta z Drezna, Georga Bähra, twórcy drezdeńskiego kościoła poświęconego Najświętszej Maryi Pannie, zwanego popularnie Frauenkirche.

    Biecki kościół jest zbudowany na planie krzyża greckiego i stanowi przykład sakralnej architektury baroku. Wnętrze zbudowanej dla protestanckiej wspólnoty świątyni odpowiada luterańskiej koncepcji. Wierni, siedzący również na balkonach, otaczali półkolem pastora, uczestnicząc aktywnie w celebracji liturgicznej. Położona wśród majestatycznych drzew świątynia jest jedynym dziełem Bähra na Łużycach i w Polsce. W kościele poświęconym obecnie Matce Zbawiciela Christine Mothes, artystka z Drezna, przy akompaniamencie Karen Marit Ehlig zaprezentowała program „Średniowieczne opowieści o wizjach, cudach i doświadczeniach duchowych”.

    Niemiecko-polskie koneksje rodzinne

    W krypcie złożone są szczątki fundatora Johanna Friedricha von Wiedebacha i prawie wszystkich pozostałych przedstawicieli niemiecko-polskiego rodu von Wiedebach. Biecz od XIV stulecia był związany z tym rodem, który przez wieki cieszył się autorytetem moralnym. Od połowy XV w. Wiedebachowie stali się poddanymi elektorów brandenburskich, a następnie monarchów pruskich. Zawsze jednak utrzymywali ożywione kontakty z saskim dworem w Dreźnie. Gdy na polskim tronie zasiadali sascy elektorzy, Wiedebachowie czynnie działali w służbie dyplomatycznej. W 1757 r. hrabia z Biecza Johann Friedrich von Wiedebach otrzymał od króla Polski Augusta III dziedziczne uznanie szlachectwa niemieckiego i nadanie rodowi polskich przywilejów szlacheckich. Związki von Wiedebachów z Polską były bardzo bliskie przez zawierane małżeństwa. Urodzony w 1772 r. w Bieczu Friedrich von Wiedebach ożenił się z pochodzącą z Babimostu Heleną Mielęcką. Po niespodziewanej śmierci Heleny żoną hrabiego Wiedebacha została jej młodsza siostra Katarzyna. Brat Heleny i Katarzyny uczestniczył w powstaniu listopadowym, był porucznikiem korpusu generała Chłapowskiego. Za sprzyjanie powstańcom listopadowym i przerzut kurierów na trasie Biecz–Sulechów władze pruskie aresztowały Karola Fryderyka von Wiedebacha, którego postawa była dla nich niezrozumiała i bezprecedensowa. Powszechnie znane były polskie koneksje rodzinny von Wiedebach, jednak nigdy nie przypuszczano, że młody hrabia aktywnie zaangażuje się w sprawy polskie. Karol Fryderyk został aresztowany 26 października 1834 r. w Bieczu i przetransportowany do Berlina. W wyniku interwencji kanałami dyplomatycznymi dworu drezdeńskiego u pruskiego króla Fryderyka Wilhelma III ostatecznie osadzono von Wiedebacha w areszcie domowym w Bieczu. Hrabia został pozbawiony stopnia oficerskiego. Warto zauważyć, że Karol Fryderyk Aleksander von Wiedebach znaczną część życia spędził w Dreźnie, gdzie zaprzyjaźnił się z wybitnym polskim pisarzem Józefem Ignacym Kraszewskim, który często był gościem w Bieczu. Istnieją pogłoski, że w latach czterdziestych XIX w. w bieckim pałacu zatrzymał się Adam Mickiewicz. Faktycznie, w katalogu rodowej biblioteki znalazło się dzieło wieszcza „Księgi narodu i pielgrzymstwa polskiego”. Do śmierci Karol Fryderyk darzył rodaków matki wielką sympatią. W ruinach bieckiego pałacu, rodowej siedziby von Wiedebachów, pozostały ślady związków rodu z polską szlachtą: śląską rodziną Lubawskich i wielkopolską Mielęckich.

    Skarb Wenetów

    Jednak dzieje Biecza sięgają o wiele dalej niż historia rodu von Wiedebach. W dokumentach archiwalnych z ok. 1000 r. wymieniona jest już nazwa miejscowości. Źródła potwierdzają, że jest to jedna z najstarszych miejscowości na Łużycach. Wykopaliska archeologiczne pozwalają cofnąć się jeszcze dalej, bo aż do IV w. p.n.e. Badacze odkryli tu osadę kultury łużyckiej. Położona na wzgórzu była otoczona bagnami i strumieniami tworzącymi naturalny system obronny. Mieszkańcy prasłowiańskiej osady osiągnęli wysoki poziom w produkcji ceramiki, charakteryzującej się różnorodnością form i bogactwem ornamentów geometrycznych i figuralnych. Przez lata w Bieczu istniało przekonanie o istnieniu tam liczącego dwa tysięce lat skarbu Wenetów, czego potwierdzeniem miały być wykopane po II wojnie światowej brązowe bransolety, ozdobne szpilki i zapinki. Starożytnego skarbu nie udało się odnaleźć, ale dzięki fantastycznemu koncertowi udało się znaleźć niezwykle urokliwą i fascynującą miejscowość położoną na skraju Wzgórz Gubińskich.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół