• facebook
  • rss
  • Dzieci to wspaniali nauczyciele

    dodane 06.10.2016 00:00

    – Nigdy się tutaj nie nudzimy! No chyba że przychodzimy wcześniej i czekamy na otwarcie świetlicy – uśmiechają się dzieciaki ze świetlicy „Barka” przy parafii pw. NMP Królowej Polski w Gorzowie Wlkp.

    Adlaczego „Barka”? – To przecież ulubiona pieśń naszego patrona św. Jana Pawła II – wyjaśnia Ewa Wysocka, szefowa Parafialnego Zespołu Caritas.

    Świetlica działa cały rok

    Pośród różnych działań parafialnej grupy charytatywnej szczególnym oczkiem w głowie jest właśnie świetlica. – To świetlica specjalistyczna, bo zatrudniamy specjalistów. Są psycholog, pedagog, terapeuta czy logopeda. Wszystko w zależności od potrzeb. Oczywiście na pomoc mogą liczyć także rodzice. Chcemy, aby wsparcie miało nie tylko dziecko, ale cała rodzina. Kierownikiem świetlicy jest Małgorzata Dzwonkowska – wyjaśnia Ewa Wysocka. Codzienna działalność nie byłaby możliwa, gdyby nie pieniądze pozyskiwane w projektach. W tej kwestii nad wszystkim czuwa Alicja Bielawska. „Wakacje bez nudy”, „Aktywnie po zdrowie”, „Dekoratornia – pasja tworzenia”, „Możesz inaczej” – to tylko kilka nazw inicjatyw realizowanych w ostatnich latach za pieniądze pozyskane z Urzędu Miasta. Dzięki temu dzieci i młodzież mogą liczyć na opiekę i ciekawe zajęcia. I to nie tylko przez cały rok szkolny, ale podczas całych wakacji, w trakcie których jest oczywiście obowiązkowy wyjazd na wypoczynek poza Gorzów. – W ciągu roku też nie brakuje wycieczek. Chociażby w piątek jedziemy piec chleb do muzeum w Bogdańcu, a niedługo do Teatru Lalek „Pleciuga” w Szczecinie – wyjaśnia Alicja Bielawska.

    Biblio- i arteterapia

    Świetlica to nie tylko miejsce, gdzie mogą odrobić lekcję, zjeść i pobawić się. Ciekawych i twórczych zajęć nie brakuje. Jedne z nich prowadzi Anna Giniewska – nauczyciel, bibliotekarz, biblioterapeuta, animatorka akcji czytelniczych dla rodzin i dzieci. Obecnie w „Barce” prowadzi warsztaty biblioterapeutyczne w ramach programu „Moje bajkowe skrzydła”. – Program biblioterapeutyczny wykorzystuje terapeutyczne właściwości literatury. W trakcie spotkań dzieci uczęszczające do świetlicy poznają, jak radzić sobie z emocjami, m.in. złością, strachem, nieśmiałością – wyjaśnia pani Anna. Drugi program edukacyjny „Podróże małe i duże – czytanie i twórcze działanie” pani Anna współtworzy z pedagogiem Martyną Jankowską. – Ma on na celu zapoznanie dzieci z najnowszą literaturą dziecięcą i młodzieżową, jak również dobrze znanymi tekstami literatury polskiej i światowej. Zapraszamy dzieci, by razem z nami podążyły w podróż bliską i daleką, w rozumieniu dosłownym i w przenośni. Poprzez różne działania chcemy zachęcić dzieci do poznania siebie i innych, dać im możliwość współpracy poprzez formy plastyczne, teatralne, dramowe, muzyczne i inne. Książka to punkt wyjścia do działania i dialogu – wyjaśnia Anna Gniewska. – Przyznam szczerze, że dzieci to wspaniali nauczyciele, uczą mnie cierpliwości, ale też miłości do innych – dodaje. Z kolei Martyna Jankowska kolejny rok z rzędu realizuje swój autorski projekt, na który składają się zajęcia plastyczne z elementami arteterapii. – Celem tych projektów jest umożliwienie naszym podopiecznym wyrażania własnych uczuć, myśli i przeżyć poprzez swobodną działalność plastyczną. Na zajęciach dzieci poznają niecodzienne zastosowanie dobrze znanych im przedmiotów, a także poszerzają swoją wiedzę na temat sztuki i literatury – wyjaśnia Martyna Jankowska. Różnoraka swobodna ekspresja plastyczna, chociażby malowanie dłońmi, malowanie sznurkiem, różne formy rzeźbiarskie czy wykonywanie biżuterii artystycznej aktywizuje wszystkich. – Na pewno uczy samodzielności, wyrabia wrażliwość estetyczną, ambicję, zdrową rywalizację, chęć współpracy, ale także uczy krytycyzmu. Ponadto pozwala pozbyć się negatywnych emocji, pełniąc tym samym funkcję terapeutyczną – wyjaśnia pedagog.

    Dzieci same się modlą

    W „Barce” nie zapomina się też oczywiście o sprawach ducha. I tak chociażby w Wielkim Poście dzieci uczestniczą w Drodze Krzyżowej, a w październiku w nabożeństwie różańcowym. Codziennością jest też modlitwa przed posiłkiem. – Dzieciom to już weszło w krew na tyle, że gdy pojechały na wycieczkę do Biskupina, to aż panie nakrywające do stołu zdziwiły się na ich widok, bo zaczęły się modlić. I to wszystko spontanicznie, same z siebie. A do Biskupina i Gniezna pojechaliśmy w ramach 1050. rocznicy chrztu Polski. Oczywiście tych wartości chrześcijańskich nie przekazujemy na siłę. Mówimy o Panu Bogu i staramy się dawać świadectwo własnym życiem – wyjaśnia Ewa Wysocka i dodaje na koniec: – W Caritas zauważyłam, że nie chodzi tylko o rozdawanie żywności czy pomoc materialną, ale najważniejsze jest bycie przy drugim człowieku, wysłuchanie go i poświęcenie mu czasu. Wtedy dzieją się zwykłe codzienne cuda. Przypominam sobie jedną parę, której pomagaliśmy, a która później zawarła sakrament małżeństwa i ochrzciła swoje dzieci.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół