• facebook
  • rss
  • Otwórzmy okna, przewietrzmy parafię

    dodane 17.11.2016 00:00

    O Bożej energii, pierwszym synodzie i roli świeckich mówi bp Tadeusz Lityński.

    Krzysztof Król: Bramy Miłosierdzia zostały uroczyście zamknięte 13 listopada, także w gorzowskiej katedrze. I co teraz?

    Bp Tadeusz Lityński: Mija Rok Miłosierdzia, ale nie możemy zamykać bram miłosierdzia w naszym sercu. Wielu diecezjan indywidualnie i w zorganizowanych grupach skorzystało ze szczególnej łaski i przeszło przez Bramę Miłosierdzia w kościołach stacyjnych. Nie tylko przeszło, ale też z wiarą modliło się, korzystało z sakramentu pojednania i przyjęło Komunię Świętą. Wielu z nas zaczęło wcielać w życie uczynki miłosierdzia co do duszy i ciała. To tylko symboliczne zamknięcie, które miało być czasem dziękczynienia Bogu za owoce Roku Miłosierdzia. Bóg nigdy nie zamknie przed nami swojego serca. My także nie gaśmy tej iskry miłosierdzia, którą Bóg w nas rozpalił.

    „Idźcie i głoście” – to hasło nowego roku duszpasterskiego, który rozpocznie się w pierwszą niedzielę Adwentu. Łatwo powiedzieć, ale jak to przełożyć na konkret życia?

    Nie wystarczy przychodzić do kościoła. Kościół to nie wspólnota hermetycznie zamknięta. Gdyby tak było, to zapewne zostałaby w Wieczerniku. Działanie Ducha Świętego jest działaniem posyłającym. Ci, którzy przyjęli sakrament bierzmowania i są naznaczeni darami Ducha Świętego, mają wychodzić z Ewangelią i szukać też nowych rozwiązań jej głoszenia. Chodzi o to, aby wpuścić trochę świeżego powietrza ewangelizacyjnego. Otwórzmy w naszej parafii okna i poczujmy powiew Ducha Świętego. Oczywiście motorem wszelkiego działania powinna być modlitwa, dlatego troska o nią będzie zawsze troską o apostolstwo. Jest wiele potencjału w małych i większych społecznościach, wystarczy tylko wyzwolić Bożą energię. Papież Franciszek nie mógł nam już tego bardziej obrazowo pokazać, kiedy powiedział w czasie ŚDM w Krakowie, żeby wstać z kanapy. Ostatnio takim przykładem oddolnej inicjatywy, która zrobiła na mnie mocne wrażenie, była Wielka Pokuta w Częstochowie i te 100 tys. ludzi modlących się. Parafia, miejska i wiejska, też powinna stwarzać takie możliwości. Musi być w niej jeszcze więcej przestrzeni do apostolstwa i ewangelizacji. To zależy nie tylko od inwencji i zaangażowania duszpasterzy, ale też parafialnej rady duszpasterskiej i świeckich liderów. Patrząc na dane statystyczne oraz liczbę osób przychodzących regularnie do kościoła i korzystających z sakramentów, widać, że mamy ogromnie dużo pracy. Ale zamiast narzekać, musimy z ewangelicznym zapałem wziąć się do pracy i małymi krokami przybliżać innym królestwo Boże. Proszę, nie mówmy: „Nie da się!”, „To niemożliwe!”. Dla Boga naprawdę wszystko jest możliwe.

    Trwają przygotowania do rozpoczęcia obrad synodalnych. Jakie ma Ksiądz Biskup nadzieje związane z synodem?

    To pierwszy synod, dlatego powinniśmy uporządkować prawodawstwo diecezjalne, a z drugiej strony odważnie zmierzyć się z wyzwaniami, które stają przed diecezją zielonogórsko-gorzowską. Kwestia rodzin, młodzieży, powołań czy ewangelizacji ludzi odchodzących z Kościoła – to dziś najpilniejsze tematy. Musimy poszukać rozwiązań, które pomogą nam iść w kierunku realizacji misji Chrystusa. Synod ma być przede wszystkim czasem wsłuchiwania się w Ducha Świętego i tutaj naprawdę liczę na głos wiernych, i to nie tylko tych, którzy są bardzo zaangażowani w życie Kościoła. Każdy ma prawo wyrazić swoją opinię, nawet jeśli byłaby krytyczna. Bardzo o to proszę.

    A świeccy są wystarczająco zaangażowani w życie parafii?

    Są parafie, gdzie odgrywają bardzo ważną rolę i wiele spraw biorą w swoje ręce. Ale są też parafie, gdzie cały ciężar, z różnych przyczyn, spada na proboszcza i to trzeba byłoby przewartościować, aby wierni świeccy poczuli się bardziej jego współpracownikami. Taka jest idea odnowy soborowej. Oczywiście to proboszcz kieruje parafią i podejmuje ostateczne decyzje, ale głos doradczy parafian w każdej kwestii jest niezwykle ważny i nie można go pominąć. Rady parafialne nie mogą być tylko na papierze. Tutaj mój apel do świeckich: jeśli czujemy odpowiedzialność za parafię, to proszę nie bać się wychodzić z inicjatywą. Proszę też księży o otwartość na inicjatywy świeckich. Wiem, że dzięki takiej obopólnej postawie dzieją się wspaniałe rzeczy.

    Rok temu, dokładnie 23 listopada, papież Franciszek powołał Księdza Biskupa na urząd ordynariusza diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. To był trudny rok?

    Wiedziałem, że to jest trudna i wymagająca posługa, ale że aż tak, to nie myślałem. Troska o rozwój życia religijnego w Kościele diecezjalnym ma bardzo wiele aspektów, wielość spraw administracyjnych i działań duszpasterskich jest bardzo absorbująca. To dla mnie niezwykle cenny czas, za który dziękuję Bogu. Dziękuję także księżom biskupom, duchowieństwu, osobom życia konsekrowanego i świeckim za wszelkie przejawy życzliwości, wsparcia oraz zaangażowania. Proszę także o modlitwę, abym mógł podołać powierzonemu mi zadaniu.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół