• facebook
  • rss
  • Najważniejsza jest bliskość

    dodane 05.01.2017 00:00

    5 stycznia 2016 roku bp Tadeusz Lityński oficjalnie przejął obowiązki ordynariusza diecezji zielonogórsko- -gorzowskiej. W ingresie do gorzowskiej katedry uczestniczył abp Celestino Migliore, ówczesny nuncjusz apostolski w Polsce, oraz kilkudziesięciu purpuratów z Polski i Niemiec.

    Jestem dumny z mojego lubuskiego pochodzenia, ale wiem, że pokornie powinienem dzisiaj poprosić: Bądźcie przy mnie, tak jak byliście zawsze przy moich poprzednikach! Wspierajcie mnie w trudzie głoszenia Chrystusa – Światłości świata. Jestem jednym z was! – powiedział podczas homilii Tadeusz Lityński, nowy biskup zielonogórsko-gorzowski. Dla wielu diecezjan utożsamienie się biskupa z wiernymi było bardzo ważnym i wzruszającym akcentem. Po roku posługi bp. Lityńskiego poszukiwanie bliskości z diecezjanami jest nadal bardzo widocznym motywem duszpasterstwa. – Na Pasterce w Rokitnie i podczas Mszy św. w święta Bożego Narodzenia w mojej rodzinnej miejscowości stałem w drzwiach kościoła, składając wszystkim życzenia. Wiele osób było zaskoczonych. Myślę, że w naszej posłudze kościelnej, dokładanie jak mówi papież Franciszek, lekarstwem na niebezpieczeństwa w Kościele jest bliskość duszpasterza z wiernymi. Niezależnie, biskup, proboszcz czy wikariusz, ksiądz powinien być blisko. W moim przekonaniu ludzie oczekują gestu wyjścia ze strony księdza. Uściśnięcie ręki czy dobre słowo są niezwykle ważne i potrzebne. Dostrzegam potrzebę bycia wśród ludzi, to jest również szansa przełamania wielu barier i stereotypów – mówił bp Tadeusz.

    Wyjątkowy czas

    Rok posługi bp. Tadeusza Lityńskiego wpisał się w Jubileusz Bożego Miłosierdzia i Jubileusz Chrztu Polski – ważne wydarzenia, które stanowiły centrum życia Kościoła nie tylko w diecezji, ale w Polsce i na świecie. Jednak najmocniejszym akordem odciskającym niezatarte piętno okazały się Światowe Dni Młodzieży Kraków 2016. – Pierwszy raz w życiu, osobistym i kapłańskim, brałem udział w ŚDM. Od samego początku przygotowań w diecezji dało się odczuć niezwykłą atmosferę. Spotkania w Świebodzinie, potem w Krakowie były doświadczeniem modlitwy, wejściem w klimat młodego Kościoła. Te wydarzenia wpisały się w życie na trwałe – opowiadał bp Tadeusz. Biskup zielonogórsko-gorzowski podkreślił, że w spotkaniu młodych ludzi z wielu krajów świata dało się odczuć obecność Ducha Świętego. Wszyscy doskonale się rozumieli i tworzyli realną jedność. Uśmiech, radość, wspólnota były widoczne, pomimo wielu różnic kulturowych, językowych czy wiekowych. Okazało się jednak, że wiara jest niepodważalną wartością, która sprowadza wszystko do wspólnego mianownika – wszyscy są dziećmi Boga. – Wspominam niesamowity klimat w Krakowie. Niezależnie, czy to był poranek, czy wieczór, panowała atmosfera święta i radości. To było jak biblijne doświadczenie wspólnoty pierwotnego Kościoła, tej wielkiej komunii doświadczyłem też na ŚDM. Na ulicach Krakowa często podchodzili do mnie młodzi ludzie, przybijali „piątkę”, zadawali mnóstwo pytań. Młodzież z Indii, Tajlandii, Filipin, z odległych krajów Azji była bardzo spontaniczna i otwarta. Oczywiście fenomenem, którego wcześniej nie znałem, były selfie. ŚDM były przepełnione radością i autentyczną spontanicznością wiary, których wcześniej sobie nie wyobrażałem – mówił bp Tadeusz.

    W drodze

    Posługa ordynariusza wiąże się z odwiedzaniem wiernych w całej diecezji, co łączy się z podróżowaniem. Kilkugodzinne przejazdy samochodem to prawie codzienność. Trzeba się przyzwyczaić, że samochód to miejsce modlitwy, lektury i odpoczynku, pomiędzy kolejnymi wydarzeniami. – Podróżując autem, staram się wykorzystać czas na modlitwę liturgią godzin; w moją podróż wpisana jest również modlitwa różańcowa i Koronka do Bożego Miłosierdzia. Sięgam także po lekturę ciekawej książki, poszukuję inspiracji, treści do kolejnych spotkań. Jadąc w dzień, łatwiej czyta się książki czy artykuły prasowe, np. w „Gościu Niedzielnym”, natomiast wieczorem przeglądam informacje i artykuły w wersji elektronicznej – opowiadał bp Lityński. W czasie podróży w samochodzie biskupa panuje raczej cisza, sprzyjająca skupieniu, czasami przerywana informacjami z serwisu radiowego.

    Rower na nową drogę

    Jednak z wyjazdów kiedyś trzeba wrócić do domu biskupiego w Zielonej Górze przy ul. Kilińskiego 1. Tutaj też panuje określony rytm dnia, którego ramy stanowi modlitwa, praca w kurii, spotkania. Parafianie z gorzowskiej wspólnoty pw. Chrystusa Króla przewidzieli napięty harmonogram biskupiego kalendarza i dlatego z troski o formę swojego byłego proboszcza podarowali bp. Tadeuszowi rower na nową drogę. – Zdarza mi się czasami, zwłaszcza w cieplejsze dni, wybrać na przejażdżkę rowerową po parku Piastowskim. Pewnego razu, podnosząc głowę znad kierownicy, zobaczyłem mężczyznę w masce, stojącego przy drzewie. Bardzo się zdziwiłem, spojrzałem jeszcze raz, próbując się upewnić, czy dobrze widzę. A on w moją stronę rzucił pozdrowienie: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Zwolniłem, przyjrzałem się dokładnie i wszystko się wyjaśniło. Młodzież ze swoim księdzem urządzili sobie podchody w parku. Chciałem zaskoczyć młodzież, niestety, nie udało się, rozpoznali mnie z daleka, pomimo sportowego stroju – opowiadał bp Tadeusz Lityński. Spacery, przejażdżki rowerowe są okazją do relaksu i odpoczynku. Również dobra muzyka, mobilizująca do refleksji, daje wytchnienie. Wśród najchętniej słuchanych utworów przez bp. Tadeusza wysoką pozycję zajmuje „Modlitwa” w wykonaniu Tadeusza Nalepy i zespołu Breakout.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół